Luty: myślenie o kwiatach
Jane Kenyon
Teraz wiatr znęca się nad polami,
odwraca białe połacie do tyłu
na siebie, do tyłu i z powrotem, na siebie,
jak zwierzę liżące rany.
Nic prócz białego – powietrza, światła;
tylko jeden brązowy strączek mlecza
kołyszący się w wąwozie, maleńka
brązowa łódka na ogromnej fali.
Jedyne zielone kiełkujące coś
co mnie przywróci...
Potem pomyśl o wysokim ogrodzie,
kołysaniu lub pszczole, która przyleci
na język burgundzkiej lilii.
tłum. Ryszard Mierzejewski

