25.11.2014

 Modlitwa
Anna Kamieńska
Andres Perez Campillo

Z iskry z prochu ulep mnie na nowo
znów zasadź drzewa w moim raju
jeszcze raz daj mi niebo nad głową

Bym Ci mogła przeczyć rozumami
przywoływać wszystkimi płaczami
odnajdywać jak miłość wargami

23.11.2014

Jak żyć
 Kalina Izabela Zioła
Alicia Brizzio

 jak żyć
 by zostało coś po nas
 coś oprócz fotografii
 i znoszonych sukienek

 kim być
 by ludzie wspominali
 coś więcej niż nazwisko
 i niż słowa piosenki

 kim być
 i jaką drogą zmierzać
 by zapisać na piasku
 ślad trwały i wyraźny

 Ty wiesz
 więc pokaż mi tę drogę
 bym mogła nią podążać
 nie gubiąc się w nicości
Z twoimi rękami na szyi
Anna Świrszczyńska

Zajadam z zachwytem
swoją kromkę szczęścia.
Śpiąc nawet
trzymam ją mocno w ręku.

Moje sny są puszyste
jak słońce,
z którego ubito pianę.

Budzę się

z twoimi rękami na szyi.
Rzecz niewysłowiona
Anna Świrszczyńska


Z cierpienia rodzi się potęga.
Z potęgi rodzi się cierpienie.
Dwa słowa na jedną rzecz
niewysłowioną.

19.11.2014

Powrót Anioła
 Krzysztof Cezary Buszman
źródło*

Daj mi szansę po raz drugi
Okaż zmiłowanie święte
Bym na Ziemi spłacił długi
W pierwszym życiu zaciągnięte!

Jeszcze zdążę być Aniołem
By wieczności w Raju sprostać
Zobacz! Skrzydła już odpiąłem
Bo chcę znów Człowiekiem zostać!

Wrócić w swoje dawne strony
Drugiej szansy dniem przejęty
Do swych spraw niedokończonych
I tych jeszcze nie zaczętych!

Wrócić sercem, wrócić ciałem
Aby toast wznieść za zdrowie
Wszystkich, których pokochałem
Nie jak Anioł, lecz jak Człowiek!

Więc mi pozwól zejść dziś z góry
I choć żaden ze mnie twardziel
Mogę wrócić i bez skóry
By czuć życie stokroć bardziej!

*http://swiat-obrazkow.pl/obrazek-anioly_wykute_w_kamieniu_obrazki_posagow-1-923-145.html

18.11.2014

Edyta Kulczak
 ikona 

 gdybym na krzyżu przypięta
 wisiała przez lata
 rozmyślałabym o tym co dobre
 bo nie sposób tak długo pamiętać o bólu

 nikt by patrząc na twarz smutną
 i przymknięte oczy nie uwierzył
 że myślę nie o ranach a o miłości

 i o tamtym co przed chwilą
 trzymał moje ręce w swoich dłoniach
 i włożył mi pod niebieskie ramiona
 skrzydła gdy inni patrzyli w chmury

 gdybym umiała zapomnieć
 przypięłabym skrzydła

 od razu

13.11.2014

 Czekanie
Kalina Izabela Zioła

czekanie jest
jak przymierzanie nowej sukienki
nigdy nie wiem
jakie odbicie
ujrzę w ostatnim odłamku lustra
delikatnie podciągam
za długie
rozciągnięte godziny
wygładzam na biodrach
nagły dreszcz
gdy wchodzisz
zrzucam z siebie
wszystkie niewygodne myśli
ubrana tylko
w jedwab twoich dłoni


znowu czekam
 Muzyka
Kalina Izabela Zioła

muzyka jest
na strunach ciemności
na krawędziach kamieni
w szelestliwym poruszeniu liści
w wiolonczeli kobiecego ciała
i uścisku mężczyzny
mówisz coś
i melodia słów jak kamerton
wprawia w wibrację powietrze i mnie
jak klawiszy fortepianu
dotknij tylko
a cała muzyka świata
będzie we mnie
 Listopad
Kalina Izabela Zioła

opustoszało miasto
poeci zebrali
barwne liście wierszy
i odjechali
pozostał tylko
księżycowy pył
który osiadł
na rzęsach
krople deszczu
spływają jak łzy
zmywając
ślady pocałunków
wiatr szarpie
strunami włosów
tworząc
jesienną symfonię

11.11.2014

Biały krzyż
Janusz Kondratowicz



Gdy zapłonął nagle świat,
Bezdrożami szli
Przez śpiący las.
Równym rytmem młodych serc
Niespokojne dni
Odmierzał czas.

Gdzieś pozostał ognisk dym,
Dróg przebytych kurz,
Cień siwej mgły...
Tylko w polu biały krzyż
Nie pamięta już,
Kto pod nim śpi...

Jak myśl sprzed lat,
Jak wspomnień ślad
Wraca dziś
Pamięć o tych, których nie ma.

Żegnał ich wieczorny mrok,
Gdy ruszali w bój,
Gdy cichła pieśń.
Szli, by walczyć o twój dom
Wśród zielonych pól,
O nowy dzień.

Jak myśl sprzed lat,
Jak wspomnień ślad
Wraca dziś
Pamięć o tych, których nie ma.

Bo nie wszystkim pomógł los,
Wrócić z leśnych dróg,
Gdy kwitły bzy.
W szczerym polu biały krzyż
Nie pamięta już,

Kto pod nim śpi...

10.11.2014


MODLITWA NA KAŻDY DZIEŃ*


Panie, pozwól mi ze spokojem ducha przyjąć wszystko,
co mi niesie każdy dzień. Pomóż mi poddać się Twojej
świętej woli.
W każdej chwili dnia ucz mnie i wspieraj we wszystkim.
Objawiaj swoją wolę dla mnie i dla otaczających mnie 
ludzi. Jakiekolwiek otrzymałbym dzisiaj wieści, spraw,
niech je przyjmuję ze spokojem i mocnym przekonaniem,
że we wszystkim dzieje się Twoja święta wola.
Kieruj wszystkimi moimi myślami, słowami, czynami
i uczuciami. We wszystkich nieprzewidzianych wypadkach
daj, abym pamiętał, że wszystko pochodzi od Ciebie, i że
Ty jesteś Panem wszystkiego.
Naucz mnie rozumieć ludzi i z prostotą postępować wobec
wszystkich moich bliźnich, nikogo nie zasmucając i nie 
wnosząc w jego duszę zamętu.
Panie, dodaj mi sił do znoszenia trudów każdego dnia
i do przyjmowania tego, co się wydarzy. Ty sam kieruj
moją wolą, przyciągając ją do siebie, i ucz mnie co dzień,
jak mam wierzyć w Ciebie, jak cierpieć i przebaczać. 
Panie, wierzę, że zawsze jestem Twój i dziękuję Ci za tę
wiarę każdego dnia. Amen

* z popularnego modlitewnika dla dorosłych "Na Górze Przemienienia" w opracowaniu ks. Jerzego Lecha Kontkowskiego SJ (Wdawnictwo WAM, Kraków 2003)

Miłość
 Marianna Bocian


nie jesteś mi dany do pocałunku
opasuję twoje życie wzrokiem
— to czysta miłość
zrodzona z bólu olśnienia

jestem obok ciebie jak anioł
z odrzuconym ciałem kobiety

możesz obdarzyć mnie swoją męką
bo dojrzała miłość ma siłę
ten stan
przyjąć darem

jest spełniona
bez pustoszenia ciał pocałunkami

jest taka bezkresna miłość
która ciała wyklucza
nie rani
nie oślepia
jest jak jaskółka
która czas rozwesela

08.11.2014

Teofil Lenartowicz


* * *
Najpiękniejsza dziewczyna, kiedy nikt jej nie widzi,
 Kiedy płacze i skacze, i tego się nie wstydzi.
 Nie wie, czemu wesoła, nie wie, czemu i smutna,
 Śmieszka, ptaszek, śpiewaczka, swawolnica, okrutna.
 Bez muzyki tańcuje po murawie trawnika,
 A na co jej muzyki? Ona sama muzyka.
Przerażają mnie mędrcy…
Janina Brzostowska
„Dysputa trzech mędrców” Strozzi, Bernardo

Przerażają mnie mędrcy
chytrzy, pełni pychy,
biorący życie według: jak wiatr wieje,
i szkiełka sprzedający
drogo
jak diamenty.

Uciekam od nich.
Idę
do naiwnych ludzi
wierzących:
to jest białe
a tamto jest czarne
i diamenty
prawdziwe diamenty
prawości
rozdających beztrosko

jak zwyczajne szkiełka.
*** A gdybyś przybyć jesienią miał
Emily Dickinson
VICTOR Bregeda 

A gdybyś przybyć jesienią miał,
strzepnęłabym lato na bok
jak muszkę, z uśmiechem na pół,
na pół ze wzgardą.

Gdybym cię mogła zobaczyć za rok,
kładłabym do osobnych szufladek
miesiąców kłębki szare,
zanim by czas ich miał nadejść.

Gdyby zwlekały tylko stulecia,
liczyłabym je na palcach szybko
odejmując, aż ręka w dół poleci
ku van Diemeńskiej wyspie.

A gdyby pewność, że na końcu
wszelkiego życia nasze dwa pozostaną,
rzuciłabym już dziś swoje precz jak łupinkę,
by zakosztować wieczności nieznanej.

Lecz teraz, kiedy skrzydło czasu
bije nierównym rytmem,
to wieczność dżga mnie tylko żądłem
nieimiennym i nieuchwytnym.


Przekład Kazimiera Iłłakowiczówna

03.11.2014

W przedsionku wagonu
 Adam Ziemianin

Wyzbądź się lęku
On jest cherlawym bratem niepewności
Która owija się niczym powój wokół konfesjonału
W którym w młodości szczerze i naiwnie
Oddałeś grzechy na wieczne przechowanie
A one teraz wołają
O pomstę do nieba i ulatują lejkowato
Za niewidzialną stronę świata
To musi być dziwne lusterko
Które wciąga do siebie wszystko co zobaczy
Na lustrzanej drodze
Świat jaki jest każdy widzi po swojemu
Dlatego miej odwagę lękać się tylko wtedy gdy nie jesteś sobą
Porzuć strach w przedsionku wagonu
Który wiezie cię do celu niewyraźnie sprecyzowanego
Właściciel lasu mrocznego też nie wie o czym szumią drzewa
Choć taki ziemsko bogaty bo jeszcze ma w posiadaniu dwa tartaki
Dlatego nie bój się nawet gdy widzisz krwawe anioły
Z bandażami skrzydeł gdy ociekają krwią nad trumną bliskiej ci osoby
Dokąd ci pisane będziesz po świecie chodził
A to czy o lasce czy o świcie czy w światełkach
Odblaskowych gwiazd nie będzie ci wiadome
Dlatego wyzbądź się lęku
I porzuć strach w przedsionku wagonu
Bieg
 Czesław Miłosz

Mirosław Szeib


Radosny mój bieg po ciemnych parkach jesienią,
Kiedy na ścieżkach igliwie albo szelest liści,
I polany pod dębami pustoszeją,
Gasną sine oka telewizji.

Takiej lekkości kroków nigdy nie miałem,
Chyba dawno, w moje poranki ośmioletniego.
Uniesiony nad ziemię, napojony światłem,
Nie ustaję w napowietrznym biegu.

Nieżyczliwie mnie wita przebudzona jawa.
W dzień o lasce powoli pełznę, astmatyczny.
Ale noc mnie na długie podróże wyprawia

I tam, jak na początku, świat nowy i śliczny.

31.10.2014

ks. Jan Twardowski



Śmierć miłości potrzebna
jak sól ją utrwala,

ukochani umarli są z nami już blisko
w śnie na palcach podchodzą
czytamy ich listy
dopiero po rozstaniu pamięta się wszystko
jak pachniał orzech suszona lawenda
jak wujek kochał ciotkę w pamiętniku
bawił dowcip o kuchni z widokiem na cmentarz
spotkanie we dwoje nad wodą zieloną
w milczeniu to jest wtedy gdy wstydzi się słowo
z pliszką siwą co podgląda na wysokich nóżkach
nad Narwią zwą ja starą panną młodą
Boga się nie udowadnia
Boga się poznaje
po tym że serce pęka i świat nie ustaje
choćby wieś na której można pokochać króliki
życie miłość umniejsza znieważa odbiera
śmierć ocala na zawsze i teraz

30.10.2014

 Soren Aabye Kierkegaard


Boże, nie daj nam nigdy zapomnieć,
że Ty mówisz do nas także i wtedy,
kiedy milczysz...
Przez miłość do nas milczysz,
przez miłość do nas mówisz.
Bo czy milczysz, czy mówisz,
zawsze jesteś tym samym Ojcem...
Prowadzi nas Twój głos,
wychowuje nas Twoje milczenie.
Amen.

26.10.2014

Julia Hartwig
została laureatką  Nagrody im. Wisławy Szymborskiej za wydany w zeszłym roku tomik „Zapisane"*

TO CO PRZEŻYLIŚMY RAZEM
niezapisane
 wspomnienia więdną
 jak nieuprawiany ogród
 wszystkie te pytania
 zostały bez odpowiedzi
 i te ciemne dni
 i wszystkie te błyszczące jeszcze w słońcu
 szczątki niezapisanej mowy

odpływa strumień nikogo nie zasmucając
 samotność uczuć zachwytu i żalu

to co wewnętrzne – nieznane
i sprzeczne z wypowiedziami
klarownym językiem

*
JEST W TOBIE WSZYSTKO
czym napełnił cię czas
co niewymowne przecież pozostaje
czasem odsłania się wizja
pamięci nieprzekupnej

kim jesteś kto przywrócił mi głos
wróciła od lat uśpiona mowa
przyjmuję ją nieufnie
czy potrafi sprostać
prostocie i zawikłaniu
czy okaże się wiarygodna
zarazem kusi pokój i zwątpienie


*Nagrodę wręczono w sobotę wieczorem podczas gali w Centrum Kongresowym ICE Kraków, 25.X.2014

23.10.2014

Na pożegnanie
Jaroslav Seifert

Do miliona wierszy na świecie
 dorzuciłem tylko parę strof.
Nie były ani trochę mądrzejsze niż piosnka świerszczy.
Wiem. Wybaczcie mi.
Już kończę.

Nie były to nawet pierwsze ślady stóp
w księżycowym pyle.
Jeśli mimo to czasem zalśniły,
nie było to ich własne światło.
Kochałem tę mowę.

Ona zaś, skoro zmusiła milczące usta,
aby zadrżały,
bez trudu zachęci zakochanych do pocałunków,
jeśli błąkają się po ziemi wśród zorzy,
gdzie słońce zachodzi wolniej
niż w tropikach.

Poezja towarzyszy nam od początku.
Jak kochanie,
jak głód, jak zaraza, jak wojna.
Czasami moje wiersze były tak szalone,
że aż wstyd!

Ani myślę się usprawiedliwiać!
Wiem, że znajdować piękne słowa
lepiej,
niż zabijać i mordować.

przekład z czeskiego: Andrzej Czcibor-Piorrowski

22.10.2014

   Przemiana     
Anna Kamieńska       
 
Przemienić się
wywrócić jak rękawica
okręcić jak planeta
przewlec siebie przez siebie
aby każdy dzień przeniknął przez każdą noc
aby każde słowo przebiegło na drugą stronę prawdy
aby każdy wiersz wyszedł z siebie
i zaświecił osobno
i aby twarz wsparta na ręku
wypotniała na wewnętrzną stronę dłoni

Aby to pióro
przeoblekło się w samo milczenie
chciałam powiedzieć w miłość

Spaść z konia
twarz umazać w pyle
oślepnąć
wstać
i dać się prowadzić
jak ślepy Szaweł
do Damaszku