23.07.2014

W pociągu
Urszula Kozioł

Myśli myślą się same
to rozbiegają się w różne strony
to zamyślają się nad sobą

mijam bukowy las
stukotem pociągu
próbuję zgadnąć
czy w drzewa stuka ten pociąg
czy to gałąź się tłucze o gałąź
czy zbiegły się w las dzięcioły

nie nadążam za pierzchającą myślą
za pierzchającym niebem
za prędzej pierzchającym
- niż właśnie zobaczona sarna -

życiem.
W cudzysłowie
Gerardo Beltrán

Razem w cudzysłowie
idziemy przez świat w cudzysłowie,
czyli idziemy w cudzysłowie
przez świat w cudzysłowie
wymyślony przez nas
(nas, bez wątpienia, w cudzysłowie).

I nie cytuję dosłownie
naszego wspólnego życia,
rzecz w tym, że nasze i wspólne
są w cudzysłowie
(są lub biorą się, nieważne,
do tego służy cudzysłów).

Nie ma żadnej ironii
w tym wierszu w cudzysłowie,
wskazuję tylko,
że w „tym”, co czuję,
to właśnie cudzysłów
należy wziąć w cudzysłów.

tłum. z hiszpańskiego Leszek Engelking

21.07.2014

Pocałunek

Gustav Klimt

Powiedziałam miłemu: gdy mnie całujesz, zamykaj oczy.
Mój miły jest posłuszny.
Spoglądając spod uchylonych rzęs widzę przy swym policzku
jego stulone powieki i twarz pełną dziecinnej powagi.
Całuje, jakby składał przysięgę.

15.07.2014

Z a c z e k a j
ks. Jan Twardowski

Kiedy się modlisz - musisz zaczekać
wszystko ma czas swój
widzą prorocy
trzeba wciąż prosząc przestać się spodziewać
nie wysłuchane w przyszłości dojrzewa
to niespełnione dopiero się staje
Pan wie już wszystko nawet pośród nocy
dokąd się mrówki nadgorliwe spieszą
miłość uwierzy przyjaźń zrozumie
nie módl się skoro czekać nie umiesz
Modlitwa gorliwego chrześcijanina
Janusz Kryszak

Staram się, Panie Boże, wstaję wcześnie,
podlewam kwiaty i krzewy w ogrodzie,

zmieniam wodę psom, nie bluźnię sąsiadom,
natrętów nie chłoszczę złym słowem.

Wstrzemięźliwy w jedzeniu i piciu,
unikam też obżarstwa lektur i opilstwa muzyką.

Staram się, Panie Boże, widzę to tylko
co nie poniża i nie budzi zdrożnego pożądania.

Wytrwały w mnożeniu cnót i mądrości,
Śledzę jedynie pochody mrówek pod spękanym progiem.

Dopiero przed zaśnięciem skórą chłonę całą grozę.
Ale właśnie wtedy Ciebie nie ma, Boże.
O tym że boli
Ryszard Szociński
Józef Chełmoński

tak mi pilno
wykrzyczeć
tak mi spieszno
wypłakać
tak mi ciagle
nie tak

nie wiem
na którym zakręcie
pomyliłem drogi
nie wiem gdzie
teraz

nie dostrzegłem
ani jednej ręki
jednego palca
którego bym chwycił
i szedł już
w słuszność

do Ciebie to mówię
któryś mnie wyjął z prochu
i puścił samopas

09.07.2014

 Halina Poświatowska
* * * więc jesteś jesteś jesteś
Domenic Cretara

więc jesteś jesteś jesteś
daj niech sprawdzę
niech cię dotknę raz jeszcze dłonią i ustami
niech w oczy spojrzę chociaż najmniej wierzę
oślepłym ze zdumienia oczom

jeszcze twój głos usłyszeć chcę
zapachem się zaciągnąć
pojąć cię raz na zawsze wszystkimi zmysłami
i nigdy nie zrozumieć i ciągle na nowo
dochodzić prawdy pocałunkami
W twoich doskonałych palcach
Halina Poświatowska
A. Maddock

w twoich doskonałych palcach
jestem tylko drżeniem
śpiewem liści
pod dotykiem twoich ciepłych ust

zapach drażni - mówi: istniejesz
zapach drażni - roztrąca noc
w twoich doskonałych palcach
jestem światłem

zielonymi księżycami płonę
nad umarłym ociemniałym dniem
nagle wiesz - że mam usta czerwone

słonym smakiem nadpływa krew

03.07.2014

Lipcowy poranek
Ryszard Mierzejewski

                        pierwsza kropla dnia
                        uderzyła w konstelację snu

                                    Tymoteusz Karpowicz


Otworzyłem oczy
chyba równocześnie ze słońcem
o świcie
w lipcową niedzielę
wypoczęty i rześki po wczorajszym
upale męczącym cały dzień
który uważałem za stracony bo
bez poezji i nastawiony
jedynie na
fizyczne przetrwanie

Wziąłem zimny prysznic
zaparzyłem kawę i ochoczo
siadłem do lektury wierszy
a poeta był przepyszny oryginalny
inteligentny pięknie
malował przyrodę a w niej krajobrazy
drzewa leśne zwierzęta owady ich
specyficzne zapachy i dźwięki ale ja
siedziałem wciąż
nie na pachnącej łące a na twardym
krzesełku w pokoju gdy
usłyszałem nagle żałosny płacz krowy
za oknem
niewydojonej wieczorem a może już
głodnej o świcie

I w jednym momencie rozśpiewały się
ptaki nad głową i ciche bzyczenie owadów
a w nozdrza uderzył zapach letniej łąki
i gdy się rozejrzałem
siedziałem już pośrodku niej na zielonej
trawie ukwieconej wokół
wszystkimi kolorami tęczy i czułem
rozbudzonymi zmysłami jak
wrastam coraz głębiej
i głębiej
w ziemi żyznej skrawek
wszechobejmującej przyrody
      Lipiec
Louis-Honoré Fréchette

Od płomieni świtu aż do zmierzchu płomieni,
Gorące promienie słońca falami się rozlewające,
Widać kwiat pochylony i na ziemi ślady żółknące,
To są ostrych upałów zakurzone dni.

Pieśni z gniazd ptasich zastępują pieśni świerszczy,
Drażniący fluid krąży wokół każdego bez wyjątku,
Przyroda, tętniąca życiem, jest w każdym żyjątku,
W którym widać cały niepokój wywołanych dreszczy.

Lecz kiedy w cieniu wysokich dębów pasące się bydło
Sapie z upału i idzie tam, gdzie obok jest źródło,
Cóż zatem o tej rozpasanej grupie jeszcze ktoś doda,

Że uderza swych wesołych pieśni echem?
Ach! Przecież to pora wakacji ze śmiechem...
Kiedy daleko jest od nas, odlatuje ładna pogoda!

tłum. z francuskiego Ryszard Mierzejewski
Początek lipca
Eugenio Montale

Dopiero początek lipca, a już myśl
chwyta się moratorium.
Nie ma w tym dramatu,
najwyżej trochę rozprzężenia.
Że rytm umysłu może zwolnic tempo,
nie wiem dlaczego tyle o to krzyku.
Łatwiej sprostać czasowi, kiedy zagęszczony,
i pół dnia dosyć, by się z nim uporać.
Lecz teraz na początku lipca każda chwila kapie,
a tu hydraulik na urlopie.

tłum. z włoskiego Anna Kamieńska

30.06.2014

Z lat dziecięcych
 Bolesław Leśmian

Przypominam – wszystkiego przypomnieć nie zdołam:
 Trawa... Za trawą – wszechświat... A ja – kogoś wołam.
 Podoba mi się własne w powietrzu wołanie –
 I pachnie macierzanka – i słońce śpi – w sianie.

A jeszcze? Co mi jeszcze z lat dawnych się marzy?
 Ogród, gdzie dużo liści znajomych i twarzy –
 Same liście i twarze!... Liściasto i ludno!
 Śmiech mój – w końcu alei. Śmiech stłumić tak trudno!
 Biegnę, głowę gmatwając w szumach, w podobłoczach!
 Oddech nieba mam – w piersi! – Drzew wierzchołki – w oczach!

Kroki moje już dudnią po grobli – nad rzeką.
 Słychać je tak daleko! Tak cudnie daleko!
 A teraz – bieg z powrotem do domu – przez trawę –
 I po schodach, co lubią biegnących stóp wrzawę...
 I pokój, przepełniony wiosną i upałem,
 I tym moim po kątach rozwłóczonym ciałem –
 Dotyk szyby – ustami... Podróż – w nic, w oszklenie –
 I to czujne, bezbrzeżne z całych sił – istnienie!

28.06.2014

 Szczęście
Ewa Najwer


Wierzę w ukryte przede mną
szczęście – bukiet iluzjonisty.
Nie widzę go, ale wiem
jakimi barwami się mieni.
Zakpi ze mnie artysta
kiedy zejdę ze sceny:
zapełniając przestrzenie
barwami i szelestem
kwiatami
nonszalancko
obsypie innych
jak deszczem.
Roberto Juarroz


* * *
Nie ma szczęśliwego zakończenia.
 W samym środku historii
nie ma żadnego dowodu na szczęście,
a jeśli już takie się pokaże,
to zazwyczaj z zawiązanymi oczami.
Pod koniec
oczy nie potrzebują zasłony
żeby zaniewidzieć.

Nie widzieć i nie być szczęśliwym
składa się na ostatnie równanie.
Inne możliwe równania
wpadają gdzieś poza myśl,
jakby tam miały natrafić
na żyźniejszą glebę.

Nie ma szczęśliwego zakończenia.
Miejsce szczęścia
zajęło wołanie.
I nawet nie wiemy
czy słychać je aż do końca.

tłum. z hiszpańskiego Krystyna Rodowska
Barbara Krzyżańska-Czarnowieska
Helen Cottle

* * *
O ty głupie, ty młode nierozumne szczęście.
Czyś jednym skrzydłem uleciało?
Czy do brzegu dolecieć nie wiesz jak?

A ja trzymam wyciągniętą rękę,
Zamiast szczęścia, łapię wiatr.

23.06.2014

My mężczyźni
Krzysztof Cezary Buszman
Jack Vettriano

Ech my mężczyźni, cóż - bez względu na wiek
Wieczni chłopcy, co się dziwią wszystkiemu
I za to nas trzeba wciąż kochać dziewczyny
Tą miłością, która nie pyta - czemu?

Nie zapyta, za co i po co nie spyta
Odpowiedź aż nadto krzyczy z dna otchłani
Dorosłe dzieciaki co bez względu na wiek
Miłości spragnione, zwyczajnie - za nic.

Tyle kobiet nam mówiło
Że to miłość...
Zostawiło i odeszło
Hen, gdzieś w przeszłość
a my sami, z zabawkami
W piaskownicy
Każdy jeszcze, na to jeszcze
Jakoś liczy.

Umorusani z pajdą chleba w dłoni
Z przepustką do zamku, tym kluczem bez koni
Bo nikt z nas już nie chce być tylko niczyim.

Bo nam mężczyznom, już bez względu na wiek
Słowo "kocham" - można powiedzieć od święta
Lecz źrenice muszą roztopić lęków śnieg
Że nie przestaniecie o tym słowie pamiętać.

19.06.2014

Adoracja
Leopold Staff
Lauri Blank

Z mych pocałunków szata twej nagości,
Z warg moich na niej purpurowe róże,
W które cię stroić nigdy się nie znużę,
Tknąć ciebie kwiatom broniąc w ust zazdrości!

Z zachwytów moich kadzidła wonności,
Co owiewają cię w uwielbień chmurze!
Z dumy mej tobie stopień i podnóże,
I hołdowniczy kobierzec miłości!

Na swojej skroni twoje stopy noszę
Jako niewolnik pełne kwiatów kosze...
Ugięty klęczę i powstać się boję!

Na czole stopy twoje obnażone
Dzierżę jak żywych klejnotów koronę,
Bo na twych stopach chodzi szczęście moje! 
Świadomość
Ludmiła Marjańska

Anny Maddock


To jestem tylko ja
w granicach pięciu zmysłów:

przez krótkowidza szkła
wpatrzona w pępek własny
wsłuchana w nocny krzyk
niemowląt i puchacza,
węsząca spaleniznę
i dym wygasłych pieców,
smakuję morską sól
i gęstą słodycz miodu
żywa przez dotyk twój.

To jestem tylko ja,
ograniczona sobą,
niemądra,nieświadoma,
uległa, ułożona,
niepełna i niecała
w zmiennych granicach ciała,
Na procesją Bożego Ciała
Franciszek Karpiński

Zróbcie mu miejsce, Pan idzie z nieba,
Pod przymiotami ukryty chleba!
Zagrody nasze widzieć wychodzi
I, jak się dzieciom Jego powodzi.

Otocz Go wkoło, rzeszo wybrana,
Przed Twoim Bogiem zginaj kolana!
Pieśń chwały Jego śpiewaj z weselem,
On Twoim Ojcem, On przyjacielem.

Nic dosyć było to dla człowieka,
Że na ołtarzu codzień go czeka:
Sam ludu Swego odwiedza ściany,
Bo nawyki bawić między ziemiany.

Uścielajcie Mu kwiatami drogi,
Którędy Pańskie iść będą nogi!
Okrzyknijcie to na wszystkie strony:
"W środku nas idzie Błogosławiony!"

Straż przy nim czynią Anieli możni,
Nie przystępujcie blisko, bezbożni!
Obyście kiedyś i wy poznali,
Jakiegośmy tu Pana dostali!

On winy nasze darować lubi,
Jego się wsparciem ten naród chlubi.
W domu i w polu daje nam dary,
Serc tylko naszych żąda ofiary.

Niesiemy ci je, Boże, niesiemy!
Dawaj nam łaski, sercać dajemy.
I tej zamiany między stronami
Niebo i ziemia będą świadkami.

My nie słyszymy, jak nam niebiosy
Odpowiadają swemi odgłosy.

18.06.2014

Bóg stwarza kobietę
Jules Supervielle

Pomyśl morza, plaże, gaje,
Gładkość nieba, żar promienia,
Wszystko, co ciałem się staje
W kwiecie swojego istnienia,
Pomyśl najgłębsze westchnienie -
To będzie jedno pragnienie,
Z tego, co myśl twa upiększa,
Powstanie miłość największa.
To, co ci się wymykało
Zapachem albo sekretem.
Patrz, osiągalne się stało
Ucieleśnione w kobietę.
Marzenie twych ust i oczu
Dotykiem będziesz mógł poczuć.
Jej ręce jak twoje będą,
A przecież jakżeż odmienne,
Jej oczy jak twoje będą,
Ale nic im nie dorówna.
Nigdy nie będzie przed tobą
Myślą przejrzystą zupełnie,
Znajdziesz, by ja uzupełniać,
Tysiąc wymyślonych sposobów.
Kobietę ci ofiaruję,
Jak kiedyś niebo i ziemię,
Patrz, już się zbliża do ciebie,
Sam ja oswoisz imieniem.

tłum. Zbigniew Bieńkowski
 Kobieta XXI wieku
Jadwiga Fillman-Zwierska

ЛАУРИ БЛАНК

Ładna zgrabna
pracowita inteligentna
wiecznie młodo-modna

na każdej zmianie jest
w przerwach rodzi dzieci
dźwiga jak ślimak dom
nadzieją popędza swój czas
odgania pytajniki
przyjmuje ojcostwo
za jedyną ufność

czasem bez listy
tylko potrafi pozować
do fotografii
i też jest kobietą
XXI wieku

17.06.2014

Trzy siostry
 Gerardo Diego

Trzy siostry razu pewnego,
trzy jak z dziecinnej kart książki,
trzy na tarasie siedziały
przędąc nic snów i koronki.

Szedłem – w krąg pusta ulica –
spojrzałem ... a kroków echo
dźwiękiem się suchym ozwało
w mrokach wieczoru cichego.

Najstarsza spojrzała tylko;
lecz roześmiana, ta średnia,
patrząc coś rzekła do ciebie.
milczałaś pracą zajęta.

Jakby to było nieważne,
jakby cię zdjęła obawa.
Po chwili wstałaś tak nagle –
i sekret mi powiedziała

głębia twojego spojrzenia
długiego ... A błyski jasne
ze szklanej, zmętniałej tafli
zmazały niespodziewanie

twój smukły profil. I byłaś
jak nimbu sennego kwiaty.
... Trzy, właśnie trzy były siostry
jak w baśniach dawnymi czasy.


tłum. Krystyna Osińska-Boska