11.12.2017


Anna Kamieńska

Psalm najmniejszy

Istnieć i żyć to mało 
i przez nieistnienie
Jego istnienie niechaj się przesiewa 
i przez życie skończone
prześwieca nieskończony

Wierzę to znaczy ukrywam się w Tobie
wierzę więc w Tobie ginę
i pragnę jednego
liściem nieważnym opaść
w Otchłań Ciebie
który jesteś
życiem

Psalm mały

Całe to rozwichrzone życie 
podarte w strzępy
poszarpane rozwłóczone po rzeczach i pragnieniach
nawet takie ma wartość przed Tobą Panie
Ty miłującą dłonią scalisz je zbierzesz 
przetworzysz jednym swoim dotknięciem
przebaczeniem

31.10.2017

Anna Kamieńska



Skąd przychodzą umarli do snów... 

Skąd przychodzą umarli do snów ludzi?
Rozsuwają ściany czasu,
Zjawiają się prawdziwi i czuli.
Pytają się z ogromnym zdumieniem:
Nie boicie się nas?

Gdzie przebywają wówczas, gdy nikt ich nie wspomina?
Gdy twarze ich zaczynają blaknąć
I myśl nasza nie tak łatwo przywołuje
Postać ich schyloną?

Którędy wiedzie droga umarłych do snów ludzi?
Z grobów znowu wyciągają ku nam ich ręce
Rzeczywiste i żywe.
Pragną naszych objęć i uścisków,
Jakby w nich ożywali na nowo.
I poprzez oczy nasze omglone snem
Szukają gwiazdy -
Tej jednej, która była gwiazdą ich życia.

Ostygło powietrze po ich oddechu,
Odebrzmiała fala głosu,
Ciało oddaje się ziemi solą, żelazem i wapnem.
Lecz żyją dłużej pod sennymi powiekami bliskich.
Stąd sięgają znowu do spraw życia,
Do drzwi, które tylekroć mijali,

Do stołów znaczonych odciskami ich dłoni,
Do strzępów mowy, do obrazów,
Które osadzają się w pamięci ludzkiej długo,
Jak muł skalny w głębokim dnie oceanu.

16.06.2017

Anna Kamieńska 


 Modlitwa 

Z iskry z prochu ulep mnie na nowo

znów zasadź drzewa w moim raju

jeszcze raz daj mi niebo nad głową


Bym Ci mogła przeczyć rozumami

przywoływać wszystkimi płaczami

odnajdywać jak miłość wargami

4.03.2017

Anna Kamieńska

Poezja nie ocala
nie pociesza
nie jest kraciastą chustką na otarcie łez
nie jest chlebem ani wodą
nie jest domem ani grobem
na rozprostowanie kości
ani snem w którym odbywa się zjazd rodzinny
żywych i umarłych

Nie zastąpi podania ręki
ani uczonego traktatu
ani prawdziwej modlitwy bez słów
nie jest świtem
ani zachodem słońca
ani kołem narysowanym na ziemi
ani wiatrem
ani macierzanką
ani pszczołą

Szkoda że nie jest tym wszystkim
że nie można jej pić z bliskiej dłoni jak ze studni
że nie jest nawet spojrzeniem
listem zaglądającym w oczy

Jest suchym
coraz dokładniej narysowanym punktem
z podręcznika geometrii do klasy trzeciej
punktem niekiedy podobnym jeszcze do kleksa
lub do bociana z długim dziobem i podkurczoną nogą
z każdym dniem coraz bardziej nagim
i bardziej kanciastym
punktem
uporczywie zbliżającym się do nicości
czasami już prawie idealnie niczym
naprawdę czystym środkiem samotności

Lecz dotkniesz
a wybuchnie nagle
całym światem jak płaczem

(„Poezja nie ocala” z tomu „Rękopis znaleziony we śnie”, 1978)

17.02.2017

Anna Kamieńska
[*]5m-cy temu o godz.20:15*


Krzyż


Przyśnił mi się krzyż
którego jedno ramię było krótkie
a drugie nieskończenie długie
Niektórzy mówią
że to jest łatwe
Problemy są już za nas rozstrzygnięte
brzemię jest lekkie i wszelka łza
będzie otarta
wystarczy

14.02.2017

 Anna Kamieńska


 Z wielką radością

Podrzuciłam w górę myśl.
Upadł kamyk.

Stąpnęłam w pustkę.
Zakrzepła koło mnie.

Porzuciłam siebie obecną.
Podbiegła nowa - już czekająca.

W ten sposób nigdy nie mogę osiągnąć
abstrakcji, pustki, przyszłości.

To są trzy rzeczy nieosiągalne.

Dlatego chodzę i wdycham istnienie
z wielką radością dla mojego ciała.
Anna Kamieńska

Porównanie

Piszę ziemia
a mówię morze
mówię ja
bo myślę o tobie

Słońce przecieka w owoc
wszystko przelewa się we wszystko
wiatr jakiś miesza rozmaitość rzeczy
strumień jedności zaciera granice
jedna jest krew

Tworzyć to znaczy
nagle
ujrzeć całość
Tak tworzy Bóg
nam dana
iskra

Rzecz z rzeczą sczepia się
pazurem podobieństwa
rzecz rzeczy szuka i gdzieś na ich styku
rodzi się światło sensu.

9.11.2016

Anna Kamieńska



Modlitwa która na pewno będzie wysłuchana


Boże daj mi cierpieć wiele
a potem daj mi umrzeć

Pozwól mi iść przez ciszę
niech nie zostanie po mnie nawet lęk

Spraw niech dalej dzieje się świat
niech morze całuje brzegi

Niech trawa będzie nadal zielona
aby mogła się w niej ukryć żabka
i aby ktoś mógł w niej zanurzyć twarz
i wypłakać miłość

Spraw niech wzejdzie dzień tak jasny
jakby już nie było cierpienia

A mój wiersz niech stoi przezroczysty jak szyba
o którą tłucze główką zbłąkana pszczoła

22.10.2016

Anna Kamieńska


Światło

Opisać światło
naturę jego chemię sens
wmyśleć się weń
tak głęboko jak się w nim zanurzam
tak głęboko jak się nim napełniam
dojść skąd przychodzi
z jakich gwiazd z jakiego słońca
przesiąka przez rogożę ciała
uparte czułe ostre wierne
ręce jak w cieście w nim zanurzam
przecieka poprzez palce nie ubywa
jest niby rozmnożenie chleba
w nim nadmiar szczodry
krążenie pulsujące
z kamienia coś
coś ze strumienia
z dnia lipcowego
kiedy przesiewa się przez liście
przeszywa drzewo kruszec skałę
ziemia napełnia ciężarem
rzeczy prostą oczywistością
ciała pięknem niezasłużonym
słowa prawdą
a prawda znowu przesmuża się w światło
spokojne lecz nieustępliwe
chodzę w tym świetle
z białą laską światła



z tomiku "Dwie ciemności i wiersze ostatnie"

3.10.2016

Anna Kamieńska



Chwila

Dana jest tylko chwila
a teraz rzuć się w jej bezdenną głąb
krąż wokół niej jak wskazówka zegara
jak ramię cyrkla bierz z niej miarę

Ciągle mówimy by nic nie powiedzieć
a chwila i tak zaskakuje naszą krew bez zwiastowania
komórki ciała przekazują ją sobie jak ból

Wieczne odpoczywanie nam
w chwili

16.09.2016

Anna Kamieńska



Śmierć nieoczekiwana


Mogłam go jeszcze kochać jak kobieta mówi cisza
służyć mu słuchać nocą jego oddechu
Mogłam go zachwycać mówi światłość
jego który umiał mnie na wskroś przezierać
Mogłam go nosić dłużej mówi ziemia
choćby tyle ile potrzeba na słowo
mogłam go ominąć mówi śmierć
ale nie byłoby to całkiem w porządku
wobec wszystkich innych

28.05.2016

Anna Kamieńska


Bezdroże

Widzę jak kroczy po wodzie po chmurach
to szczególne załamanie światła
jakiego nie odnalazł nikt z Rembrandtów
naszą sprawą jest tonąć i krzyczeć
a On spokojny nie boi się naszego zwątpienia
idzie każdym bezdrożem
bo jest drogą
Anna Kamieńska


 Twoja obecność

Poznaję twoją obecność po tym,
że powietrze zastyga w wielościany,
co chwila odgradzając nas i znowu łącząc.
Te bryły przenikają się,
i w ich splątanej sieci
zawisamy nachyleni ku sobie.
Bryłościany
powtarzają bezradny tłum naszych rąk, ust.
Te architektury przestrzenne najpierw
zdradzają mi twoją obecność.
Jest już blisko
cały twój krajobraz rozległy.
Czytam w kraterach twojej skóry,
wędruję po płowych pasmach brwi.
To nie to, że nie mogę
przewidzieć ruchu twych gałek ocznych
ani przeniknąć do dna źrenic.
To już było:
jesteśmy samotni.
Leżysz osłonięty dymem
jak drzewo z korą rozoraną,
jakby otaczał cię trzepot skrzydeł.
Biegnę do twych narodzin
i przeprowadzam cię za rękę
poprzez własne twe losy.
Przez miasta, których topografii nie znam,
więc nie dziw, że błądzę
przez ogrody obce i śniegi,
przez zamarznięte rzeki,
przez twoje piachy
i przez twoje wapienne doły.
Wzięłam za rękę chłopczyka,
a przyprowadziłam męża.
Moje ciało jeszcze kwitnie.
Ale wychylam się zeń
już ku swej starości pajęczej,
szukając cię koło siebie.
I choć to nazwiesz zuchwalstwem
i niemożliwością —
wychylam się jeszcze,

jeszcze dalej.

14.02.2016

Anna Kamieńska

Victor Bregeda

Jeszcze nigdy 

Jeszcze nigdy nie szłam tak ciężko
jakbym dźwigała na sobie całą Biblię
pustynie jej góry i morza
by wszystkie podnieść na wysokość krzyża



Modlitwa

Modlitwą zamykam usta aby nie krzyczeć
modlitwą zamykam oczy aby nie pragnąć

8.07.2015

Perswazja
Anna Kamieńska
fotografia*

Samotność nie jest taka zła jak się wydaje
Jest dobra po to aby ukryć szczęście i łzy
Samotność jest dobra żebyśmy mogli czasem
być sami tylko z radością
sami tylko z miłością
tylko z morzem
Samotność jest dobra żeby nikomu nie ciążyć w drodze
nie wieszać się na szyi jak order złoty z imienia
Żeby widzieć człowieka nie tam gdzie właśnie stoi
Ale gdzie jest naprawdę
Gdy nie rzuca cienia
Dobrze jest pamiętać że łatwo nas wszystkich policzyć
Ale na żadnych liczydłach
Nie można dodać naszych samotności
Pociesz się chociaż żyjemy w tłoku
Odchodzimy na pewno każdy osobno
Może dlatego że On kocha w nas nas samych

10.04.2015

Odbicia
Anna Kamieńska

Stwarzamy siebie dla siebie zakochanymi oczyma
nie było nas a oto zaczynamy istnieć


Ktoś rzekł mi bądź odrzekłam bądź nawzajem
więc odtąd co dzień siebie stwarzamy dla siebie


Tak bardzo mnie stworzyłeś tak stworzyłam ciebie
że nie umrzemy w sobie zaszczepieni


Nieobecny nieobecnością nawet mnie potwierdzasz
podwojeni tęsknotą jak odbicia w wodzie

25.11.2014

 Modlitwa
Anna Kamieńska
Andres Perez Campillo

Z iskry z prochu ulep mnie na nowo
znów zasadź drzewa w moim raju
jeszcze raz daj mi niebo nad głową

Bym Ci mogła przeczyć rozumami
przywoływać wszystkimi płaczami
odnajdywać jak miłość wargami

22.10.2014

Anna Kamieńska    
    Przemiana    
Andrzej Malinowski
 
Przemienić się
wywrócić jak rękawica
okręcić jak planeta
przewlec siebie przez siebie
aby każdy dzień przeniknął przez każdą noc
aby każde słowo przebiegło na drugą stronę prawdy
aby każdy wiersz wyszedł z siebie
i zaświecił osobno
i aby twarz wsparta na ręku
wypotniała na wewnętrzną stronę dłoni

Aby to pióro
przeoblekło się w samo milczenie
chciałam powiedzieć w miłość

Spaść z konia
twarz umazać w pyle
oślepnąć
wstać
i dać się prowadzić
jak ślepy Szaweł
do Damaszku

12.05.2014

Nasze nastroje
Anna Kamieńska


Najbardziej niestałe
ze wszystkiego są nasze nastroje,
zależne od tylu rzeczy,
od chemii naszego ciała,
nawet od pogody.
Huśtawka.
Powierzchnia morza.

A przecież rzeczywistość jest jedna.
Pozostajemy jej wierni mimo przypływów
i odpływów naszego wewnętrznego morza.
Trzeba o tym pamiętać i nie brać
nastrojów za odbicia rzeczywistości.

Chwile martwoty i jakby bez-czułości
- to nie znaczy, że przestaliśmy kochać
lub że Bóg nie istnieje.
Egzaltacja, łzy - to nie znaczy,
że jesteśmy bliżej prawdy
i istoty rzeczy.

Trudno się tego nauczyć.
Uczę się już prawie

pół wieku.

2.02.2014

Wieczór
Anna Kamieńska

 Vicente Romero Redondo

Czasem jest pełno ludzi po to
aby głębsza była samotność
tak bardzo jestem sama
że nawet mnie ze mną nie ma