01.03.2015

Różowe ucho 
Zbigniew Herbert

PIERRE CHEVASSU


 Myślałem
 znam ją przecież dobrze
 tyle lat żyjemy razem
 
 znam
 ptasią głowę
białe ramiona
 i brzuch

   aż pewnego razu
 w zimowy wieczór
 usiadła przy mnie
 i w świetle lampy
 padającym z tyłu
 ujrzałem różowe ucho

  śmieszny płatek skóry
 muszla z żyjącą krwią
w środku
 nic wtedy nie powiedziałem -

 dobrze byłoby napisać
wiersz o różowym uchu
 ale nie taki żeby powiedzieli
też sobie temat wybrał
pozuje na oryginała

  żeby nawet nikt się nie uśmiechnął
 żeby zrozumieli że ogłaszam
 tajemnicę

 nic wtedy nie powiedziałem
ale nocą kiedy leżeliśm razem
delikatnie próbowałem
 egzotyczny smak
 różowego ucha 

28.02.2015

Południe
 Stanisław Barańczak

Słodki lek prawdziwości, smak, co skróci z nami
przejście, ten stromy szlak, pionową drogę
z nagłego krzyku tuż po urodzeniu
w dół; jeszcze nieprzytomny
bielą kropli z piersi,
nagim potopem
światła,
smak
i
znak
świata;
jakim powrotem
- wielokrotny, pierwszy,
twój - jeszcze się przypomni
na dnie, po życiu już, po urojeniu
trzeźwiej bezstronny: smak ponownie trochę
słodki, lecz bardziej gorzki, jak to z truciznami

16.02.2015

Hymn wieczorny
Stanisław Barańczak
Aina Frozt

Ponad głowami i ponad słowami
Ponad domami i ponad dymami
Ponad dachami ponad oddechami
Zapada noc

Nad zmaganiami i nad zmęczeniami
Nad rozkoszami i nad rozpaczami
Nad mdłymi dniami i nad złymi snami
Zapada noc

Nad drżeniem ziemi i nad drżeniem dłoni
Nad pulsem miasta i nad pulsem skroni
Nad biciem serca i nad biciem w dzwony
Zapada noc

Nad potem życia i potem agonii
Nad łzami wściekłych i łzami bezbronnych
Nad krwią kochanków i nad krwią zranionych
Zapada noc

I nad poddaniem się i nad niezgodą
I nad ugodą czyjąś z samym sobą
Ponad niewolą i ponad swobodą
Zapada noc

Nad gwiazdą wiatrem i chmurą deszczową
Nad światłem gazem i bieżącą wodą
Nad nim nade mną nad nami nad tobą
Zapada noc

Wszędzie Nad stołem Nad lampą nad garnkiem
Nad snem Nad łyżką Nad schylonym karkiem
Nad bielą łóżka Nad bielą tej kartki
Zapada noc

I powiedz czemu I powiedz czy wszędzie
i wciąż tak samo i zawsze już będzie
nad dachy fabryk kościołów i więzień
zapada noc

Powiedz dlaczego jej dłoń coraz cięższa
i coraz bardziej brakuje powietrza
kiedy nad nami ciemna i zwycieska
zapada noc

Dlaczego dławi nas Dlaczego śnimy
oblani potem że się nie zbudzimy
że wiecznie będzie nad lata i zimy
zapadać noc

Nikt nie odpowie Nad ziemią na miastem
nad tym pokojem nad ciałem twym własnym
głuchym spokojem i milczącym kłamstwem
zapada noc

Nad mdłymi dniami i nad złymi snami
Nad rozkoszami i nad rozpaczami
Nad zmaganiami i nad zmęczeniami
Zapada noc

Ponad dachami ponad oddechami
Ponad domami i ponad dymami
Ponad głowami i ponad słowami

Zapada noc
Zapada noc
Zapada noc

08.02.2015

Ewa Pilipczuk


Wiktoria53, dziękuje :-)

Szadź nad rzeką

Ponad śpiącą łąką snują się opary,
drobne kłoski turzyc w nieskalanej bieli,
na krzewach łoziny poprzez mgieł woale
promień bladym złotem miękko świt rozścielił.

Tysiącami iskier szkli się tafla rzeki,
w koronkowe suknie brzask wierzby ubiera,
tęczowym rozbłyskiem szronu srebrny cekin
wśród mroźnych impresji krąży jak bumerang.

Kadry są ulotne, bo w jednej minucie
zmienność balansuje w poświacie kolorów,
jak salon biesiadny, pełen złudnych uciech,
jak życie stworzone z prawdy i


Zmęczenie zimowe
  
Śniegowe pióra, jak z pierzyny
sypią się dzisiaj cały ranek,
zgrzebne ulice pobieliły,
na brzozie pąki wciąż zaspane.

W kałużach ciemnych zmarszczek wyścig ,
niebo promieni jeszcze skąpi,
wieczorem zbieram słone myśli,
układam wiersze z marzeń wątłych.

Radość zastygła w cieniu powiek,
resztki nadziei zmarzły w zimie,
może odtają, gdy wypowiem
najcichszym szeptem twoje


Przyczyna

Kiedy poranek stuka w okno,
gałęzie z wiatrem się zmagają,
nawet gdy świty w deszczu mokną,
wieczór odchodzi nieba skrajem,

w tańcu kolorów na jesieni,
w blaskach poświaty księżycowej,
gdy uśmiech w łzę się nagle zmieni
i masz minutę na rozmowę,

gdy złoty liść we włosach utknął,
ostatni bratek drży na trawie,
kiedy mi mówisz, że ci smutno
w szarym, pochmurnym listopadzie,

nawet gdy czasu mi brakuje,
chętnie zapadłabym się w ciszę,
gdy ciepłem słów mnie obejmujesz -

to właśnie wtedy wiersz się pisze.

07.02.2015

Mój Anioł
 Ryszard Mierzejewski

Ana Fagarazzi

Pokochałem Anioła
 jest nieziemsko piękny
 uosabia wszystko
 co w ludziach jest dobre
i szlachetne
 schodzi codziennie na ziemię
 stąpa miękko po porannej rosie
 wita się z ptakami cudownym
 śpiewem i chodzi w tłumie
między ludzi-
 kami przygrywa im
na gitarze
 posyła uśmiechy leje im
w dusze uzdrawiający
eliksir miłości

Kocham swego Anioła
jest taki dobry i piękny
 uśmiecha się do mnie
 uginającego się od trosk
 i leje w moje kulejące
 serce to co koi
mi nerwy i pozwala
z nadzieją
 w niepewną przyszłość
iść

06.02.2015

Ostatnia wola
 Sybille Rembard*


Podziel moją duszę
 moją skórę
 moje piękno

Zapisuję moje wnętrzności
 moje narządy
 moje myśli

Oddając wiosnę
 niewinność
 iskrę

Wzniecając ponownie przewrotność losu

Aby umrzeć w swoim miejscu
 być może

 jutro

tłum. z francuskiego Ryszard Mierzejewski

*Sybille Rembard,ur. w 1966

02.02.2015

Szare eminencje zachwytu
 Miron Białoszewski
Catherine Alexandre

Jakże się cieszę,

że jesteś niebem i kalejdoskopem,
że masz tyle sztucznych gwiazd,
że tak świecisz w monstrancji jasności,

gdy podnieść twoje wydrążone
pół-globu
dokoła oczu,
pod powietrze.

Jakżeś nieprzecedzona w bogactwie,
łyżko durszlakowa!

Piec też jest piękny:
ma kafle i szpary,
może być siwy,

srebrny,
szary – aż senny...

a szczególnie kiedy
tasuje błyski
albo gdy zachodzi
i całym rytmem swych niedokładności
w dzwonach palonych

polanych biało

wpływa w żywioły
obleczeń monumentalnych. 

31.01.2015

Tęsknota czy sen
 Ryszard Mierzejewski

Leżysz w moich ramionach
 tak cicho że słyszę
twój sen
 słyszę jak idziesz rano
boso po łące
i śpiewasz donośnie
 do kwiatów i drzew
 i śmieją się twoje oczy
 i usta i włosy tańczą
 na wietrze
 rozkładasz na bok ramiona
 jak skrzydła ptaka
 anioła
 wznosisz się wysoko
wysoko
 aby siąść na obłoku
 i zawołać do mnie

Obudź mnie bo
 stęskniłam się za tobą
 ogromnie 
Ja też ja też
Gdzie jest nasza miłość
 Ryszard Mierzejewski

Anastasia Suslikova (Shion-CheshireCat) & Vera Kornilova

Między twoim snem a moim
 w wąskiej szczelinie nocy
 wymieniamy ostatnie
 pieszczoty dnia
 całujemy się na dobranoc i
 dzień dobry
 słuchamy przeboju krzyku artysty
 gdzie jest nasza miłość

W pogoni za pieniądzem i Bóg
 jeden wie czym jeszcze
 wciśnięta między
 pliki reklam a bełkot nowomowy
 polityków
 między pazernością i obrzydliwym
 draństwem duchownych
 a hipokryzją ich publicznych
 modłów
 płyną łzy wypływają spod
 zaciskanych powiek
 w bezsilności
 w rozpaczliwej niemocy

Nie płacz kochana wszak my
 chronimy naszą miłość
 ona w tobie jest i we mnie
 w nas i tylko w nas
 i tam pozostanie na zawsze

Nasza miłość
Daj mi sny Twoje
Kazimiera Zawistowska
Aram Nersisyan


Daj mi sny Twoje, daj ten sen skrzydlaty
O mnie prześniony - ja chcę duszą własną
W jego zwierciadle ujrzeć cichą, jasną,
Rozkołysaną jak mgły srebrnej kwiaty.

Wprowadź mnie jeszcze w krysztalne zaświaty,
A tam, Twą dłonią poruszone smutnie,
Niech się rozdźwięczą wszystkie ścichłe lutnie
W ów akord, nagle zerwany przed laty...

Wówczas mnie ujrzysz raz jeszcze wyśnioną,
Raz jeszcze wszystkie, pogasłe w ukryciu,
Perły mej duszy tęczowo zapłoną,

I jedną cudną dam Ci chwilę w życiu,
Chwilę jedyną - bo potem w noc ciemną
Pójdę, byś nigdy nie spotkał się ze mną.
Puste tygodnie
Kazimiera Iłłakowiczówna
Aram Nersisyan

Wzięto ode mnie miłość, rozbito ją na paciorki.
Jak czarne są poniedziałki, jak szare - piątki i wtorki,
środy i czwartki niczyim imieniem nie przeplecione,
rozpadły się jak włos rozsypany na wszystkie strony,
sobota jest jak suknia bez ładu i składu i celu.
A najgorsza - na sztylet wbita i konająca jak motyl
stubarwny - niedziela.

20.01.2015

Świat jest dużym człowiekiem
Joxean Artze 
Wojciech Siudmak

świat jest dużym człowiekiem
a człowiek małym światem

sercem świata jest słońce
a słońcem człowieka serce

 słońce daje światu blask i ciepło
a one są jak westchnienie i rumieniec,
które człowiekowi daje serce.

 człowiek ma swój księżyc jasny, lecz zimny – w głowie;
zaś palący ogień, lecz ciemny – w podbrzuszu.
a oba razem stanowią jedność,
jeden jest jak ciepło i blask słońca
drugi jak życie i prawda
z rozpalonego serca.

 tam na skrzyżowaniu dróg
tam, gdzie spotykają się wszystkie czasy
i zimny wiatr z północy
i gorący wiatr z południa
i wilgotny wiatr z zachodu
i suchy wschodni wiatr
tam właśnie Ty i ja zjednoczymy się
w samym środku
i zasiejemy drzewo miłości
ty i ja,
a dwa będą znaczyć jedność:

 nas dwoje będzie pniem i osią życia,
nasze korzenie pogrążone w najgłębszych ciemnościach ziemi
a nasze gałęzie dosięgną najjaśniejszych wysokości niebios
a naszymi owocami będą słońce, księżyc i gwiazdy.

 i zobaczysz, jak ptaki,
co pływają w delikatnych wodach przestworzy
albo ryby co latają w gęstym powietrzu oceanów
znajdą przy nas miejsce gdzie odpocząć
założyć gniazdo i złożyć jaja
i zobaczysz, że
tak jak kwiaty nieba czekają zwykle na ciemną noc
a gwiazdy łąk zwykle czekają na światłość dnia
będą wtedy czekać razem na nasz wspólny śpiew

16.01.2015

Ks. Wacław Buryła

Alicia Brizzio

* * *
Drzewa
modlą się milczeniem
trawa ? zieloną zwyczajnością
ptaki - śpiewem
a człowiek
modli się miłością

* * *
ludzie mówią
o przeludnieniu świata
o tłoku na ulicach
o zbyt wielkim tłumie

chyba
dziwisz się temu
bo wokół Ciebie
ciągle pusto

* * *
Nie szukaj drogi na skróty
nie ma takiej drogi do nieba

musisz przejść
przez całą miłość

 * * *
nie szukam innego raju
Twoja Obecność wystarczy

pijany ze szczęścia
chciałbym tańczyć 
 Pieśń Madonny
 Roman Brandstaetter
Carl BouMansour

Sławię człowieka.
Który jest dziełem
Mojego Pana.

Mój Pan go ulepił
Z materii i energii
Na granicy wody i ziemi
I dał mu twarz
Wieczności.

Jego mózg uczynił
Stolicą mądrości.

Jego serce —
Tronem miłości i krwi.

Jego zmysłom
Dał intuicję aniołów.

Wyobraźni —
Widzenie niebiosów.
Ciału —
Piękno cedrów libańskich.

Uderzam palcami
W siedmiostruną lutnię
I śpiewam chwałę
Dzieła Pańskiego.
Albowiem jest dobre.

Więc dlaczego smucisz się
I szukasz sensu swojego istnienia
Na mieliznach
Nieładu i zwątpień.
I ukamienowanych wartości?
Dlaczego lękasz się
Życia i śmierci,
Wieczności i przemijania.
I cienia własnej dłoni?

Nie trwóż się.

Nie jesteś osią
Kosmosu,
Który przemija.

Ani osią
Życia,
Które się wypala.

Ani osią
Swojego domu.
Złota
I spichlerzy,
Które są marnością
Nad marnościami.

Jesteś osią Boga.

Mój Pan krąży dokoła
Ciebie.
Jak rój pszczeli
Dokoła ula,
Jak ptak
Dokoła gniazda.
Jak ziemia
Dokoła osi.

Więc dlaczego smucisz się,
Duszo człowiecza.
Burzo krwawiąca

W glinianej urnie?