1.02.2014

         Luty: myślenie o kwiatach
Jane Kenyon
Mumolina Olga

Teraz wiatr znęca się nad polami,
odwraca białe połacie do tyłu
na siebie, do tyłu i z powrotem, na siebie,
jak zwierzę liżące rany.

Nic prócz białego – powietrza, światła;
tylko jeden brązowy strączek mlecza
kołyszący się w wąwozie, maleńka
brązowa łódka na ogromnej fali.

Jedyne zielone kiełkujące coś
co mnie przywróci...

Potem pomyśl o wysokim ogrodzie,
kołysaniu lub pszczole, która przyleci
na język burgundzkiej lilii.

tłum. Ryszard Mierzejewski

6.09.2013

Inaczej

Jane Kenyon 


Waldemar Kobiela
Wstałam z łóżka
na obie równe nogi.
Mogło być
inaczej. Zjadłam
kaszę, słodkie
mleko, dojrzałą,bez skazy
brzoskwinię. Mogło
być inaczej.
Wzięłam psa na górkę
do lasu brzozowego.
Cały ranek robiłam
to, co kocham.

W południe położyłam się
z moim partnerem. Mogło
być inaczej.
Zjedliśmy razem kolację
przy stole ze srebrnymi
świecznikami. Mogło
być inaczej.
Spałam w łóżku
w pokoju z obrazami
na ścianach i
zaplanowałam kolejny dzień
dokładnie taki, jak dzisiaj.
Ale pewnego dnia, wiem to,
będzie inaczej.


tłum. Ryszard Mierzejewski
Jane Kenyon (1947-1995)