31.01.2015

Tęsknota czy sen
 Ryszard Mierzejewski

Leżysz w moich ramionach
 tak cicho że słyszę
twój sen
 słyszę jak idziesz rano
boso po łące
i śpiewasz donośnie
 do kwiatów i drzew
 i śmieją się twoje oczy
 i usta i włosy tańczą
 na wietrze
 rozkładasz na bok ramiona
 jak skrzydła ptaka
 anioła
 wznosisz się wysoko
wysoko
 aby siąść na obłoku
 i zawołać do mnie

Obudź mnie bo
 stęskniłam się za tobą
 ogromnie 
Ja też ja też
Gdzie jest nasza miłość
 Ryszard Mierzejewski

Anastasia Suslikova (Shion-CheshireCat) & Vera Kornilova

Między twoim snem a moim
 w wąskiej szczelinie nocy
 wymieniamy ostatnie
 pieszczoty dnia
 całujemy się na dobranoc i
 dzień dobry
 słuchamy przeboju krzyku artysty
 gdzie jest nasza miłość

W pogoni za pieniądzem i Bóg
 jeden wie czym jeszcze
 wciśnięta między
 pliki reklam a bełkot nowomowy
 polityków
 między pazernością i obrzydliwym
 draństwem duchownych
 a hipokryzją ich publicznych
 modłów
 płyną łzy wypływają spod
 zaciskanych powiek
 w bezsilności
 w rozpaczliwej niemocy

Nie płacz kochana wszak my
 chronimy naszą miłość
 ona w tobie jest i we mnie
 w nas i tylko w nas
 i tam pozostanie na zawsze

Nasza miłość
Daj mi sny Twoje
Kazimiera Zawistowska
Aram Nersisyan


Daj mi sny Twoje, daj ten sen skrzydlaty
O mnie prześniony - ja chcę duszą własną
W jego zwierciadle ujrzeć cichą, jasną,
Rozkołysaną jak mgły srebrnej kwiaty.

Wprowadź mnie jeszcze w krysztalne zaświaty,
A tam, Twą dłonią poruszone smutnie,
Niech się rozdźwięczą wszystkie ścichłe lutnie
W ów akord, nagle zerwany przed laty...

Wówczas mnie ujrzysz raz jeszcze wyśnioną,
Raz jeszcze wszystkie, pogasłe w ukryciu,
Perły mej duszy tęczowo zapłoną,

I jedną cudną dam Ci chwilę w życiu,
Chwilę jedyną - bo potem w noc ciemną
Pójdę, byś nigdy nie spotkał się ze mną.
Puste tygodnie
Kazimiera Iłłakowiczówna
Aram Nersisyan

Wzięto ode mnie miłość, rozbito ją na paciorki.
Jak czarne są poniedziałki, jak szare - piątki i wtorki,
środy i czwartki niczyim imieniem nie przeplecione,
rozpadły się jak włos rozsypany na wszystkie strony,
sobota jest jak suknia bez ładu i składu i celu.
A najgorsza - na sztylet wbita i konająca jak motyl
stubarwny - niedziela.

20.01.2015

Świat jest dużym człowiekiem
Joxean Artze 
Wojciech Siudmak

świat jest dużym człowiekiem
a człowiek małym światem

sercem świata jest słońce
a słońcem człowieka serce

 słońce daje światu blask i ciepło
a one są jak westchnienie i rumieniec,
które człowiekowi daje serce.

 człowiek ma swój księżyc jasny, lecz zimny – w głowie;
zaś palący ogień, lecz ciemny – w podbrzuszu.
a oba razem stanowią jedność,
jeden jest jak ciepło i blask słońca
drugi jak życie i prawda
z rozpalonego serca.

 tam na skrzyżowaniu dróg
tam, gdzie spotykają się wszystkie czasy
i zimny wiatr z północy
i gorący wiatr z południa
i wilgotny wiatr z zachodu
i suchy wschodni wiatr
tam właśnie Ty i ja zjednoczymy się
w samym środku
i zasiejemy drzewo miłości
ty i ja,
a dwa będą znaczyć jedność:

 nas dwoje będzie pniem i osią życia,
nasze korzenie pogrążone w najgłębszych ciemnościach ziemi
a nasze gałęzie dosięgną najjaśniejszych wysokości niebios
a naszymi owocami będą słońce, księżyc i gwiazdy.

 i zobaczysz, jak ptaki,
co pływają w delikatnych wodach przestworzy
albo ryby co latają w gęstym powietrzu oceanów
znajdą przy nas miejsce gdzie odpocząć
założyć gniazdo i złożyć jaja
i zobaczysz, że
tak jak kwiaty nieba czekają zwykle na ciemną noc
a gwiazdy łąk zwykle czekają na światłość dnia
będą wtedy czekać razem na nasz wspólny śpiew

16.01.2015

Ks. Wacław Buryła

Alicia Brizzio

* * *
Drzewa
modlą się milczeniem
trawa ? zieloną zwyczajnością
ptaki - śpiewem
a człowiek
modli się miłością

* * *
ludzie mówią
o przeludnieniu świata
o tłoku na ulicach
o zbyt wielkim tłumie

chyba
dziwisz się temu
bo wokół Ciebie
ciągle pusto

* * *
Nie szukaj drogi na skróty
nie ma takiej drogi do nieba

musisz przejść
przez całą miłość

 * * *
nie szukam innego raju
Twoja Obecność wystarczy

pijany ze szczęścia
chciałbym tańczyć 
 Pieśń Madonny
 Roman Brandstaetter
Carl BouMansour

Sławię człowieka.
Który jest dziełem
Mojego Pana.

Mój Pan go ulepił
Z materii i energii
Na granicy wody i ziemi
I dał mu twarz
Wieczności.

Jego mózg uczynił
Stolicą mądrości.

Jego serce —
Tronem miłości i krwi.

Jego zmysłom
Dał intuicję aniołów.

Wyobraźni —
Widzenie niebiosów.
Ciału —
Piękno cedrów libańskich.

Uderzam palcami
W siedmiostruną lutnię
I śpiewam chwałę
Dzieła Pańskiego.
Albowiem jest dobre.

Więc dlaczego smucisz się
I szukasz sensu swojego istnienia
Na mieliznach
Nieładu i zwątpień.
I ukamienowanych wartości?
Dlaczego lękasz się
Życia i śmierci,
Wieczności i przemijania.
I cienia własnej dłoni?

Nie trwóż się.

Nie jesteś osią
Kosmosu,
Który przemija.

Ani osią
Życia,
Które się wypala.

Ani osią
Swojego domu.
Złota
I spichlerzy,
Które są marnością
Nad marnościami.

Jesteś osią Boga.

Mój Pan krąży dokoła
Ciebie.
Jak rój pszczeli
Dokoła ula,
Jak ptak
Dokoła gniazda.
Jak ziemia
Dokoła osi.

Więc dlaczego smucisz się,
Duszo człowiecza.
Burzo krwawiąca

W glinianej urnie?

11.01.2015

Świat jest pusty
Halina Poświatowska
Juan Medina

świat jest pusty
odkąd poszedłeś
nie można żyć bez materii uśmiechu
świat umarł
na pożar lamp
blady księżyc
ponad twoimi ustami
dogorywa
świat jest zły
odkąd poszedłeś
szczerzy zęby
i futro wilcze napina
to co było ciepłem zwiniętym w kłębek
nie jest
świat - kosmicznie zgubiony w sobie
z zimna drży

08.01.2015


NIEWIARA

Anna Kamieńska

Alastair Magnaldo 

Któż może jeszcze wierzyć w Boga 
już kosmonauci przeszukali niebo
pod każdą gwiazdę jak pod krzesło zaglądali

Daremnie patrzą w górę łzawe oczy ikon
drapią się w niebo wieże i kopuły
krzyczą dżamije synagogi
w dwudziestym wieku wierzą w Boga tylko starcy

Jeden sentymentalny staruch Einstein 
niezdarnie grał na skrzypcach 
chodził boso i rozmawiał z Bogiem o geometrii

Drugi Jan w Rzymie leży cicho
pod kopułą Piotra
nie ma nic do powiedzenia

Bo cóż tu mówić
kiedy Bóg jak każda mądra miłość
jest milczeniem

03.01.2015

Miejsce na ziemi
 Bogdan Loebl

Antonio Mora

Często próbuję zajrzeć przez ramię losu
ale nie po to by policzyć linijki
w kartotece mojego przeznaczenia. Nie chcę wiedzieć
ile jeszcze wersetów dzieli mnie od kropki
która niech spadnie niczym kropla deszczu
po zbyt długo trwającym upale

patrząc przez ramię losu pragnę tylko
znaleźć właściwy kierunek. To miejsce na ziemi
w którym ukryty spoczywa skarb mojego ukojenia
miejsce z którego czerpie soki drzewo spokoju

patrząc przez ramię losu pragnę znaleźć
miejsce w którym już byłem albo może będę
kiedy odrzucony ciągle nie pasujący do krajobrazu
przestanę błąkać się niczym woda
która wymknęła się lekkomyślnie ze swojego źródła
i nie może znaleźć do niego powrotnej drogi

01.01.2015

Wysłuchaj
 Czesław Miłosz

Anna Morandi

Wysłuchaj mnie Panie, bo jestem grzesznikiem, a to znaczy, że nie mam nic
prócz modlitwy.

Uchroń mnie od dnia oschłości i niemocy.

Kiedy ani lot jaskółki, ani piwonie, żonkile i irysy na rynku kwiatowym nie będą
dla mnie znakiem Twojej chwały.

Kiedy otoczą mnie szydercy, a ja przeciw ich argumentom nie potrafię
przypomnieć sobie żadnego Twego cudu.

Kiedy wydam się sobie oszustem i szalbierzem, ponieważ biorę udział
w religijnych obrzędach.

Kiedy Ciebie oskarżę o ustanowienie powszechnego prawa śmierci.

Kiedy już gotów będę pokłonić się przed nicością i życie na ziemi nazwać

diabelskim wodewilem.
Gdziekolwiek 
Czesław Miłosz
Alex Alemany

Gdziekolwiek jestem, na jakimkolwiek miejscu
na ziemi, ukrywam przed ludźmi przekonanie,
że nie jestem stąd.
Jakbym był posłany, żeby wchłonąć jak najwięcej
barw, smaków, dźwięków, zapachów, doświadczyć
wszystkiego, co jest
udziałem człowieka, przemienić co doznane
w czarodziejski rejestr i zanieść tam, skąd
przyszedłem.
Dokąd nas zaprowadzisz, Panie
Marek Tercz
Jenny Terasaki

Dokąd nas zaprowadzisz, Panie
Bez bagażu i bólu głowy
I gdy nic nam na drodze nie stanie
Czy będziemy mogli zacząć na nowo

Bo wiesz, u nas nie zawsze jest słońce
Choć przed deszczem nas chroni parasol
Czasem jednak przemoczy nam serca
Inny deszcz, co spływa po twarzy

Więc nas zabierz bez tych uśmiechów
Co dzień rano zostawianych na lustrze
I bez śniadań, w pośpiechu by zdążyć
Na kolejny autobus do jutra

Bo my tu tak do jutra, do zaraz
Do pierwszego i do wakacji
Rozliczając geniuszy z geniuszu
A zjadaczy chleba z kolacji

Więc już jutro zaprowadź nas, Panie
Bez bagażu i bólu głowy
I gdy nic nam na drodze nie stanie

Spróbujemy zacząć na nowo
List do Małego Księcia
Adam Ziemianin

Zagubieni Książe jesteśmy
Pod gwiazdami grzejemy ręce
Niebo śmieje się szeroko
Nasze niebo to jednak coś więcej

Niespokojnie Książe żyjemy
Wśród szeptanych krucho skarg
Dzień do dnia się dodaje
W dobrą gwiazdę trzeba wierzyć nam

Nasze wieczne ucieczki-wycieczki
Nasze wzdychanie w nieznane
Kiedy niebo cię olśni
Wiesz że zaczął się wielki taniec

Pod gwiazdami Książe jesteśmy
Pod gwiazdami grzejemy ręce
Niebo śmieje się otwarcie
I nie trzeba wtedy nic więcej

30.12.2014

Ballada telefoniczna
 Józef Baran
Nady Gepp


w tej rozległej przestrzeni
 co nas łączy i dzieli
 jesteś tak mała
 że mieścisz się w uchu
 jestem tak mały
 że mieszczę się w twym uchu

między nami wielka woda
 po dnie której biegniemy do siebie
 co tchu
 po nitce
 do kłębka słuchawki
 z dwu przeciwnych stron

przez współotwarte okno
 cisną się obłoki
 i długo jeszcze widzę twój głos
 wibrujący kręgami
 w przestrzeniach nieba
 choć telefon
 ten wąż kusiciel
 dawno już zwinął się w kłębek
 i skamieniał

Sztokholm, czerwiec 1998
To nie jest rozmowa na telefon
Stanisław Barańczak

Więc przypuśćmy, że tak, ale to nie jest rozmowa
na telefon, wiesz, nasze uszy
mają czułych słuchaczy, zatem przełóżmy to na
język obcy im i nam, i nie mów "tak",
póki nie przełożysz;


więc powiedzmy, że tak, ale to nie jest
wymowa na czasie, wiesz, nasze
ściany mają czułe uszy, zatem odłóżmy to
na potem, na zapas, i nie mów
"tak", póki nie przeczekasz;


więc zgódźmy się, że tak, ale to nie
jest umowa na zawsze, wiesz,
nasze dusze mają cienkie ściany, zatem załóżmy
to na razie, na chwilę, i nie
mów "tak", póki nie przekreślisz;


więc niech będzie, że nie, ale to
nie jest odmowa na serio,
wiesz, nasi słuchacze mają wrażliwe dusze, zatem
załóżmy na niby ten protest, i
nie mów "nie", póki nie przeprosisz.
Usłyszeć twój głos
  Ryszard Mierzejewski

Joanna Kustra

to nie jest rozmowana telefon...
 Stanisław Barańczak



Dzwonię tylko aby usłyszeć
twój głos
zdziwiony stęskniony wesoły
czy obojętnie jaki
chcę tylko usłyszeć że jesteś
i powiedzieć że ja jestem i
tęsknię i czekam i
kocham i
muszę usłyszeć twój głos
nic więcej
nie ma cię choć wciąż
przy mnie jesteś
i twój głos jak delikatna dłoń
dotyka mnie głaszcze
umyka szybko jak dziecko
w beztroskiej zabawie
gonię za nim aby go dotknąć
objąć ustami
pochłonąć zachłannie
tak go pragnę od rana i
dzwonię

zajęty

Bo ty dzwonisz do mnie i
słyszę
dzwonię do ciebie aby tylko
usłyszeć twój głos
mój głos chcesz tylko
usłyszeć

O Boże
jestem wniebowzięty

27.12.2014


Z okna na którymś piętrze ta aria Mozarta

Stanisław Barańczak*
Fot. Krzysztof Miller 



Z okna na którymś piętrze ta aria Mozarta, 

kiedy szedłeś wzdłuż bloku. A w tej samej chwili
waliły się i z gruzów wstawały mocarstwa.

"Non so piu" - ten żar róż bez ciężaru, ten żart na
śmierć i życie, pędzący za chmarą motyli
anapest tętna. Właśnie ta aria Mozarta

m i a ł a tu brzmieć, jak gdyby istniała gdzieś karta
praw przechodnia spod bloku, której nie gwałcili
ci inni my, ci z gruzów wznoszący mocarstwa -

gwarancja, że choć jedna zasłona, nie zdarta
do szczętu płyta, przetrwa; że zawsze uchyli
jakieś okno czy wyrok ta aria Mozarta.

Jak gdyby wszystkie dobra zdążyła ta martwa
ręka niepoczytalnie zapisać nam, czyli
kopczykom gruzów, z których wstawały mocarstwa,

w których rosła, wbrew nim, na niczym nie oparta
wiara, że to nie błąd, że nigdy się nie myli
w oknie na którymś piętrze ta aria Mozarta.
Waliły się i z gruzów wstawały mocarstwa.


z tomu "Chirurgiczna precyzja"
Nagroda Literacka "Nike".