Uśmiech
Maria Czerkawska
Cicho
wykwitł na ustach słodki, półdziecinny
Uśmiech-kwiat,
uśmiech-szczęście, radosny i świeży,
Twarz
rozjaśnia, w źrenicach złote błyski szerzy...
Młody
uśmiech promienny, szczery i niewinny.
Drga
na różowych wargach, kwiat na łąk kobiercu -
Drga
lekko - płynne srebro mieni się i dzwoni,
Rumieniec
idzie łuną od ust aż do skroni...
Radość
biegnie od oczu, roztapia się w sercu.
Padło
słowo szydercze - cięło jak toporem,
Padło
słowo szydercze - o, stal wyostrzona...
Uśmiech
blednie - kwiat ścięto i pod kosą kona,
Tylko
dźwięk wraca brzmieniem fałszywem i chorem.
A z
źrenic rozszerzonych już smutek wyziera
Palący,
boleśniejszy niźli łez kaskada...
Krew
ucieka do serca, twarz chyli się blada,
Uśmiech-kwiat,
uśmiech-szczęście kona i umiera.
z tomu „Poezje”, 1908


