28.07.2016

 Rilke Rainer Maria


Pieśń miłosna


 Jak przed zetknięciem z twoją duszą mogę

zachować własną duszę? Ponad tobą

ku innym rzeczom jakże ją przeniosę?

Ach, obcą raczej wybierając drogę

w ciche ją miejsce zaniósłbym po ciemku,

gdzie już jej nie udzieli się jak wcześniej

drżenie twojego wewnętrznego lęku.

Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie

smyczka, oboje łączy nas ze sobą,

żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.

Na jakim nas rozpięto instrumencie?

Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?

O, słodka pieśni.

25.07.2016

Pablo Neruda


Odeszło już miasto

Jak zegar idzie nie spiesząc się wcale,
a z taką pewnością, że pożera lata:
dni to maleńkie, przelotne winogrona,
miesiące tracą barwę wydobyte z czasu.
 
Mknie minuta za minutą do tyłu, wystrzelona
przez najbardziej staromodną artylerię,
i nagle nam zostaje tylko rok do odejścia,
miesiąc, dzień i zjawia się śmierć w kalendarzu.
 
Nikt nie mógł zatamować uciekającej wody,
ani jej miłość, ani myśl nie wstrzymała,
biegła, wciąż biegła między słońcem a istotami,
aż nas zabiła jej ulotna strofa.
 
I w końcu upadamy w czas, wyprostowani,
i porywa nas, i już minęliśmy, umarli,
wleczeni bez istnienia, aż nie jesteśmy ni cieniem,
ni prochem, ni słowem, i wszystko tam zostaje,
a w mieście, w którym żyć już nie będziemy,
pozostały po nas puste ubrania i pycha. 
Pablo Neruda

Inny zamek


Nie jestem, nie jestem z ognia,
składam się z ubrania, reumatyzmu,
podartych papierów, zapomnianych cytat,
biednych znaków na skałach,
z których dumne były kamienie.
 
Na czym został zamek z deszczu,
młodość ze smutnymi jej snami
i ten wpółotwarty zamysł
rozpostartego ptaka, orła na niebie,
herbowego ognia?
 
Nie jestem, nie jestem błyskawicą
z błękitnego ognia, wbitą niczym włócznia
w jakiekolwiek serce bez goryczy.
 
Życie to nie ostrze noża,
to nie błyśnięcie gwiazdy,
lecz zużywanie się wewnątrz ubrania,
but tysiąc razy powtórzony,
medal powoli śniedziejący
we wnętrzu ciemnej skrzyni.
 
Nie proszę o nową róże ani o bóle,
to, co mnie zżera, to nie jest obojętność,
lecz to, że każdy znak zapisany został
a sól i wiatr zacierają pismo
i dusza teraz jest milczącym bębnem
na brzegu rzeki, na brzegu owej rzeki,
która tam była i nadal istnieć będzie.
Ewa Lipska


Oko jastrzębia

Przeżyłem 75 lat
a zapamiętałem tylko jedną godzinę
w miasteczku Vejer de la Frontera
podczas której nie działo się nic oprócz życia.
Przeczytałem tysiące książek
a zapamiętałem tylko jedno zdanie:
„Tu pytam czy to nie szaleństwo
z trwogi przed śmiercią umierać?”
Podziwiałem wielkich malarzy
a przed oczami kondukt dymu
na wyblakłej tapecie nieba.
Ucichły wielkie orkiestry.
Z nieszczelnego zegarka
ulatnia się czas.
Coraz częściej zamyślam się nad niczym.
W pustej restauracji
kelner podaje mi oko jastrzębia.

22.07.2016

Diarmuid Johnson

Rafał Olbiński


Ptak (fragment)



Który z tych dwóch wyborów jest nie do
zniesienia?

Które z tych dwóch okropieństw jest 
największe?


Osiąść na stałe w miejscu nie znając zdumienia

Czy wyruszyć bez wskazówek na poszukiwanie 
ptaka?


Będę podążał za cieniem ptaka
Będę podążał za jego cieniem aż po szpik 
kości.


Będę podążał za ptakiem aż do gałęzi księżyca

Będę podążał za ptakiem aż do gniazda tęsknoty.



tłum. Katarzyna Idec, Agnieszka
Lewandowska, Natalia Sarbinowska 

Diarmuid Johnson

Vladimir Kush


***

Usiadłem tam, gdzie dawniej rosło drzewo

moje oczy stały się dwoma korzeniami

mój umysł rzeczą młodą i nienazwaną.



I przemówiła do mnie ziemia:

“Już dłużej nie będziesz bez piór

Od teraz Twoje gniazdo jest tutaj”



Być jak drzewo: tego pragnę

Dwa korzenie zamiast dwojga oczu

oczekiwać na cud,

który ponownie zagnieździ się w gałęziach



tłum. Katarzyna Idec, Agnieszka
Lewandowska, Natalia Sarbinowska



Ali Podrimja*

Vladimir Kush


Piękno 


wyciągnąłem rękę by na łące zerwać kwiat

"Nie rób tego - krzyknął kochany mój sąsiad -

zwiędnie!"

żal mi było pustego wazonu.

pobiegłem pochwycić białego konia -

wyśnioną dawno dziewczynę.

"Nie rób tego" - znów to samo powiedział sąsiad

zapłakałem wtedy z tęsknoty.

pełen żalu dotknąłem ręką kosmosu

przez mgnienie oka ujrzałem jasność

"Szczęśliwyś!" - krzyknął ktoś obejmując mnie

nigdy nie zobaczyłem więcej i nie czułem bardziej

Do dziś szukam wszędzie mojego kochanego sąsiada


przekład Mazllum Saneja

*Ali Podrimja
Anna Kojtochowa


Vladimir Kush


* * *

Jest we mnie smutek nienarodzenia

Bezsilność źródła w piaszczystym podglebiu

Milczenie larwy w kipiącej topieli

Los ziarna - więźnia pustyni



Jest we mnie bezradność trwania

Plemienia Ona z czasów Magellana

Pustka namiotów lodowiec popiołów

Umilkłe echo wyśpiewanej pieśni



Opadłe ręce Jej - ostatniej z rodu

W krzepiącym geście wreszcie powitania

Tylu znękanych wiekami pochodu

Do miejsc rodzinnych dawno spustoszonych
Anna Kojtochowa





Takie były wędrówki o świcie


Były niegdyś wędrówki o świcie


Na promieniach układałam stopy

O źdźbła żytnie opierałam dłonie


W wodach niebo krył płat błękitu

Spięty klamrą zblakłego księżyca

Zatem chciałam ubrać siebie w niebo


Mlekiem pachną orosiałe trawy

I mrocznieją krzewy w wąskim jarze


Teraz miedza powiedzie nad stawy

Nieprzytomne od żab i kumkania


Szukam kęp mchu i krwawnika

By nie deptać

Snu barw kolorowych

Ale za mną podążają krowy

I w ich pyskach

Piękno łąki znika

21.07.2016

Bryll Ernest


Przyjdź do nas...


 Przyjdź do nas Panie jak ktoś niewiadomy

Nieważny - byśmy ciebie nawet nie poznali

Wtedy mniej może będziemy kłamali

Kiedy będziesz pełganiem - blaskiem świeczki skromnej



Bo dla nas światło spojone ciemnością

Z duchotą, sadzą co płomyk oblepia

Niewiele zobaczymy kiedy nas oślepiasz

Więc nam twoje wesele wesele pomieszaj z żałością



Przyjdź do nas Panie jak ktoś niewiadomy

Bądź dla nas z krwi i potu, strachu i kłopotów

Choć świta kogut pieje znów nie jestem gotów

Ciemne są moje strony...

12.07.2016

Tadeusz Borowski

Mariska Karto

Wciąż jesteś przy mnie...


Wciąż jesteś przy mnie.
Wszelki dźwięk i ruch tak zwykły,
jak schylenie czoła ku rękom,
trzepot powiek i cichy uśmiech zamyślenia -
to jesteś ty.
Milczenie ust, puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie,
ani słowo, które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie...

Więc smutek, gorycz, tęsknota
- czyż naprawdę jestem struną,
na której ból mijania w dźwięk się przewija?

Tylko jedna ty, kiedy schylasz się nade mną
uważnie patrząc w moje oczy,
uciszasz drżenie i mój ból,
i chociaż ciebie nie ogarnę słowem i gestem,
jest mi dobrze
i mówię ci po prostu:
jesteś...

06.07.2016

Halina Poświatowska


Chcę pisać o tobie
twoim imieniem wesprzeć skrzywiony płot
zmarzłą czereśnię
w twoich ustach
składać strofy wygięte
o twoich rzęsach kłamać że czarne
chcę
wplątać palce w twoje włosy
znaleźć wgłębienie na szyi
gdzie stłumionym szeptem
serce zaprzecza ustom
chcę
twoje imię z gwiazdami zmieszać
z krwią
być w tobie
nie być z tobą
zniknąć
jak kropla deszczu którą wchłonęła noc
Leonard Cohen

Alex Alemany

Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce drżą
Przez paniczny strach aż znajdę w nim bezpieczny port
Chcę oliwną być gałązką podnieś mnie i leć
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno, póki nikt nie widzi nas
W twoich ruchach odżył chyba Babilonu czas
Pokaż wolno to, co wolno widzieć tylko mnie
Tańcz mnie po miłości kres

Odtańcz mnie do ślubu aż, jeszcze, jeszcze raz
Tańcz mnie bardzo delikatnie, długo, jak się da
Bądźmy ponad tej miłości pod nią bądźmy też
Tańcz mnie po miłości kres

Tańcz mnie do tych dzieci, które proszą się na świat
Przez zasłony, które noszą pocałunków ślad
Choć są zdarte lecz w ich cieniu można schronić się
Tańcz mnie po miłości kres

Wtańcz mnie w swoje piękno i niech skrzypce w ogniu drżą
Przez paniczny strach aż znajdę w nim bezpieczny port
Pieść mnie nagą dłonią albo w rękawiczce pieść
Tańcz mnie po miłości kres


tłumaczenie Maciej Zembaty
Maria Pawlikowska Jasnorzewska 
Bruno Di Maio

Zanurzcie mnie w Niego

Zanurzcie mnie w Niego
jakby różę w dzbanek,
po oczy,
po czoło,
po snop włosa jasnego -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz niech on we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy mi do serca dotrze,
będę tym co najsłodsze,
Nim. - 

03.07.2016

Józef Baran


nigdy się nie dowiesz

nigdy się nie dowiesz
co o tobie
naprawdę myślałem
nigdy nie odgadnę
jak się odbiłem
w twoich oczach

patrzysz na moją twarz
słucham tego co mówisz
czujemy się jak przebudzeni
z głębokiej nocy
co nie umieją sobie snu przypomnieć

w mgle w półmroku w odległościach
rozniecamy coraz skąpsze iskry rozmów
przemijamy odlegli jak dwie gwiazdy
jak dwie gwiazdy — z daleka — przytuleni