6.06.2014


 Mieć taki deszcz gdy świeci słońce
Marek Grechuta

Jeff Rowland

Idzie deszcz i wszyscy w koło
już rozpinają kwiaty gromu
a pani ma odkryte czoło
parasol pewnie został w domu?

parasol noszę przy pogodzie
i lubię wtedy go otwierać
gdy pana wzrok mojej urodzie
jak skwar jak burza doskwiera

proszę uważać na fryzurę
już pierwsze krople spadły na nią
parasol noszę widząc chmurę
a na deszcz czekam tuż za panią

czekałam, bardzo , bardzo długo
na pierwszy deszczyk ten majowy
a wszyscy mylą go z szarugą
i pod parasol kryją głowy

może być burza i ulewa
może być wielka zawierucha
proszę się za to na mnie gniewać
ale też proszę mnie posłuchać

lubię się pod parasol schować
i słuchać szeptów kropelkowych
musi być wdzięczna ta rozmowa
ponad wszystkie inne rozmowy

tak, parasole to altanki
w których się kryje słowa dal
wokoło wiszą deszczu firanki
i wtedy słońca nawet nie żal

a mnie go żal
a ja bym chciała taki deszcz
gdy świeci słońce
i stąd tajemnica cała że mój parasol
został w kącie

ja zaś tak chciałbym ujrzeć słońce
gdy deszcz zaczyna szaro mżyć
stąd życzenie me gorące
pod mój parasol
chciej się skryć

1.04.2014

Świat w obłokach
Marek Grechuta




Świat wokół ciebie się zmienia, zmieniają się 
pory roku. 
Stopy twe więzi ziemia, a oczy magia obłoków. 
Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria, 
obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna. 

Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok 
fantasmagoria, 
jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność 
ulotna. 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok 

Jesteś mieszkańcem ziemi, a uczysz się od obłoków. 
Swojej niepewnej nadzieji, ulotnej jak pory roku. 

Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria, 
obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna. 

Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok 
fantasmagoria, 
jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność 
ulotna. 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok 

Świat wokół ciebie się zmienia, przez ciebie 
płynie niepokój. 
Płyną chmury po niebie, pod białą flagą obłoków. 

Obłoków wiedza tajemna, obłoków fantasmagoria, 
obłoków cudze spojrzenia, obłoków pewność ulotna. 

Jak obłok wiedza tajemna, jak obłok 
fantasmagoria, 
jak obłok cudze spojrzenia, jak obłok pewność 
ulotna. 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok 

Jak obłok, jak obłok 
jak obłok, jak obłok

3.03.2014

 Wolność
Marek Grechuta

Gdy widzisz ptaka w locie jak wolny jest
Jak płynie sobie, aż po nieba kres
Wiedz - niebo bywa pełne wichrów i burz
A z lotu ptaka już nie widać róż

Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia
Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
Promyk słońca w gęsty las, nadzieja

Wolność to skrzypce z których dźwięku cud
Potrafi wyczarować mistrza trud
Lecz kiedy zagra na nich słaby gracz
To słychać będzie tylko pisk, zgrzyt, płacz

Bo wolność - to wśród mądrych ludzi żyć
Widzieć dobroć w oczach ich i szczęście
Wolność - to wśród życia gór i chmur
Poprzez każdy bór i mur znać przejście

Wolność lśni wśród gałęzi wielkich drzew
Które pną się w słońce każda w swoją stronę
Wolność brzmi jak radosny ludzi śpiew
Którzy wolność swą zdobyli na obronę -

Zwycięstwa, mądrości, prawdy i miłości
Spokoju, szczęścia, zdrowia i godności
Wolność to diament do oszlifowania
A zabłyśnie blaskiem nie do opisania

Wolność to także i odporność serc
By na złą drogę nie próbować zejść
Bo są i tacy, którzy w wolności cud
Potrafią wmieszać swoich sprawek brud

A wolność - to królestwo dobrych słów
Mądrych myśli, pięknych snów
To wiara w ludzi
Wolność - ją wymyślił dla nas Bóg,
Aby człowiek wreszcie mógł
W niebie się zbudzić

5.02.2014

  Godzina miłowania
Marek Grechuta


Dzień zasypia powoli
 i powoli noc brodzi
 czemu tobie się spieszy
 czemu szybko odchodzisz

 O, gdybyś chciała zostać na dłużej
godzino miłowania
 łatwiej byłoby świat nakłonić
 do pojednania
 łatwiej byłoby prawdę mówić
 łatwiej składać słowa
 łatwiej tracić , łatwiej żegnać
 łatwiej wracać znowu

 Dni bez ciebie są puste
co nam po nich zostanie
 o gdybyś chciała zatrzymać
 godziny przemijania

 O, gdybyś chciała zostać na dłużej
godzino miłowania
 łatwiej byłoby świat nakłonić
 do pojednania
 łatwiej byłoby prawdę mówić
 łatwiej składać słowa
 łatwiej tracić , łatwiej żegnać

 łatwiej wracać znowu.

5.09.2013

Pamięci wierszy

Marek Grechuta

Charles-Baudelaire

Pamięć
Płynie wciąż z prądem nowych dni
lecz czasu zamieć
nierzadko gubi piękne sny
Młodości czysty kwiat
Radości pełen świat
gdy ja szukam
do drzwi pamięci mojej ciągle stukam
Otwieram drżącą dłonią je
szukając dobrych słów
z poezji pięknych snów
bo wiem

że jesteś zielenią mą
jesteś błękitem mym
Dobra poezjo,
sługo życia ponad światem złym
Kiedy przypomnę cię wierszu,
co bronisz mnie
bym nie zamieniał serca w kamień
przez noce i dnie
Pamięć ma wzywa cię
przez zagmatwany los
Dobra poezjo,
sługo życia wypełnij mój głos

Nie można żyć bez wody
Nie można życ bez chleba
Ale płomienia i ochłody
w duszy też szukać trzeba
I kiedy czasem odpływam
poezja jak z papieru łódka
Pamięć niech będzie wciąż żywa
dla wierszu o szczęściu i smutku

Życie, tysiącem ksiąg spisane
ludzkie życie
przeżyło tyle różnych chwil
Cudowny serca lot
tragiczny losu splot
lecz wiem
że pamięć zaciera wiele w myślach
lecz nie kłamie,
wierząc że oprócz cudów co
zmieniają życia ból
w komfortu ciepły tiul jest wiersz

Jesteś zielenią mą
jesteś błękitem mym
Dobra poezjo,
sługo życia ponad światem złym
Pamięć ma wzywa cię
przez zagmatwany los
wierszu wybrany słów najlepszych
wypełnij mój głos

Nie można żyć bez wody
Nie można żyć bez chleba
Ale płomienia i ochłody
w duszy też szukać trzeba
I kiedy z myśli odpływa
duszy błądzącej udręka
czyni to wciąż młoda i żywa
z poezji tkana piosenka
piosenka. 

10.04.2013


 Wiosna, ach to ty

Marek Grechuta
"Wiosenna dziewczyna"- Teresa Kluszczyńska


rano niespodzianie zapukała do mych drzwi
Wcześniej niż oczekiwałem przyszły te cieplejsze dni
Zdjąłem z niej zmoknięte palto, posadziłem vis a vis
Zapachniało, zajaśniało wiosna, ach to ty
Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty

Dni mijały coraz dłuższe, coraz cieplej było u mnie
Coraz lżejsze miała suknie, lekko płynął wiosny strumień
Wreszcie nocy raz czerwcowej zobaczyłem ją jak śpi
Bez niczego. Zrozumiałem lato, ech że ty
Lato, lato, lato, ech że ty

Lato, lato, lato, ech że ty

Od gorąca twych płomieni zapłonęły liście drzew
Od zieleni do czerwieni krążył lata senny lew
Mała chmurka nad jej czołem, mała łezka słony smak
Pociemniało, poszarzało-jesień jak to tak
Jesień, jesień jak to tak

Jesień, jesień, jesień jak to tak

Białe wiatry już zawiały, wiosny, lata wszystkie znaki
Po niej tylko pozostały przymarznięte dwa leżaki
Stoję w oknie, wypatruję nagle dzwonek u mych drzwi
Zima, zima wchodźże szybciej, ogrzej się na parę chwil

Wiosna, wiosna, wiosna, ach to ty ...