23.04.2015

Zauroczenie
Halina Birenbaum

zauroczył mnie internet
upoił złudą
wirtualną bajką mylną
nadzieją
przyjaciółmi wirtualnymi
nieznanymi z oczu z głosu
twarzy
wirtualne chwilowe
przystanie
w kliknięciu myszki
znalezione
i jak kliknięcie myszki
stracone 

17.04.2015

 Bóg trzymał mnie przed sobą...
Ernest Bryll

Bóg trzymał mnie przed sobą jak lampkę maleńką
I osłaniał od wiatru, i twarz swą oświecał
Bladłem - On znowu ogienek rozniecał

  Jakby się bał co będzie, gdy sadzą zadymię
Zapełgam i sczernieję, gasząc jego imię. 
Bóg szeptem mnie obudził... 
 Ernest Bryll


Bóg szeptem mnie obudził i choć milczał potem

Słyszałem Jego oddech... Jakby na mnie czekał

Niby chciał odejść, ale jeszcze zwlekał...

A ja, okryty ciemnym, zimnym potem

Starałem się przypomnieć, co do mnie powiedział

Co otworzył w mym ciele, czego się dowiedział

- Gdy byłem we snach długo wędrujący

Sam siebie szukający i nie znajdujący. 

13.04.2015

Pytania i odpowiedzi
Ewa Willaume-Pielka


Bóg cię nie spyta kim byłeś
co posiadasz i co zrobiłeś
ale spyta ile miłości było w dziele twoim
 ilu ludziom pomogłeś, podzieliłeś się swoim
 ostatnim groszem, strawą, także czasem wolnym
 oraz ile im nocy podarowałeś spokojnych.

Spyta, czy potrafiłeś pomagać w potrzebie
 rękę podałeś, przytuliłeś do siebie
 uspokoiłeś jakąś przestraszoną duszę
wyciszyłeś nadmiar niepotrzebnych wzruszeń
i pomogłeś wchodzić do Przyszłości.

Czy zatem jest w tobie tak wiele szczerości
że potrafisz rozróżniać
samouwielbienie od samoobrony?
 Ludzi należy chronić
przed światem skażanym
 oziębłością tych
 którzy nie chcą bliźnich zrozumieć.

Bóg cię spyta
 a ty odpowiedzieć powinieneś umieć. 

10.04.2015

Odbicia
Anna Kamieńska

Stwarzamy siebie dla siebie zakochanymi oczyma
nie było nas a oto zaczynamy istnieć


Ktoś rzekł mi bądź odrzekłam bądź nawzajem
więc odtąd co dzień siebie stwarzamy dla siebie


Tak bardzo mnie stworzyłeś tak stworzyłam ciebie
że nie umrzemy w sobie zaszczepieni


Nieobecny nieobecnością nawet mnie potwierdzasz
podwojeni tęsknotą jak odbicia w wodzie

09.04.2015

MOJA CHWILA
Adam Ziemianin

Rafał Olbiński



Trwaj jeszcze moja chwilo
We wszechświecie
Niech gwiazdy mnie okadzą
Solą i kosmicznym pieprzem
Niech chichocze nad ranem
Niebo pełne od księżyca
Niech zważy się
Niepomyślny wiatr
W gwiazdozbiorze Wagi
A potem do lamusa
Niech daje szusa
Trwaj moja chwilo
Bo jesteś tak krótka
Że głupieję ze szczęścia  
Dowód na istnienie
Julia Hartwig

Wszystko pogubiłam
nie ma już nic
miejsca straciły swoje miejsca

Więc nic?

Jednak po zagubieniu
jednak po oczyszczeniu
zostaje
niewyobrażalne

i komuś czy czemuś
o tym wiadomo

08.04.2015

 Kwiecień i cisza
Tomas Tranströmer



Wiosna leży odłogiem.
Aksamitnie mroczny rów
pełznie przy moim boku
nie odbijając żadnego obrazu.

 Jedynie żółte kwiaty
świecą.

 Jestem niesiony w swoim cieniu
jak skrzypce
w czarnym futerale.

 A to jedyne co chcę powiedzieć
lśni poza zasięgiem
jak srebro
w lombardzie. 

02.04.2015

MODLITWY MOJEGO WIEKU (wybrane wiersze)
Adam Ziemianin


Leszek Bujnowski


Niebieski cyrkiel

Na chwilę mi dałeś
 Miejsce na Twej Ziemi
 Cienkie linie dróg
 Cyrklem wyznaczyłeś

I wodzisz mnie wciąż
 Po ścieżkach krętych
 Gdzie nawet trawy
 Szepczą Twoje Imię

Czasami hymn śpiewam
 Na Twoją chwałę
 Czasem coś w złości
 syczę przez zęby

Bo tyle skrajnych
 Dawno już przekroczonych
 I tyle decyzji
 tak do końca błędnych

Wciąż uczę się żyć
 Na własnej skórze
 I płacę jak umiem
 Ten dziwny rachunek
*** A to ja, Panie Boże...
Ernest Bryll


A to ja, Panie Boże, ja z paluchem brudnym

Którym ci znowu w ranie będę grzebał długo

A to ja, Panie Boże, baranek obłudny

Co się uśmiechnie tylko gdy krew pójdzie strugą

I patrząc w Twoje oczy osłupiałe

Zapyta- Boli Boga?...Przepraszam nie chciałem...


29.03.2015

Tatry - Niedziela Palmowa
 Józef Bieniecki
Kazimierz Sichulski

A palmami powiewają drzewa,
 Koś na palmie bogobojnie śpiewa.
 Dzieci niosą na niedzielę palmy,
 Swe hosanna wyśpiewuje halny.

Wzdłuż potoka u Dzikiej Doliny,
 Po góralsku ubrane dziewczyny,
 Powitania w ręku palmy niosą,
 Zapłakane pierwszą wiosny rosą.

Barwy fiolet na krokusach, cieniu,
 Czas pokutny na płatkach w westchnieniu.
 Zapatrzone w podniebne baranki,
 Zasłuchane w halny refren Halki.

Hej hosanna, płynie ku niebiosom,
 Smyczki wodzą, górskim silnym głosom.
 Uwielbiamy, by jutro Cię zdradzić,
 Nie możemy nic biedni poradzić.

To dla Ciebie biją ranne dzwony,
 W Twym misterium będziesz powtórzony.
 By na drodze uwielbienia, chwały,
 Świat zobaczył jak człowiek jest mały.

Niech smyczkowy głos poniesie w hale,
 Skalne wokół i Niżne Podhale.
 My Górale to najlepiej wiemy,
 I za Tobą dlatego idziemy.

28.03.2015

Samotność I
Tomas Tranströmer*

Scanpix/Forum

Tu byłem bliski śmierci, jednego wieczoru, w lutym.
Samochód wpadł w poślizg i sunął w poprzek
po złej stronie drogi. Jadący z przeciwka-
ich światła- byli coraz bliżej.

Moje imię, moje dziewczyny, moja praca,
wszystko to zostało za mną i w ciszy oddalało się
coraz bardziej. Byłem bez imienia
jak chłopiec na podwórku szkolnym, otoczony przez wrogów.

Potężne światła nadjeżdżających samochodów,
skupiły się na mnie a ja próbowałem skręcić
w przeźroczystym strachu, który pływał jak białko.
Sekundy rosły-pełno w nich miejsca-
aż stały się wielkie jak szpitalne budynki.

Można się tam było nawet zatrzymać
i odetchnąć chwilę
przed zmiażdżeniem.

I wtedy przyszło oparcie: pomocne ziarnko piasku
lub cudowny podmuch wiatru. Samochód uwolnił się
i szybko przeczołgał w poprzek drogi.
Wyrósł jeszcze jakiś słup lecz złamany-ostry dźwięk-
przepadł w ciemnościach.

Aż nastała cisza. Siedziałem w pasach
i widziałem jak przez śnieżną zamieć, ktoś się zbliża
by zobaczyć co ze mnie zostało.

przeł. Antoni Orzech

*Poeta, uhonorowany nagrodą Nobla w 2011 r., miał 83 lata. Zmarł w Sztokholmie
 ALLEGRO
 Tomas Tranströmer

 Po ciężkim dniu gram Haydna
i czuję zwykłe ciepło w dłoniach.

 Klawisze uległe. Uderzają łagodne młoteczki.
Barwa tonów zielona, żywa i spokojna.

 Dźwięki mówią, że wolność istnieje
i  ktoś nie płaci podatku cesarzowi.

 Wkładam ręce do mych haydnowskich kieszeni
i udaję, że patrzę na świat ze spokojem.

 Wciągam haydnowską flagę – to znaczy:
”Nie poddajemy się. Chociaż pragniemy pokoju.”

 Muzyka jest domem ze szkła, stojącym na zboczu,
po którym lecą kamienie, toczą się kamienie.

 I kamienie przelatują na wylot
a każda szyba pozostaje nietknięta.
przeł. Antoni Orzech

20.03.2015

 Odkupienie kupowania
Krzysztof Cezary Buszman 

Loui Jover

Gdy mnie gryzie sumienie
A tak bywa niestety
Mogę kupić jedzenie
Ale nigdy apetyt.

 Lewituję nad łóżkiem
Jak w objęciach anioła
Mogę kupić poduszkę
Lecz snu kupić nie zdołam.

 Więc straciłem już wiarę
W koniec nocy bezsennych
Mogę kupić zegarek
Ale czas jest bezcenny.

 Nie liczę w raju na nagrodę
A piekłu na mnie nie zależy
Bo żyłem jakbym nie miał odejść
Odchodzę, jakbym nigdy nie żył.

 Szkoda dłużej się łudzić
Pośród markowych trunków
Mogę kupić czas ludzi
Lecz nie kupię szacunku.

 W kręgach szemranych elit
Nie chcę do reszty zgłupieć
Mogę kupić burdelik
Lecz miłości nie kupię.

 Czuję jak w oczach ginę
W świecie rzeczy na sprzedaż
Mogę kupić budynek
Ale domu się nie da. 

18.03.2015

Miłość
Józef Baran

moment wzruszenia
nad urwistym kanionem
i rzeką
drążącą
obojętne skały:
gniazdo zbudowane
na wsporniku wiszącego mostu
przez parę zakochanych orlików
ponawiających od początku trud
stwarzania świata

i myśl:
"nie zaglądaj w zęby
darowanym dniom
jakie by nie były
niech się dalej śnią
miłe sercu drobiazgi
słońce deszcz cień i blaski
i świat nieobjęty
choć z wysoka
maciupeńki"

17.03.2015

Pięć Wolności
Virginia Satir
fot.Suntao1

Widzieć i słyszeć to, co jest tutaj,
zamiast tego, co być powinno, było lub będzie.
Powiedzieć to, co się czuje i myśli,
zamiast tego, co powinno się czuć.
Czuć to, co ktoś czuje,
zamiast tego, co powinien.
Pytać o to, czego się chce,
zamiast ciągłego czekania na pozwolenie.
Zaryzykować na swoją odpowiedzialność,
zamiast wybierania bezpieczeństwa na dryfującej łodzi.

16.03.2015

Ślad stopy
Vicente Aleixandre

Rafał Olbiński

Ten ślad nie jest od pocałunku.
Nie wspomina o jęku, łzach, ani ucieczce.
Nie jest żywym świadectwem, które ktoś zostawił.
To ślad stopy: odcisk człowieka!

Stopa czy kwiat, stopa czy motyw piany, stopa czy smak
przyciągania
wszystkiego, co ma ciężar i chrzęści.
W tym odciśnięciu jest kruchość rośliny. Najsubtelniejsza
struktura wapienia,
delikatność płatków, pięć palców, które w pewnej chwili
wszystkie razem utworzyły kwiat i odleciały. Tu się
przeglądają.

Tutaj róża cielesna tętniła na piasku.
Pulsował świat — i już jest daleko.
Tu jeszcze jest naga stopa, wyciśnięta jak pocałunek
na ziemi.
Tu kształt szczupły wyrwano z chwilowym korzeniem;
zdążył jak kwiat rozwinąć się w ciało, wydać zapach
i zniknąć w powietrzu.
Zakwitł gdzieś wyżej, swą gładką chyżością...
Przeszło tędy stworzenie wymierne,
które się urodziło, wzrosło, zabłysło i pierzchło
w niepowtarzalnej chwili odciśnięcia stopy.

tłum. Krystyna Rodowska
Zakończenie
Wojciech Belon

Rafał Olbiński

Oto droga przede mną karta
Niespełniona opisem zdarzeń
Oto kroki - tykanie zegara
Aż po czasu najdalszy kraniec
Oto wola ziarno kiełkujące
Jakże wątło i jakże niespiesznie
Zasiane byle jak na łące
Olbrzymiego groźnego powietrza

Błazen płacze - śmieje się błazen
Karuzela z twarzami w pędzie
Barwny kram z wyborem przeznaczeń
Przy strzelnicy gdzie celem szczęście
Błazen płacze - błazen się śmieje
Zgiełk przy w łuk ustawionych stołach
Może dziś wiatr inaczej zawieje
Może jutro zamknie się koło

Ile pytań we mnie a ile
Pustych miejsc przy słowie odpowiedź
W ilu drogach zanurzyłem się w pyle
By i tak nie móc trafić ku sobie
Wiem co woda powietrze i ogień
Ale powiedz gdzie znajdę wytchnienie
Gwiazdo moja która mnie prowadź
Po bezkresnych nieba przestrzeniach

10.03.2015

Jeszcze tyle muszę się nauczyć
Ludmiła Marjańska

Jenny Terasaki

Naucz mnie odchodzenia
od zielonych lęgów.
Jeszcze wciąż ziemia zbyt bliska
i nie umiem pozbyć się lęku,
Po mchu leśnym chodziłam
i po ostrych ścierniskach,
niemowlęta nosiłam w ręku.
I nic nie wiem
Nie umiem chodzić powoli
po gęstych od spalin ulicach.
Jeszcze tyle muszę się nauczyć,
niepoprawna, chaotyczna uczennica.
Naucz mnie, naucz szybko,
nie mamy zbyt wiele czasu,
i obiecać niewiele mogę.
Najważniejsze: jakie znaki drogowe
prowadzą przez Mleczną Drogę?

09.03.2015

Inny powrót
 Christine Busta*

Gustave Dore
Nie przygotuje mi uczty.

Cielę zje ktoś inny.
Mój brat je sprzedał.

Podobno nie był dobrym zarządcą.

Wynajmuje się teraz do pracy to w jednej, to w drugiej zagrodzie.
Ojciec musi czekać, co mu przyniesie.

Nie robię im wyrzutów.

Od dawna potrafię tylko
żebrać i kraść.

Najpierw odszukam swego brata

i poproszę go, żeby mnie odprowadził do domu.
Dopiero wtedy uklęknę przed ojcem.

I powiem: „Przebacz! Chciałem tylko zobaczyć cię

jeszcze ten jeden raz. Nie mam dla ciebie
nic oprócz brata.

Pobłogosław go! Ja na to nie zasługuję.

Zapomnij o mnie, wypędź mnie! Bo będzie za późno,
bym odszedł jeszcze raz – na zawsze”.
*Austriacka poetka i pisarka - Busta Christine, właśc. Ch. Dimt, ur. 23 IV 1914, Wiedeń, zm. 3 XII 1987, tamże.
Dziękuję Ci Panie
Małgorzata Hillar

że dałeś mi
na stare lata
dar zdumiewania się
że kiedy dotykam drzewa
rosnącego pod moim oknem
nie mówię
no cóż to tylko pospolity kasztan
lecz szepczę w zachwycie
to cud

a gdy zbliża się do mnie
mała dziewczynka
nie stwierdzam
to przecież tylko zwyczajne dziecko
moja wnuczka
lecz myślę zdumiona
to cud

Pragnęłabym
abym patrząc w lustrze na siebie
starzejącą się kobietę
której tak często nie lubię
mogła powiedzieć z radością
to cud że jestem