28.03.2019

Rainer Maria Rilke

Zapach

Kimże jesteś Niepojęty, duchu woni,
jak potrafisz mnie odnaleźć wszędzie,
Który duszę (niby oślepienie),
tak wyczulasz, że zamyka się i krąży.

Zakochany, co dziewczynę chwyta prawie,
nie jest blisko tyś jedynie jest Bliskością.

Kogo żeś ty przenikał, jakbyś nagle
stał się barwą jego oczu, nawet łez.

Ten, co muzykę zaś ujrzałby w zwierciadle,
ciebie ujrzałby i wiedział, jak się zwiesz naprawdę.

tłum. Bernard Antochewicz

8.01.2018


Rainer Maria Rilke

* * *

Świat był w twarzy ukochanej —
ale nagle wylał się, wypłynął:
świat jest z zewnątrz, świat nie do objęcia.

Czemu nie piłem, gdym podniósł do ust,
czemu nie piłem z pełnej lubej twarzy
świata, co bliski był, pachnący moim ustom?

Ach, piłem. Piłem nie do wyczerpania.
Lecz i mnie przepełnił nadmiar świata,
i gdy piłem, sam przebrałem miarę.

przełożył Mieczysław Jastrun

26.10.2017


Rainer Maria Rilke

Dzień jesienny

Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.

tłum. Mieczysław Jastrun

20.06.2017


Rainer Maria Rilke

Samotność

Samotność jest jak deszcz.
Z morza powstaje, aby spotkać zmierzch;
z równin niezmiernie szerokich, dalekich,
w rozległe niebo nieustannie wrasta.
Dopiero z nieba opada na miasta.

Mży nieuchwytnie w godzinach przedświtu,
kiedy ulice biegną witać ranek,
i kiedy ciała, nie znalazłszy nic,
od siebie odsuwają się rozczarowane;
i kiedy ludzie, co się nienawidzą,
spać muszą razem - bardziej jeszcze sami:

samotność płynie całymi rzekami.

tłum. z niemieckiego Janina Brzostowska

5.01.2017

Rainer Maria Rilke


Pieśń

Ty, której nie opowiem, jak leżę bezsennie
I płacz gardło ściska,
Ty, która w jednostajne wprawiasz mnie znużenie
Niby kołyska,
Ty, która nie opowiesz, jak zazdrosnym cieniem
Trwasz, czuwasz przy mnie:
Posłuchaj, może gardząc ukojeniem
Każde z nas w siebie przyjmie
Całą tę wspaniałość?

Przypatrz się tym, co kochają,
Ledwie uczucie wyznają,
Już któreś skłamało.

Ty stwarzasz mnie. Ciebie jedną mogę odmienić.
Przez chwilę jesteś ty, a potem już szum strumieni
Lub zapachu obłok.
Ach, bo w ramionach każda ode mnie odchodzi,
Ty jedna tylko, ty stale na nowo się rodzisz:
Nigdym tobą nie władał, więc władzę mam nad tobą.


Przełożył Witold Wirpsza
Rainer Maria Rilke


Cisza

Słyszysz, kochana, oto wznoszę dłonie —
słyszysz: ten ruch...
Wokół samotnych w każdej świata stronie
rzeczy zamieniają się w słuch.
Oto, kochana, przymykam powieki,
słyszysz ich szelest — ku tobie znak,
słyszysz, podnosząc je ruchem tak lekkim...
...Ale czemu ciebie tu brak.

Odbicie najmniejszego poruszenia
w jedwabnej ciszy staje się widome;
ślad niezniszczalny odciska wzruszenie
w zasłonie oddalenia nieruchomej.
Na mym oddechu unoszą się w krąg
gwiazdy na niebie.
Ku wargom moim płyną wonie łąk,
i poznaję przeguby rąk
dalekich aniołów.
Tylko tej, o której myślę: Ciebie
nie widzę.


Przełożyła
Janina Brzostowska

23.09.2016

Rainer Maria Rilke


Za niewinnymi drzwiami...

Za niewinnymi drzwiami
odwieczne fatum kształtuje powoli
swoje nieme oblicze.
Tam też odchodzą zmarszczki...
To co ptak tu zakrzyknie,
tam jak rys boleści
odbija się od twardych Ust Prawdomówności.
Zaś kochankowie młodzi
uśmiechają się do siebie, jeszcze nie pożegnalnie,
pod i wysoko nad nimi kroczy
gwiazdopodobny ich los,
zachwycony pośród nocy.
Jeszcze nie staje się ich przeżyciem,
jeszcze mieszka
szybując pośród biegu niebieskich sfer,
w lekkiej postaci.


tłum. z niemieckiego Bernard Antochewicz

28.07.2016

 Rilke Rainer Maria


Pieśń miłosna


 Jak przed zetknięciem z twoją duszą mogę

zachować własną duszę? Ponad tobą

ku innym rzeczom jakże ją przeniosę?

Ach, obcą raczej wybierając drogę

w ciche ją miejsce zaniósłbym po ciemku,

gdzie już jej nie udzieli się jak wcześniej

drżenie twojego wewnętrznego lęku.

Zetknięcie nasze jest jak pociągnięcie

smyczka, oboje łączy nas ze sobą,

żeby dwie struny jednym brzmiały głosem.

Na jakim nas rozpięto instrumencie?

Jakiż to skrzypek trzyma nas w swym ręku?

O, słodka pieśni.

8.10.2014

Rainer Maria Rilke  
Izabela Krzyszkowska Kiełek

Ubóstwo bowiem to blask wielki z wnętrza


 Tyś jest ubogi, Tyś jest niezasobny,
Ty jesteś kamień odrzucony w chwast,
Tyś trędowaty wyrzutek nadgrobny,
z kołatką chodzisz pod bramami miast.

 Twoje jest nic, jak wiatr nic nie posiada,
 A Twoją nagość ledwie sława skrywa;
sukienka, jaką sierotka nakłada,
wspanialsza znacznie, bardziej własna bywa.

 Tyś tak ubogi, jak siła nasienia
w dziewczynie, która ukryć by je chciała
i ściska biodra, aby wygnać z ciała
ten pierwszy oddech własnego brzemienia.

 Tyś tak ubogi, jak ten deszcz wiosenny,
co na podmiejskie dachy pada błogo,
i jak chęć, którą więzień bezimienny
żywi w swej celi, bez świata, ubogo.

 Jak chory, który się na bok przewróci
i jest szczęśliwy. Jak ten kwiat bezwiedny,
w wietrze podróży gdy wśród szyn się smuci;
jak ręka, w którą się płacze, tak biedny…

 I czym są ptaszki, co marzną, przy Tobie,
czym jest ten pies, co nie żarł od tygodnia,
i czym przy tobie jest ten żal po sobie,
ten cichy długi smutek zwierząt, co dnia
zamkniętych w klatce, jak zgasła pochodnia?

 I ci ubodzy w przytułkach tajemnych
czym są przy Tobie i Twej wielkiej nędzy?
To małe są kamienie, chociaż między
nimi się miele trochę chlebów ciemnych.

 Ty zaś najgłębszy jesteś niezasobny,
Ty jesteś żebrak z obliczem spod maski;
Tyś jest ubóstwa kwiat wielki, ozdobny.
Tyś jest do wiecznej przemiany podobny,
kędy się złoto zmienia w słońca blaski.

 Tyś jest ów cichy milczący Bezdomny,
który za mało miejsca w świecie miał:
zbyt wielki, ciężki na wszelkie użycia.
Ty jesteś Harfa, wśród Twej burzy wycia
każdy się na niej strzaska, kto by grał.


tłum. Witold Hulewicz

6.01.2014

Rainer Maria Rilke 
źródło*


Hiszpańska tancerka


Jak kiedy w ręku zapałka siarczana
biało się jarzy, aż w płomień się zmienia,
wyciąga wpierw języki na wsze strony,
tak w kręgu bliskich widzów zapalony
śpiesznie, gorąco, pełen chybotania
kolisty taniec jej się rozprzestrzenia.

I nagle cały staje się płomieniem.

Ona podpala włosy swym spojrzeniem
i nagle kunsztem zuchwałym, gwałtowna,
wkręca swą całą suknię w środek ognia,
skąd już podobne przestraszonym wężom
nagie ramiona grzechocząc się prężą.

Jakby ją więził płomieniami swemi,
zgarnia ów ogień i z siebie go strąca
wyniosłym gestem, jak rozkazująca,
i patrzy: oto szaleje na ziemi
i jarzy się i nie chce wybawienia –
Zwycięsko, pewnie wznosi nad widzami
twarz uśmiechniętą słodko i resztę płomienia
zadeptuje małymi, twardymi stopami.

tłum. Mieczysław Jastrun


*http://magicandstyle.com/p290,obraz-canvas-tango.html

4.01.2014

Rainer Maria Rilke

* * *
 O Panie, własną śmierć każdemu daj,
daj umieranie, które z życia płynie,
 gdzie miał swą miłość, swój ból i swój raj.

Bo my jesteśmy tylko liść, łupina.
 A wielka Śmierć, co w każdym tkwi w głębinie,
oto jest owoc, cel i praprzyczyna.

Gwoli niej dziewczę ramiona wypręża
i rośnie niby drzewo z lutni śpiewne –
 i chłopcy tęsknią też do wieku męża;
 niewiasty tym, co rosną, są wylewne
 za lęki, których nikt nie przezwycięża.
 To, co widziane raz, choć przeszło zwiewne,
gwoli niej jakby w wieczność się spotęża, -
 a każdy, który rzeźbi lub buduje,
 światem otacza owoc ten – i snuje
 światło dlań, wichrzy się i w mróz się stęża.
 W niego wstąpiło też ciepło wszelakie
i serc i mózgów białe rozżarzenie –:
 lecz Twe Anioły, ciągnące jak ptaki,
 wszystkim owocom znalazły zielenie.

przełożył Witold Hulewicz

26.12.2013


Rainer Maria Rilke



Chrystusowe narodziny


By nie twa prostota, jak by miał
dar ten spaść ci, co rozjarza noc?
Pana, który nad ludami grzmiał,
dziś kwiląco się rozlega głos.

Miałaś-że za większą jego moc?

Wielkość - czym jest? W świata bezhołowie
wrzyna się na przełaj Jego los.
Żadna z gwiazd nie dąży tak na wprost.
Popatrz! Oto wielcy trzej królowie

zewsząd wloką kosztowności stos,

które każdy ceni z nich najwięcej.
Może dziwią ciebie takie dary.
Ale spójrz, jak w lichej swej stajence
On nad wszystkie ogromnieje miary.

Wydobyte z morskich den jantary,

złoto i wonności, co o bladość
przyprawiają twarz i myśli mącą,
rzeczą stają się przemijającą,
której miewa się na końcu zadość.

Ale On (zobaczysz): On jest radość.

 tłum. z niemieckiego Artur Sandauer

17.12.2013

Rainer Maria Rilke


***
Co byś Ty zrobił, Boże, gdyby mnie nie było?
Jam Twe naczynie (a gdyby się zbiło?)
Jam jest Twój napój (a gdyby to zgniło?)
Jam jest Twą szatą, rzemiosłem i siłą,
Ty sens swój stracisz, gdy stracę go ja.

Po mnie nie będziesz miał domu, gdzie gra
ku Tobie słowo blisko i serdecznie.
Opuści stopy, strudzone odwiecznie,
sandał kosztowny, którym jestem ja.
I spadnie złota Twa opona.
Twe oczy, które na policzki moje
jak na wezgłowie biorę i ukoję,
przyjdą, szukając, czyli je napoję –
i o zachodzie, jak ciche powoje
oplotą głazów obcych łona.

Co byś Ty zrobił, Boże? Ja się boję.

* * *
Zgaś moje oczy: ja Cię widzieć mogę,
uszy zatrzaśnij: ja Ciebie usłyszę –
i ja do Ciebie bez nóg znajdę drogę
i bez ust krzyk mój cisnę w Twoją ciszę.
Ręce mi odrąb, a ja Cię pochwycę,
ja Cię pochwycę sercem jak ramieniem,
zawrzyj mi serce: mózgiem Cię zdobędę,
a skoro mózg mi wypalisz płomieniem,
ja na krwi mojej ciebie nosić będę.

przekład Witold Hulewicz

11.12.2013

 Rainer Maria Rilke 

Przypomnienie

A ty czekasz, ty czekasz na jedno,
co twe życie wzniesie nieskończenie,
na wielkie, niezwykłe zdarzenie,
na kamieni nagłe przebudzenie,
na głębie, co u nóg twych legną.

Zmierzchają na półkach twoich
rzędy ksiąg w brąz oprawnych, złoconych,
a ty myślisz o krajach zwiedzonych,
o obrazach, o strojach
kobiet znów utraconych.

I wiesz nagle: to już kiedyś było.
I podnosisz się. I staje w twych progach
jakiegoś roku, co minął,
Postać, Modlitwa, Trwoga.

Przekład: Mieczysław Jastrun

8.11.2013

Do muzyki

Rainer Maria Rilke


Muzyko: oddechu posągów. Może:
cisza obrazów. Ty mowo, gdzie mowy
milkną. Czasie,
który pionowo stoisz na drodze znikających serc.

Uczucia, do kogo? O, ty uczuć
przeobrażenie w co? W słyszalny krajobraz?
Ty obca Kraino: muzyko. Ty z nas wyrosły
obszarze serca. Istoto nasza najgłębsza,
która, przerastając nas, wypiera na zewnątrz
święte pożegnanie:
kiedy nas to wewnętrzne otacza
jako najbardziej ćwiczona dal, jako inna
strona powietrza,
czysta,
ogromna,
już nie do zamieszkania.

15.09.2013

Przepędzić czas

Rainer Maria Rilke


Victor Bregeda


Dziwaczne słowo: przepędzić czas!
Zatrzymać go, to byłoby zadanie.
Bo kogóż to nie trwoży: gdzie jest trwanie,
gdzie w końcu byt w tym wszystkim wszystkich nas? –

Spojrzyj, dzień zwalnia kroku przed przestrzenią,
która ku wieczorowi go porywa:
wstanie zmieniło się w stanie, stanie w leżenie,
i wszystko z własnej woli leżące upływa –

Góry śpią w świetności gwiazd ogromnej; -
lecz w nich także czas jest pełen błysków.
Ach, w moim dzikim sercu bezdomnie
nocuje wiekuistość.

tłum. Mieczysław Jastrun

19.05.2013

Pozdrowienie na Zielone Świątki!

Rainer Maria Rilke



[Monachium, 6 czerwca 1897] Niedziela Zielonych Świątek


Pozdrowienie na Zielone Świątki!
Nie przeto, że dziś dzwony dźwięczą
Świątecznym echem przez wsie i miasta,
Lecz że ta wiosna dla mnie będzie
Wiosną na wszystkie moje dni,

Pozdrawiam dzisiaj święto róż
I Tę, co mi je w darze wniosła
I bezdomnemu wędrowcowi
Wyjęła z dłoni kij pielgrzymi.

O Ty, Najlepsza,
Przed blaskiem Twej wielkości
Klęka w pokorze
Dusza moja cała.

Wybaw ją, Pani,
Zawróć z ciemnych dróg,
I w miłosierdziu swym
Na wielki przykuj ją do siebie.

O Pani, pomyśl:
Rozkwita w Twoim maju,
Więc obdarz ją
Swą słodką niewolą.

*
Jeszczem nie odczuł żadnej wiosny,
Że tak przedziwnie może dźwięczeć świat:
Ten maj przenika każdą chwilę,
Każda godzina jego pieśnią tętni.

Wszystkie śpiewają aż po słońca zmierzch
Swe szczęście wielkie, szczęście ciche,
W tanecznych rytmach im oddzwania
Życzliwe echo długo w noc.

wolny przekład, nieautoryzowany
źródło: