Jehuda Amichaj *
To wszystko tworzy taneczny rytm
Gdy się człowiek starzeje, jego życie mniej zależy
od zmian i upływu czasu. Mrok, czasem
zapada w chwili uścisku dwojga obok okna,
lato kończy się w środku miłości, a miłość trwa
wpadając aż po jesień, człowiek umiera w trakcie rozmowy,
a rozmowa trwa po obu stronach, ten sam deszcz
pada na odchodzącego osobno
i na osobno stojącego w miejscu, albo
jedna myśl jest myślana poprzez miasta, wsie
i kolejne kraje, w głowie podróżnego.
To wszystko wywołuje dziwny rytm
taneczny i nie wiem, kto tańczy według
niego, a kto wodzi rej.
Niedawno znalazłem starą fotografię
z dziewczynką, która zmarła dawno, i ze mną,
jak siedzimy w uścisku dziecięcym pod ścianą,
po której wspina się grusza. Jedna jej ręka
na mym ramieniu, druga swobodna i wyciągnięta
od umarłych ku mnie, teraz.
I wiedziałem, że nadzieja zmarłych jest ich przeszłością,
i przeszłości nie ma, bo zabrał ją Bóg.
tłum. Tomasz Korzeniowski
*Jehuda Amichaj (1924-2000) – poeta żydowski,
