03.05.2016

Józef Relidzyński
Radosny dzień 

Jan Matejko Konstytucja 3 Maja 1791 r.

Dniu radości, dniu wesela!
Jak szeroki polski kraj,
Niechaj okrzyk w niebo strzela
Vivat! Vivat! Trzeci Maj!
        Naród z królem, król z narodem
        Odrodzenia ziścił sen …
        w upojeniu cudnem, młodem
       niech nam dzień rozbłyska ten
Trzeci Maja! … Wielki Boże!
dłonie bratnie złączmy wraz!
Cóż się oprze, któż nas zmoże?
Bóg nad nami! Polska w nas!
         Zorza świta, dzień się rodzi –
         Po wolności sięgnij raj!
         W górę serca starzy, młodzi!

         Vivat! Vivat! Trzeci Maj.

01.05.2016

 Mirra Łochwicka

Mark Arian

***
Upojeń pragnę ja gorących,
Gdy świece żarzą się w pomroce,
Doznań szaleńczo-przejmujących,
Dreszczów wiążących ściegiem noce.

Gorących pragnę ja upojeń,
Zazgonnych słów, nieziemskich pieszczot,
W słów sieci niepochwytnych rojeń,
Chwil, których nie tknie czasu brzeszczot.

Upojeń ja gorących pragnę,
Rajskich omamów na źrenicach.
Przyzywam, szukam, płonę, naglę…
Czas mija – a jam pustelnica.


przełożył Tadeusz Chróścielewski
Dorota Chróścielewska
Spotkałam Jego ślady  


* * * 
spotkałam Jego ślady
W puchu skrzydeł anielskich
wyrzeźbione kopuły
Stropy tak gwiaździste
mogła wyrzezać tylko Jego ręka
 Pod moim oknem śnieżą się dmuchawce
Konstanty Ćwierk
MAJ

Fabrice de Villeneuv

Ptaszęce chóry, najpiękniejsze z harf
Co dnia zwiastują wielkie wiosny święto.
Maj niesie w słońcu kwiatom tęczę barw
Z twarzą promienną, jasną, uśmiechniętą.

W szmaragd się każde ustroiło z drzew
I w woń najsłodszą i w najbielsze kwiaty
Wiatru w gałęziach delikatny wiew
Śpiewa kochania słodkie poematy.

Jeszcze przed żarem nie uciekam w cień,
Ni ogniem z nieba pierś jest przepalona.
Wiotką ruń łanów czar wiosennych tchnień
Ku słońcu podniósł z pulchnej ziemi łona.

Za rok wiosenne czary wrócą znów:
Słońce zaświeci i słowik zanuci,
Akacja kwitnąć będzie i krzak bzów,
Jeno się człowiek zmieni i nie wróci.

30.04.2016

Agnieszka Osiecka
Upij się ze mną na wesoło 
Elisir of the Life

Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś chlapnąć, no to chlap.
I niech raz się zamknie koło
moich mężczyzn, twoich bab.
Upij się ze mną na wesoło.
Zechcesz coś zburzyć, no to zburz.
I niech raz się zamknie koło,
jak przebaczać, no to już...

Moje oczy zapłakane,
twoje szanse zmarnowane
i wydatki ponad stan,
jakaś pani, jakiś pan.

Długie listy od tej pani,
przeprowadzki z walizkami,
jakieś nieba, czyje, gdzie?
niewesołe gwiazdy dwie.

Nowi ludzie, nowe sprawy,
niebezpieczne gry, zabawy,
jakieś noce, jakieś dni,
nieudane rififi.

I ucieczki do Podkowy,
zawracanie ludziom głowy,
odbijanie się od dna,
z jakąś ty i z tamtym ja...

Upij się ze mną chińską wódką
i złotą rybkę dla mnie złów.
Życie zazwyczaj trwa za krótko,
chcesz coś powiedzieć - no to mów.

Upij się ze mną za niewinność,
kilka zabawnych nieprawd złóż.
Zapominanie - miła czynność,
jak zapominać - no to już.

Moi chłopcy, twoje baby,
i to życie aby, aby,
i to picie, nigdy dość,
i ta jędza - głucha złość.

Nagłe wstydy i bezwstydy,
i uśmiechy - okryjbidy,
i pieniądze. Jakie, skąd?
Telefony. To był błąd.

Długich kaców poniewierka,
kruchy talent jak iskierka,
samolotem nagle w dal,
do rozwodu - jak na bal.

Jakieś listy, jakieś kwiatki
i ucieczki - gdzieś do matki.
Później klęski gorzki smak.
Przekonanie, że nie tak.

Uprzątanie bałaganu
bez jasności i bez planu.
I tęsknoty - za kim że?
I powroty - takie złe...

28.04.2016

Wisława  Szymborska 
Jawność

Mariska Karto

Oto my, nadzy kochankowie,
piękni dla siebie – a to dosyć –
odziani tylko w listki powiek
leżymy wśród głębokiej nocy.

Ale już wiedzą o nas, wiedzą|
te cztery kąty, ten piec piąty,
domyślne cienie w krzesłach siedzą
i stół w milczeniu trwa znaczącym.

I wiedzą szklanki, czemu na dnie
herbata stygnie nie dopita.
Swift już nadziei nie ma żadnej,
nikt go tej nocy nie przeczyta.

A ptaki? Złudzeń nie miej wcale:
wczoraj widziałam, jak na niebie
pisały jawnie i zuchwale
to imię, którym wołam ciebie.

A drzewa? Powiedz mi, co znaczy
ich szeptanina niestrudzona?
Mówisz: Wiatr chyba wiedzieć raczy.
A skąd się wiatr dowiedział o nas?

Wleciał przez okno nocny motyl
i kosmatymi skrzydełkami
toczy przyloty i odloty,
szumi uparcie ponad nami.

Może on widzi więcej od nas
bystrością owadziego wzroku?
Ja nie przeczuwałam, tyś nie odgadł,
że nasze serca świecą w mroku. 
 Konstanty Ildefons Gałczyński

Leszek Bujnowski

*** 
Powoli otwierajmy bramę,
powoli idźmy po schodach,
wolno stąpajmy po korytarzu
do drzwi, do drzwi ostatecznych.

Bramę rok otwierajmy,
po schodach idźmy dwa lata,
a drzwi na swoje otwarcie
niech czekają całą wieczność.

Bo tam za tymi drzwiami,
całowana dwoma oknami,
stoi róża w wazonie

25.04.2016

Tadeusz Borowski 

***
Wciąż jesteś przy mnie. Wszelki dźwięk
i ruch tak zwykły, jak schylenie
czoła ku rękom, trzepot powiek
i cichy uśmiech zamyślenia -
to jesteś ty. Milczenie ust,
puls serca i pieszczota dłoni
nie chwycą ciebie, ani słowo,
które w przemożny rośnie rytm
i jakby falą i ciemnością
ogarnia mnie... Więc smutek, gorycz,
tęsknota - czyż naprawdę jestem
struną, na której ból mijania
w dźwięk się przewija? Tylko jedna
ty, kiedy schylasz się nade mną
uważnie patrząc w moje oczy,
uciszasz drżenie i mój ból,
i chociaż ciebie nie ogarnę
słowem i gestem, jest mi dobrze
i mówię ci po prostu: jesteś...
Kazimierz Wierzyński
Smuga



Ten poszum drzew cię przyniesie
Rozszeleści, rozsypie po lesie,
Rozhołubi i rozkołysze,
Aż cię zobaczę, usłyszę,
Aż twoje malutkie, pisklęce
Po twarzy przesnują się ręce,
O, moja daleka, daleka,
O, moja miła, miła,
Moja tęsknota cię czeka,
Miłość się moja stęskniła.

Nie ma cię, nie ma zbyt długo,
Bezsilny i cichy już jestem,
Wołam cię każdym szelestem,
Westchnieniem każdym cię proszę,
W pamięci powtarzam i noszę,
Dotykam się oczu i głowy
I tęsknię i tęsknię zbyt długo,
Ty mój poszumie lipowy,
Ty moja pachnąca smugo.

Miłość się moja stęskniła.
Tęsknota cię moja czeka,
O, miła, miła, miła,
Daleka.
Jacek Kaczmarski
Kiedy jestem smutny


Kiedy jestem smutny
To wszystko, co mnie otacza
Jest takie wyraźne
Że szkli się i kształtem swym - płacze.

I myśli takie inne
Których w zasadzie nie miewam
A które tak są wyraźne,
Że je spisuję i śpiewam.

I mgła pełzająca po szybie
I drżące płatki świętojańskiego chleba
I pantofle, co stoją w kącie
I w oknie skrawek nieba.

I prosto przez okno
Pełzną samochody po szosie
I wszystko zamienia się w smutek.
Jak w micie o królu Midasie.

Kiedy jestem smutny
Wszystko się zatrzymuje na drodze.
I zatrzymane myśli
I mucha na podłodze,

I tylko czas jeden
Tylko czas jest dla mnie okrutny
Bo w miejscu się nie zatrzymuje
Kiedy jestem smutny.

I gdy powracam do życia
To wita mnie ono jak trutnia.
I mówi - Twój czas już przeminął
W tym czasie, gdy byłeś smutny.

24.04.2016

Tadeusz Różewicz 
Ojciec



Idzie przez moje serce
 stary ojciec
 nie oszczędzał w życiu
 nie składał
ziarnka do ziarnka
 nie kupił sobie domku
 ani złotego zegarka
 jakoś nie zebrała się miarka

 Żył jak ptak
 śpiewająco
 z dnia na dzień
 ale
 powiedzcie czy może
 tak żyć niższy urzędnik
 przez wiele lat

 Idzie przez moje serce
 ojciec
w starym kapeluszu
 pogwizduje
 wesołą piosenkę
 I wierzy święcie
 że pójdzie do nieba 
Zbigniew Herbert 

Mój Ojciec



 Mój ojciec bardzo lubił France`a
 i palił Przedni Macedoński
 w niebieskich chmurach aromatu
 smakował uśmiech w wargach wąskich

 i wtedy w tych odległych czasach
 gdy pochylony siedział z książką
 mówiłem :ojciec jest Sindbadem
 i jest mu z nami czasem gorzko

 przeto odjeżdżał Na dywanie
 na czterech wiatrach Po atlasach
 biegliśmy zanim zatroskani
 a on się gubił W końcu wracał

 zdejmował zapach kładł pantofle
 znów chrobot kluczy po kieszeniach
 i dni jak krople ciężkie krople
 i czas przemija lecz nie zmienia

 na święta raz firanki zdjęto
 przez szybę wyszedł i nie wrócił
 nie wiem czy oczy przymknął z żalu
 czy głowy ku nam nie odwrócił

 raz w zagranicznych ilustracjach
 widziałem jego fotografię
 gubernatorem jest na wyspie
 gdzie palmy są i liberalizm
Dorota Stalińska
Na pewno


Codziennie wkładasz najpiękniejszą twarz,
godziny trwoniąc swe przed lustrem.
Codziennie ścinasz najpiękniejszy kwiat,
na stole stawiasz uroczyście.

Codziennie czekasz wierząc, że to dziś,
że dzisiaj, dzisiaj już na pewno!
On przyjdzie…i doceni trud,
nim twarz odpadnie, a kwiaty zwiędną.


Czekanie

W tej ciszy
 b e z g r a n i c z n e j
 leżę wsłuchana w windy skrzyp.
 I liczę –
 ile pięter
 pokonał właśnie z dołu dźwig.
 Trzasnęły
 drzwi na piętrze!
 Zamieram cała – raz, dwa… trzy…
 To pewnie
 sąsiad lub sąsiadka.
 A ja myślałam… że to ty!

22.04.2016

Józef Baran
Piosenka zauroczonego

Sanya Khomenko

Piosenka zauroczonego
ciągnie mnie do ciebie
jak mnicha do nieba
cygana do skrzypiec
głodnego do chleba

jak pijaka do szklanki
do miodu niedźwiedzia
na oślep na pallicho
ciągnie mnie do ciebie

jak wędrowca do drogi
karciarza do kart
na złe i na dobre
i na bógwiejak

i jak wszyscy diabli
i wszyscy anieli
co się w twoich oczach
tak na mnie zawzięli