17.09.2014

Zbigniew Herbert

     17 IX

Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
a droga którą Jaś Małgosia dreptali do szkoły
nie rozstąpi się w przepaść

Rzeki nazbyt leniwe nieskore do potopów
rycerze śpiący w górach będą spali dalej
więc łatwo wejdziesz nieproszony gościu

Ale synowie ziemi nocą się zgromadzą
śmieszni karbonariusze spiskowcy wolności
będą czyścili swoje muzealne bronie
przysięgali na ptaka i na dwa kolory

A potem tak jak zawsze – łuny i wybuchy
malowani chłopcy bezsenni dowódcy
plecaki pełne klęski rude pola chwały
krzepiąca wiedza że jesteśmy – sami

Moja bezbronna ojczyzna przyjmie cię najeźdźco
i da ci sążeń ziemi pod wierzbą – i spokój
by ci co po nas przyjdą uczyli się znowu
najtrudniejszego kunsztu – odpuszczania win
Jacek Kaczmarski
BALLADA WRZEŚNIOWA

Długośmy na ten dzień czekali
Z nadzieją niecierpliwą w duszy
Kiedy bez słów Towarzysz Stalin
Na mapie fajką strzałki ruszy.
Krzyk jeden pomknął wzdłuż granicy
I zanim zmilkł zagrzmiały działa
To w bój z szybkością nawałnicy
Armia Czerwona wyruszała.

A cóż to za historia nowa?
Zdumiona spyta Europa,
Jak to? To chłopcy Mołotowa
I sojusznicy Ribbentropa.

Zwycięstw się szlak ich serią znaczy
Sztandar wolności okrył chwałą
Głowami polskich posiadaczy
Brukują Ukrainę całą.
Pada Podole, w hołdach Wołyń
Lud pieśnią wita ustrój nowy,
Płoną majątki i kościoły
I Chrystus z kulą w tyle głowy.

Nad polem bitwy dłonie wzniosą
We wspólną pięść co dech zapiera
Nieprzeliczone dzieci Soso,
Niezwyciężony miot Hitlera.

Już starty z map wersalski bękart,
Już wolny Żyd i Białorusin
Już nigdy więcej polska ręka
Ich do niczego nie przymusi.
Nową im wolność głosi "Prawda"
Świat cały wieść obiega w lot,
Że jeden odtąd łączy sztandar
Gwiazdę, sierp, hakenkreuz i młot.

Tych dni historia nie zapomni,
Gdy stary ląd w zdumieniu zastygł
I święcić będą nam potomni
Po pierwszym września - siedemnasty.

I święcić będą nam potomni
Po pierwszym - siedemnasty.

BALLADA O BIELI

Są narody, które znają
W dziejach swoich każdy kamyk
Tak że mało o to dbają -
A my mamy - Białe Plamy.

Plam tych biel - historię naszą
Skupia w sobie, niby w lustrze:
Wizje czasów, które straszą,
Wizje - których się nie ustrzec.

Po Syberii Białej Plamie
Idzie tłum zesłańców pieszo
I zapada w tłumną pamięć
Typ w papasze i z pepeszą

W Białej Plamie słusznych jatek
Biało nowa gwiazda świeci
Nad rozpaczą białą matek,
Którym odebrano dzieci.

W białym dole białym wapnem
Białe czaszki przysypali
Biało podpisane pakty,
Biało się Warszawa pali.

W bieli plam, jak w światła bieli
Tamten świat się nam ukazał:
Nic dziwnego, że się wzięli,
Żeby plamy te wymazać.

Wszystkie barwy krzywd w narodzie
Żyją w świetle Białych Plam.
Cóż posłuży ku przestrodze,
Kiedy je wymażą nam?

Wieczna przyjaźń, wieczna zgoda,
Wieczne zadośćuczynienie,
Wieczna wdzięczność dla "naroda",
Który przyznał nam cierpienie.

Tak się nam dziejowy dramat
Kończy scenką dopisaną:
Miast pointą, co nam znana -

Wymazaną białą plamą.

16.09.2014

List do ludożerców
Tadeusz Różewicz


Kochani ludożercy
 nie patrzcie wilkiem
 na człowieka
 który pyta o wolne miejsce
 w przedziale kolejowym

zrozumcie
 inni ludzie też mają
 dwie nogi i siedzenie

Kochani ludożercy
 poczekajcie chwilę
 nie depczcie słabszych
 nie zgrzytajcie zębami

zrozumcie
 ludzi jest dużo będzie jeszcze
 więcej wiec posuńcie się trochę
 ustąpcie

Kochani ludożercy
 nie wykupujcie wszystkich
świec sznurowadeł i makaronu

Nie mówcie odwróceni tyłem:
 ja mnie mój moje
 mój żołądek mój włos
 mój odcisk moje spodnie
 moja zona moje dzieci
 moje zdanie

Kochani ludożercy
 nie zjadajmy się Dobrze
 bo nie zmartwychwstaniemy
 Naprawdę

13.09.2014

 Julian  Tuwim (120 rocznica urodzin)

 Poezja
1
 Powstał w mej duszy wprost szaleńczy plan,
 Plan, który można przyrównać herezji:
 Niechaj się dzisiaj dowie wszelki stan,
 Co ja właściwie sądzę... o poezji.

 Jakie w tej sprawie "przekonania" mam,
 Jak brzmią zasady tej mojej "teorii",
 Niech słucha mędrzec i niech słucha cham
 Teoretycznej mej fantasmagorii!

 Będą te słowa jak taneczny krok!
 Będą - jak złota do Stolicy droga!
 - Poezja - jest to, proszę panów, skok,
 Skok barbarzyńcy, który poczuł Boga.

 Jest to pierwotny, czippewajski krzyk
 I chutna miłość do rodzącej ziemi,
 Zadowolony barbarzyńcy ryk,
 Gdy ujrzał Ogień oczy zdumionemi.

 - Wtedy - podskoczył! - To - poezji Bóg!
 Skoczył - i krzyknął słowo obłąkańcze!
 Poświęcił Bogu chaty swojej próg,
 Poświęcił tańcem. Więc i ja też tańczę.

2
"Co? (pyta jakiś ironiczny pan)
 Dla nas wszak ogień to już nic nowego!
 Że dzikus tańczy lub dzikusów klan,
 To i my tańczyć musimy? Dlaczego?!"

- Pardon, mój panie... Dla nas? Cóż to jest?
 Pan będzie łaskaw wyrażać się ściślej!
 "Dla nas!" I przy tym – ręką taki gest!
 Przepraszam, kogo pan dobrodziej myśli?

Co do mnie (- może pan wierzyć lub nie –)
 Cieszę się z ognia tak samo jak dzikus!
 Ogień! Gałęzie płoną! Tlą się pnie!
 To Bóg Najwyższy, Deus Magnificus!

Tak jest ze wszystkim! Rzecz! Cielesna rzecz!
 Dotknąć, zobaczyć, usłyszeć wprost chciwie,
 Kamienie w ręce brać i rzucać precz,
 Powietrza w płuca zaczerpnąć łapczywie!

To jest wszak bycie! To jest przecież Bóg!
 A Boga sławić trzeba – więc się pląsa,
 Skacze się, śpiewa, szuka nowych dróg.
 To... to... – Eh, widzę, że pan znów się dąsa!

3
"Co? (pyta jakiś ironiczny pan)
 Dla nas wszak ogień to już nic nowego!
 Że dzikus tańczy lub dzikusów klan,
 To i my tańczyć musimy? Dlaczego?!"

 - Pardon, mój panie... Dla nas? Cóż to jest?
 Pan będzie łaskaw wyrażać się ściślej!
 "Dla nas!" I przy tym - ręką taki gest!
 Przepraszam, kogo pan dobrodziej myśli?

 Co do mnie (- może pan wierzyć lub nie -)
 Cieszę się z ognia tak samo, jak dzikus!
 Ogień! Gałęzie płoną! Tlą się pnie!
 To Bóg Najwyższy, Deus Magnificus!

 Tak jest ze wszystkim! Rzecz! Cielesna rzecz!
 Dotknąć, zobaczyć, usłyszeć, wprost chciwie,
 Kamienie w ręce brać i rzucać precz,
 Powietrza w płuca zaczerpnąć łapczywie!

 To jest wszak bycie! To jest przecież Bóg!
 A Boga sławić trzeba - więc się pląsa,
 Skacze się, śpiewa, szuka nowych dróg,
 To... to... - Eh, widzę, że pan znów się dąsa!
Prośba
Julian Tuwim  (debiut poetycki 1913 r.)

 Jedni niech będą rycerze,
 Wojenne niech noszą szaty,
 Niech mają miecze, puklerze…
 …Inni niech będą, jak kwiaty…

Jedni niech będą za czynem,
 Niech skroń laurami okręcą…
 …Inni – kwitnącym jaśminem,
 Inni niech cicho się smęcą…

Jedni niech walczą! Niedolę
 Gnieść im potęgą swej ręki!
 …Inni niech w zmierzch idą w pole
 I nucą tęskne piosenki…

 Lecz tych i tamtych niech bierze
 Słońce dla Ducha objaty,
 Choć jedni będą rycerze,
 A inni będą jak kwiaty 

09.09.2014

Jak wygląda człowiek który ma rację
Adam Zagajewski

Jak wygląda człowiek który ma rację  
jaki krawat nosi ten człowiek 
czy mówi całymi zdaniami 
czy jest w zniszczonym ubraniu 
czy wyszedł z morza krwi czy wyszedł 
z morza niepamięci czy na jego ubraniu  
są jeszcze ślady ostrej w smaku soli 
z jakiej epoki jest ten człowiek  
czy jego cera jest ziemista 
czy płacze przez sen co mu się śni  
czy ciągle ten sam pokój 
z wyjętym sercem ściany czy mówi sam  
do siebie czy mieszka w wynajętym ciele 
starego człowieka jak wysoki czynsz niepokoju  
płaci za tę klitkę czy jest wygnańcem 
z jakiego miasta czy to ciekawość  
tak go pędzi czy to mu się opłaca 
kto za to odpowiada skąd jest ta plama  
na jego płaszczu kto za nim stoi 
czy umiałbyś mu powiedzieć że  
wszystko jest względne zależy jak na to spojrzeć 
nie wiadomo jak jest naprawdę  
sprawdź czy potrafisz go poznać  
kiedy przechodzi przez ulicę  
zgarbiony pod ciężarem mózgu

08.09.2014

Ten pocałunek
Halina Poświatowska


ten pocałunek
 pachniał jak rozgryziona łodyga maku
 czerwono posypał się z warg
 zakwitł
 w miękkim wgłębieniu dłoni
 kiedy wspiełam się na palce
 dzwonił
 w dojrzałym polu
 lecz wtedy
 nie było już mnie
 znikłam
 w tym złotym pocałunku
Wtóry list zakochanej
Johann Wolfgang Goethe



I czemuż znowu list piszę w udręce?
 Nie pytaj, miły, jaka w tym przyczyna,
 Bo cóż ci powiem, nieszczęsna dziewczyna...
 Ach, wiem, że kart tych dotkną twoje ręce.

Gdym sama, w dali - niech list przypomina,
 Że w moim sercu płoną najgoręcej
 Zachwyty smutki, nadzieje dziewczęce.
 To się nie kończy - ani nie zaczyna.

I cóż ci powiem? Że o twych ramionach
 W snach i marzeniach, i w myśli, i w mowie
 Me wierne serce roi potajemnie...

Tak kiedyś stałam w ciebie zapatrzona,
 Nie rzekłszy słowa... Cóż rzec miałam - powiedz -

 Gdy cała istność spełniła się we mnie.

07.09.2014

Edyta Kulczak

Dariusz Wróbel

 samotność nosi czerwone szpilki
 głośno się śmieje
 ma wiele rąk i oczu
 
 znosi na swój temat szereg inwektyw
 począwszy od lichego pochodzenia
 wytykania niedostatków urody
 po śmiałe groźby rozbicia jej łba butelką
 
 czasami się przemądrza – to dramatyczna próba
 ratowania własnego imienia -
wyjmuje z zakamarków ciągle ostatnie
kawałki szkła nalepia plaster
 przysłania włosami lub swetrem  

06.09.2014

Przypływ
Kalina Izabela Zioła

Lesley McLaren


 podczas przypływu
 wszystko jest możliwe

 falochrony słów
 nie dopuszczają myśli
 wyciszają fale wspomnień
 zatrzymują na chwilę czas

 piasek słów pod stopami
 pulsuje namiętnością
 pieści i obiecuje

 chmura kłamstw
 różowieje po brzegach
 jest tak przejrzysta
 że trudno ją zauważyć

 pusta kartka
 nie ma znaczenia

  podczas przypływu uczuć
 wszystko jest możliwe

03.09.2014

 Oswajanie klepsydry

Krzysztof Cezary Buszman

Mariusz Kowalski 

Gdy na niebieskie ruszę szlaki
 Mając w pamięci zapach trawy
 Czy będę zawsze mógł być takim,
 Jakim sam sobie wszedłem w nawyk?

I czy dowiem się prawdy o sobie
 Nim klepsydra przesypie mój piasek
 Bo na wilgoć tu nie mam co liczyć
 Co ten piach zatrzymałaby czasem.

Jak tu nie stronić od ironii
 Gdy się wciąż uczę grać w tej sztuce
 Gdzie bycie kimś przez własne dzieje
 To mieć świadomość kim się nie jest.

Ile zdziwień mi jeszcze zostało
 Czy zbyt mało, czy tylko tych parę
 Zanim ugnę się niczym gałąź
 Pod owoców własnych ciężarem?

A przeszłość za mną się włóczy
 Jakby nie znała nikogo
 Muszę ją widać nauczyć
 Jak własną podąża się drogą.

02.09.2014

Wrzesień
Stanisław Grochowiak
Halina Kaźmierczak

Wśród ogrodów struchlałych, wszak jeszcze nie pustek
Puszcza w nieba się zwały maleńki Czelustek.
Na nitce pędziwietrznej lekkoduch ten lata,
Pajączek, kompan krzeczka, tkacz babiego lata.
Liść nerwy bandażuje, iskrzy ostu tutka,
Kiedy ówdzie brabanty, z kołowrotka nić tu tka.

Jest ich cała gromada, grad spadochroniarzy
Aluzją wiążą palce, palcują po twarzy -
A gdy warg całujących dotyka namiastek,
Któż nie wielbi tych dreszczu miłosnych namiastek?
Jak chłop o róg chałupy dąb o chaszcze trze pień,
Bo mu między łopatki łaskotny wlazł czerpień.

Ale jest to w naturze wieczne napomknienie,
Które w żarty frant kładzie, otrzebiają lenie.
Lekcja babich nitek zgrabnie napomyka:
Przyszła pora wieczora: niech kądziel pomyka.
Nie obrażaj się, babo, odpocznij se pilnie,
Umęczone swe rączki w ciszy zanurz i lnie. 

z tomu "Bilard"

01.09.2014

dlaczego nie drzewem...
Halina Poświatowska 



dlaczego nie drzewem

drzewo o krwiobiegu złotym

tak samo pnie się wzwyż

zachłannie rośnie

dojrzewa

w skupieniu

w nagrzane słońcem południe

rodzi

jesienią

odrzuca pamięć lata

porywczym rękom wiatru

oddając liści sierść

ekshibicjonizm drzewa

i doskonała pod mym łokciem

kiedy piszę - śmierć

29.08.2014

NIEBO I ZIEMIA PRZEMINĄ...
 ks.Wiesław Szlachetka   
Jolanta Madej


liśćmi żółknącymi
jakby zmęczonymi słońcem
ścierniskami na polach
dniami coraz krótszymi
pisze się koniec lata
epilog światła
marzenie o młodości wiecznej
teraz w barwach żałoby
błękit nieba zszedł z morza
jak z twarzy makijaż
księżyc hojnie srebrem rozdziela
przestrzenie łąk pustych
wiatr wróży
znów odejdą poeci

kończy się lato
jak się kończą marzenia
żegnają cię bociany otwartymi skrzydłami
horyzont ich obrazy pospiesznie ukrywa
stoisz długo zdziwiony
jak stróż ziemi niczyjej
jakiś kwiat skłonił głowę
jak Chrystus na krzyżu

24.08.2014

Prawda
Kalina Izabela Zioła
 
Rob Hefferan
prawda
to biały kwiat w dłoni kobiety
nierozważne słowa
i płonąca w mroku
szkarłatna suknia
prawda
to niespokojny sen
zranionego mężczyzny
czułość dotyku
i zieloność spojrzenia
prawda
to wiersz którego nikt nie czyta
dłonie których nikt nie całuje
usta które milczą
i samotność
której nikt
nie pragnie już przerwać
gdybyś
Kalina Izabela Zioła*  

AMRO ASHRY


 gdybyś tylko mógł
 zasypiać przy mnie
 i razem ze mną
 witać wstający dzień

 gdybyś trzymał mnie
 za rękę na ulicy
 siadywał na ławce w parku
patrząc mi w oczy

 gdybyś tańczył ze mną
 na pełnym ludzi chodniku
 gdy uliczny grajek
 wydobywa z saksofonu
 szepty i namiętny krzyk

 wszystko byłoby inne
gdybyś tylko mógł



*Kalina Izabela Zioła 

22.08.2014

Wielka mała
Ks. Jan Twardowski    

szukają wielkiej wiary kiedy rozpacz wielka
szukają świętych co wiedzą na pewno
jak daleko odbiegać od swojego ciała

a ty góry przeniosłaś
chodziłaś po morzu
choć mówiłaś wierzącym
tyle jeszcze nie wiem
- wiaro malutka