11.02.2016

ks. Jan Twardowski
Czemu

czemu w mordę dostałem
filozof zapytał
zgubiłem maskotkę od niej
drobiazg rozpacz mała
słonik
wyleciał gdy myślałem w pociągu podmiejskim.
nie ma grzechów średnich lekkich i powszednich
gdy miłość zdenerwujesz każdy grzech jest ciężki
Mieczysław Jastrun
Requiem


Już dawno nie żyje
i nikt już
nie kładzie róż na jego płycie z granitu
Lecz kiedym dzisiaj przeczytał na nowo
jego wiersz ostatni zapomniany od dawna
poczułem znany mi dobrze dreszcz
przebiegający od stóp do głowy
I powróciłem w nie istniejący już ogród
i poznałem ławkę na której siedzieliśmy
przed laty i zobaczyłem znowu każdy liść i wykrój liścia
i oczy mgłą mi zaszły
tak że zaniemówiłem i spuściłem głowę
jak dzwon
zniżający swój dźwięk
ściągnięty ramionami dzwonnika
na ziemię
dzwon
Helena Raszka
Węzły wyobraźni

Jacek Yerka
I jakie ci będą przydatne wyobraźnie,
żeby dna dotknąć,
nie zatopić skroni pulsującej upałem,
żeby w deszczu przeznaczeń
nie ugiąć rzęsy.
Kto idzie przed tobą,
kto ci przepowiada
słowa ciężarne od znaczeń,
kto oczy twoje podnosi
skłonem wyrazów.

10.02.2016

Zbigniew Herbert
Testament

Jacek Yerka
Zapisuje czterem żywiołom
to co miałem na niedługie władanie

ogniowi - myśl
niech kwitnie ogień

ziemi którą kochałem za bardzo
ciało moje jałowe ziarno

a powietrzu słowa i ręce
i tęsknoty to jest rzeczy zbędne

to co zostanie
kropla wody
niech krąży między
ziemia niebem

niech będzie deszczem przezroczystym
paprocią mrozu płatkiem śniegu

niech nie doszedłszy nigdy nieba
ku łez dolinie mojej ziemi

powraca wiernie czystą, rosą,
cierpliwie krusząc twardą glebę

wkrótce zwrócę czterem żywiołom
to co miałem na niedługie władanie

- nie powrócę do źródła spokoju
Zbigniew Herbert
Potęga smaku
Jacek Yerka
To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia

Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
lecz piekło w tym czasie było jakie
mokry dół zaułek morderców barak
nazwany pałacem sprawiedliwości
samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
posyłał w teren wnuczęta Aurory
chłopców o twarzach ziemniaczanych
bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dyskryminacji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu

Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa

09.02.2016

Tadeusz Żurawek
Labirynt


Samotność uczy sedna rzeczy,
bo sedno rzeczy to także samotność.
J. Brodski

jaro111
W końcu będziesz musiał
iść do tego domu
gdzie samotność mieszka

zmęczony wieczór
szarpnie struną drzewa
i nikt nie zawoła
jak dobrze że przyszedłeś

w tym domu będzie
tylko jeden pokój
jedno krzesło jeden stół
a na nim pojedyncza
jak śmierć filiżanka

siądziesz odwracając wzrok
od przeciwległej ściany
gdzie smutny jak płacz
niemowlęcia pająk tka
owadożerną mandalę

samotność wśliźnie się
chyłkiem i sypnie sól na
wszystkie twoje rany

może lepiej
mniej wiedzieć
mniej widzieć
nie szukać rozumienia
żyć ot tak sobie
jak lis lub nietoperz
Adam Ziemianin
Patrzę w niebo


czasem jeszcze podnoszę głowę
i długo patrzę w niebo
ufnie jak w dzieciństwie

nade mną drogi
zachwytu i strachu
które chcę przekrzyczeć

nade mną planet krążenie
sobie znanymi szlakami
spokojne aż do przerażenia

nade mną gwiazd pulsowanie
w wielkim ożywieniu
a pode mną Ziemia

08.02.2016

Ryszard Krynicki
Prawda?


Co to jest prawda?
Gdzie ma swoją siedzibę?
Gdzie ma swój zarząd?
Gdzie ma radę nadzorczą?
Gdzie ma swoich prawników?
Gdzie ma swoich ochroniarzy?
Gdzie ma swój dział promocji?
Gdzie dział marketingu?
Jaką ma oglądalność?
Jaką siłę przebicia?
Jaki patronat medialny?
Czy się dobrze sprzedaje?
Czy już weszła na giełdę?
Ile są warte jej akcje?
Ryszard Krynicki
Minionej nocy
Alan Ayers
Minionej nocy
przyśnił mi się napis w nieznanym języku:
Będąc człowiekiem
masz prawo do błędu -
ale masz prawo tylko do ludzkiego błędu,
ale masz prawo tylko do takiego błędu,
który potrafisz naprawić -
lecz nie masz prawa do błędu nie do naprawienia,
błędu, który zabija
 Jarosław Iwaszkiewicz

Zdzisław Beksiński
***
Jak to łatwo jest deptać
upadłe wielkości
czy to jest zadanie poetów
rozbijać rozbite trumny?

jakże łatwo wymyślać
obcemu
schowawszy się za mur
obrońców sprawiedliwości

Ale być sprawiedliwym
w godzinie pogardy
podnieść głos
gdy wszystkie lisy schowały się do nory
zawołać głośno
kiedy wszyscy szepcą

o jakże mało jest takich
którzy to potrafią 
Jarosław Iwaszkiewicz 

Piosenka dla zmarłej


Wszystko jest bez sensu,
Wszystko pogmatwane
Jak te winorośle,
Gąszcze cmentarniane.

Wszystko, co się złączy,
Znowu się rozłączy,
Na kształt pogmatwanych
Na cmentarzach pnączy.

Wśród wielkiej miłości
Wszystko jest poczęte
I wszystko - bez sensu -
Lecz bardzo jest święte.

Która leżysz w trumnie
Pomiędzy kwiatami
Wiedz, że Dionizos
Modli się za nami.

Wiedz, że przyjdzie święty,
Ramieniem ogarnie,
Wszystkie wytłumaczy
Przebyte męczarnie.

Bo sens nie w szarpaniu
Ani jest w radości,
Ale w cierpliwości
I wielkim czekaniu.

Niech cię wiec nie zdziwią
Obłoki ni zorze,
Wszystko jest na chwile
I wszystko jak morze.

Wszystko jest od Boga
I do Boga droga
Niby Jakubowa
Drabina uboga.

Niechże ciebie w grobie
Nic nie niepokoi:
Nocką mroźny miesiąc
Nad mogiłą stoi.

A wiosną - co wiosny -
Przez lata i wieki
Kwiaty na mogile
Podniosą powieki.
Wnet pogasną liście -
Wszystko trwa tak krótko,
Ja się też przytulę
Do ziemi cichutko.

Zapomnieni dawno
Wyrośniem kwiatami,
Bowiem Dionizos
Modli się za nami.

07.02.2016

Józef Baran
Samo życie
 Franciszek Maśluszczak


coraz mniej tych
którzy oddaliby życie
za swój cel

coraz więcej jest tych
którzy odbierają
sobie życie
z braku celu

a najwięcej
takich
którzy nie potrafią go
ani oddać
ani odebrać sobie

oni są
chleb i sól ziemi
oni są
samo życie


z tomu "W błysku zapałki", 1979

05.02.2016

Ludmiła Marjańska

Gioia Cordovani

***
Trzeba się z sobą przywitać
i trzeba siebie polubić
Twarz woalką czasu zakryta
blask oczu w nocach się zgubił
Nie ma już tamtej kobiety
nie można jej odmłodzić
Urszula Kozioł

Emilie Leger

* * *
Co nam pisane, nigdzie zapisane nie jest.
Zbyt nagle się to dzieje i nieprzewidzianie.
Skalkulowani w masę dobrze obrachowani
sprawdzamy się w statystyce cyfrą nie twarzami.

Pali się papierosa je się śpi się pije
wita się żegna kocha przybywa na wadze
ubywa komu zgony katastrofa sława
drzwi bez klamek kto katem dziś jutro co komu.

Przygotowano zamach i gotowa cela
tortur komora druty bomba szwank na honorze
błąkają się pociski zwiększona wywrotność
pojazdów rośnie ilość samochodów spadek
pożar lub zatonięcie powódź ocalenie
wygrana wynalazek nagła krew zaraza -

w przewidzianym wykresie jutro wypadkowa
statystycznie się sprawdza cyfrą nie twarzami.

W bezsenną noc się zmawia możliwości. Rejestr
cudzych niedawnych nieszczęść. Doświadcza się pamięć.

Lecz co nam jest pisane, nigdzie zapisane
nie jest.
                   To nas zastaje nie przygotowanych.

03.02.2016

Barbara Kobos-Kamińska
Obojętność w czasie

Slava Fokk

Z maską na twarzy
o opanowanej powierzchowności,
z chłodnym uśmiechem
spotykamy się jako obcy,
bawiąc się pozorną dobrocią.

Milcząc, w natężonym tchnieniu
ukrywamy obojętność i niepokój.

Może są to nadzieje, oczekiwania,
które zostaną zawiedzione kilkoma
źle dobranymi słowami
w niewłaściwej chwili?

Uparcie podtrzymujemy nasze odmienne
zdania o wartości człowieka.
Tadeusz Śliwiak

* * * 
Jak mam ci ufać
kiedy podajesz mi rękę tak
jakby przed chwilą
wypadł z niej nóż
albo uleciał
przestraszony ptak?
Roman Brandstaetter
Chrystus przechadza się po jeziorze 


Jest noc.
Modlę się do Ciebie.
Lecz Ty nie przychodzisz.

Cóż mi z tego,
Że wiara
Jest przedłużeniem
Ludzkiego życia
W wieczność,
Skoro jestem człowiekiem
Małej wiary?

Boję się głębi,
Po której nie umiem stąpać.

Modlę się do Ciebie.
Lecz Ty wciąż nie przychodzisz.

Moją modlitwą szarpie
Gwałtowny wiatr.

Moja modlitwa poczyna
Burzyć się i pienić.

Przyjdź do mnie, Boże,
Galilejski Przechodniu,
W porę wschodzącej trwogi,
W porę głębokości,
W porę szalejącego jeziora.

Nie omijaj mnie.

Stąpaj po mojej
Spienionej modlitwie
I nie pozwól,
By mnie wyrzuciła
Jak topielca
Na swój zamulony
Brzeg.
Modlitwa na każdy dzień

Dariusz Miliński

Panie, pozwól mi ze spokojem ducha przyjąć wszystko,
co mi niesie każdy dzień. Pomóż mi poddać się Twojej
świętej woli.
W każdej chwili dnia ucz mnie i wspieraj we wszystkim.
Objawiaj swoją wolę dla mnie i dla otaczających mnie
ludzi. Jakiekolwiek otrzymałbym dzisiaj wieści, spraw,
niech je przyjmuję ze spokojem i mocnym przekonaniem,
że we wszystkim dzieje się Twoja święta wola.
Kieruj wszystkimi moimi myślami, słowami, czynami
i uczuciami. We wszystkich nieprzewidzianych wypadkach
daj, abym pamiętał, że wszystko pochodzi od Ciebie, i że
Ty jesteś Panem wszystkiego.
Naucz mnie rozumieć ludzi i z prostotą postępować wobec
wszystkich moich bliźnich, nikogo nie zasmucając i nie
wnosząc w jego duszę zamętu.
Panie, dodaj mi sił do znoszenia trudów każdego dnia
i do przyjmowania tego, co się wydarzy. Ty sam kieruj
moją wolą, przyciągając ją do siebie, i ucz mnie co dzień,
jak mam wierzyć w Ciebie, jak cierpieć i przebaczać.
Panie, wierzę, że zawsze jestem Twój i dziękuję Ci za tę
wiarę każdego dnia. Amen.

Z modlitewnika dla dorosłych "Na Górze Przemienienia" w opracowaniu ks. Jerzego Lecha Kontkowskiego SJ Wydawnictwo WAM, Kraków 2003