23.02.2018


Roberto Juarroz 

* * *
Jedna samotność w środku,
a druga samotność na zewnątrz.

Są chwile,
gdy obie samotności
nie mogą się zetknąć.
Człowiek pozostaje wtedy pośrodku
jak drzwi
nieoczekiwanie otwarte.

Jedna samotność w środku.
Druga samotność na zewnątrz.
A drzwi dudnią od uderzeń.

Największa samotność
jest w drzwiach.

tłum. Marta Eloy Cichocka

4.06.2017


Roberto Juarroz


* * *
Tyle rzeczy kochaliśmy razem 
że bardzo trudno kochać je osobno.
To tak jakby znalazły się nagle daleko
albo miłość zmieniła się w mrówkę
wspinającą się po zboczach nieba.

Wskakiwaliśmy razem do tylu przepaści
że wszystko bez ciebie wydaje się samą powierzchnią,
napięciem bez rozpięcia przestrzeni,
czujnością ciał nieobecnych.

Schodziliśmy tyle światów zostając na miejscu
że podróże teraz spadają z wieszaków
jak niepotrzebne ubrania.
Ruch i spokój skłóciły się z sobą
jak stopnie dwóch różnych temperatur.

Straciliśmy razem tak dużo z niczego
że został nawyk który wciąż powraca
i teraz wszystko zarabia na nicość.
Czas staje się antyczasem
bo ty już o nim nie myślisz.

Zmilczeliśmy i przegadaliśmy tyle rzeczy wspólnie
że milczenie i gadanie stało się zdradzieckie:
dwie substancje nieusprawiedliwione,
dwa substytuty.

Przeszukaliśmy razem wszystko,
Znaleźliśmy wszystko,
Od wszystkiego odeszli.
Nie dano nam tylko czasu
by spotkać się oko w oko z twoją śmiercią,
chociażby także nam przyszło
z tego miejsca odejść.

tłum. Krystyna Rodowska

17.09.2016

Roberto Juarroz


***

Nie istnieje skok w pustkę.

Choćby nie było aniołów co nas podtrzymają,
ani szczebla dla stopy na drabinach myśli,
ani względności ani absolutów
które mogłyby nas chwycić za ramiona.

Trzeba zawłaszczyć pustkę dużo wcześniej,
pozyskać sobie tym że jej się oddamy,
jakby to był zagrabiony teren,
lub nowa wolność nigdy nie zaznana.

I chronić w sobie jej prześwitywanie
migotliwe w rzeczach
które oswaja z niebytem.

I niemal bezwiednie
w końcu pokochać pustkę.
To co kochamy podtrzymuje,
choć równocześnie pcha w stronę przepaści.

Pustka pokochana
nie może nas porzucić.
Lecz w pustkę której się nie kocha,
Nie można nawet skoczyć.


tłum. Krystyna Rodowska
Roberto Juarroz


* * *

Umrzemy wszyscy,
ktokolwiek przyjrzał się sobie, otwarcie lub spode łba,
ktokolwiek dotykał siebie, rozmawiał z innymi czy zapomniał o tym.
Umrzemy jedno po drugim, oczywiście,
na to wielkie niepodobieństwo, jakim jest śmierć.
Tak samo umrze czarny kolor mego psa,
biała barwa twojego głosu,
barwa pustki dzisiejszego dnia.
Póki co
zrobimy jeszcze to i owo,
już nie tak oczywiście,
ale czy to ważne?
Może nawet nie jest takie ważne
czy mój pies miał białe futro,
czy twój głos był czarny,
czy ten dzień nas zabarwił boskością.
A może jednak jest ważne

i tu właśnie zaczyna się problem.


tłum. Krystyna Rodowska

12.10.2015

Roberto Juarroz

Alex Alemany

***
Wszelka asymetria jest tęsknotą
za symetrią.

Tak jak drzewo jest tęsknotą ptaka,
o ptaku marzy doskonały obłok,
a bezchmurne niebo o chmurze.

Ale każda symetria
jest wołaniem o asymetrię.

Nawet byt jest wołaniem i tęsknotą
za tym czego nie ma,
za tym co jest w tym czego nie ma,
za tym czego nie ma w tym co jest.

Albowiem symetria i asymetria
to tylko stany prowizoryczne.

 tłum. Krystyna Rodowska

28.06.2014

Roberto Juarroz


* * *
Nie ma szczęśliwego zakończenia.
 W samym środku historii
nie ma żadnego dowodu na szczęście,
a jeśli już takie się pokaże,
to zazwyczaj z zawiązanymi oczami.
Pod koniec
oczy nie potrzebują zasłony
żeby zaniewidzieć.

Nie widzieć i nie być szczęśliwym
składa się na ostatnie równanie.
Inne możliwe równania
wpadają gdzieś poza myśl,
jakby tam miały natrafić
na żyźniejszą glebę.

Nie ma szczęśliwego zakończenia.
Miejsce szczęścia
zajęło wołanie.
I nawet nie wiemy
czy słychać je aż do końca.

tłum. z hiszpańskiego Krystyna Rodowska

18.02.2014

Roberto Juarroz

* * *
Spadają słowa z chmur,
spadają, żeby spadać,
nie, żeby ktoś je miał podnieść.
Spadają, żeby pozbierać się
w napięciu już bardziej spokojnym.
I nagle,
jedno z tych słów zostaje jakby zawieszone w powietrzu.
Wtedy ja mu oddaję mój upadek.

* * *
Bóg stracił imię
Ale to nieważne
Największe z marzeń obejdzie się bez imienia

A jednak to nasze marzenie
wciąż będzie szukać dla siebie imienia
Lecz jeśli nie znajdzie tego jedynego
straci wszystkie inne

Aby bogu nadać imię
wystarczy mieć puste miejsce po imionach

Bo tylko pustką
można nazwać pustkę
I otrzymać odpowiedź

Zacieśnić chwile ciszy.
Tak aby między nimi coś na coś czekało.

Zacieśnić słowa,
jakby musiały latać w oczach ślepca.

Zacieśnić myślenie,
jakby trzeba było pomyśleć najciemniej
to co nigdy nie było myślą.

Być może postępy w tym ćwiczeniu
pozwolą nam później zacieśnić wieczność.

A wieczność ściśnięta
może zmieści się w czasie.

tłum. Krystyna Rodowska

9.12.2013

Roberto Juarroz

Rafał Wójcik


* * *
Pozwólmy by drzwi się otwierały same.
A także aby się zamykały.

Trzeba wychodzić lub wchodzić
przez otwarte lub zamknięte drzwi.
Bez różnicy.

I wybierać tylko takie
które nie były przeznaczone
do wchodzenia czy wychodzenia.

Albowiem wszystko jest drzwiami,
nawet ten co przed nimi stoi.
Po jednej stronie czy po drugiej.

tłum. Krystyna Rodowska 

27.04.2013

Roberto Juarroz

Marlena Łozińska

***
Zatrzymujemy się czasem
pośrodku ulicy,
słowa,
lub pocałunku,
z oczami nieruchomymi
jak wysokie szklanki z nietkniętą wodą,
z życiem znieruchomiałym,
z rękami zastygłymi między gestem poprzednim a następnym,
jakby już nigdzie nie miały się znaleźć.
Nasze wspomnienia są własnością kogoś,
kogo zaledwie pamiętamy.

To tak, jakby na chwilę pożyczyć swe życie,
bez żadnej pewności, że będzie zwrócone.
I choć nikt nas o to nie prosił,
wierzymy jednak, że wciąż służy czemuś,
co nas dotyczy najbardziej na świecie.

Czy śmierć nie będzie też taką pożyczką
pośrodku ulicy,
słowa,
pocałunku?

tłum. Krystyna Rodowska