7.05.2016

Pierre Reverdy

Women Khomenko

Światło

Mała plamka błyszczy miedzy trzepoczącymi powiekami. Pokój jest pusty i okiennice otwierają się na gęsty pył. To wchodzi dzień, a może jakieś wspomnienie każe oczom zapłakać. Krajobraz muru – horyzont za tobą – pamięć twoja w nieładzie i bliżej oczu niebo. Są tam drzewa i chmury, wystające głowy i ręce poranione światłem. Potem spada zasłona i owija wszystkie kształty w noc.

tłum. Julia Hartwig


Światło

Południe
Lustro błyszczy
Słońce w dłoni
Kobieta patrzy
W swoje oczy
I swój smutek
Mur naprzeciw jest nieprzezroczysty
Fałdy które wiatr robi na zasłonach łóżka
Drżenie
Można spojrzeć w głąb pokoju
Obraz znika
Chmura nadchodzi
Deszcz


tłum. Kazimierz Brakoniecki