17.12.2016

 Miguel de Unamuno 

Czymże twe życie?


Czymże twe życie, duszo? Twa nagroda?
Deszczem na wodach!
Czymże się rządzi, duszo, twoje życie?
Wichrem na szczycie!

Jakże twe życie, duszo, się odmienia?
Jaskinią cienia,
deszczem na wodach,
wichrem na szczycie,
jaskinią cienia!

Łzami są deszcze, w których nieba płaczą,
nieukojonym jękiem – wichru wycie,
niepocieszoną cienie są rozpaczą:
a deszcze, wichry i cień tworzą życie.

tłum. Janusz Strasburger



„Po naszej śmierci nie szukajcie naszych cmentarzy! Miejsce naszego spoczynku jest w sercach ludzi”.  /Rumi/


[*] 3 m-ce temu o godz. 20:15

14.12.2016

Miguel de Unamuno


Na pustyni

Miłości czysta życia samotnego,
za tajemnicą pogoni zawzięta
i w źródle życia nagłe zanurzenie,
otucho wielka!

Odejdźcie bracia, mówię wam, odejdźcie!
Niech już zostanę na pustynnej drodze,
i niech się zmierzę z moim losem tylko,
sam w dal podążę.

Chcę iść tam – w piaskach zaginąć bez granic -
z Bogiem być jeno w pustynnych bezdrożach,
bez drzew, bez kwiatów i bez istot żywych,
samotni obaj.

Na ziemi jeden jestem, jak w pustelni;
jeden, samotny, Bóg panuje w niebie;
a między nami bezmiar obnażony
duszę swą niesie.

Mówię do niego bez świadków złośliwych,
głosem stłumionym i pełnym boleści,
On potajemnie słucha; jęk mej skargi
ukrywa w piersi.

Bóg mnie całuje ustami bez granic
- usta miłości, co palą jak płomień -
od pocałunku goreją me wargi
żądz wielkich ogniem.

I z tym zapałem powracam na ziemię,
i kładę na niej moje dłonie nagie;
i, odgarniając rozpalone piaski,
krwawią mi palce,

zdarte paznokcie – szpony pożądania -
a pot oblewa członki wyczerpane
i lodowato krew w żyłach zamiera,
wody: pić pragnę,

chcę boskiej wody, którą piach ukrywa,
chcę boskiej wody, co w pustyni drzemie,
wody, co płynie tam jasna, ożywcza
przez tajne głębie;

wody sekretnej, którą piach gorący
miłośnie chowa na jałowych piersiach;
wody, co z dala od światłości będąc,
pełna jest nieba.

I gdy łyk jeden z tego źródła życia
przywróci siły i sercu, i głowie,
wzniosłem ku Bogu czoło, a z mych oczu
spadły powolne,

prosto na piasek, dwie łzy – łzy przejrzyste,
by ten je wchłonął swym bezpłodnym łonem,
i tam, złączone z czystej wody strugą,
niosły mą żądzę.

Lecz wy zostańcie w tych spokojnych krajach,
gdzie nieba wodę spuszczają na ziemię,
a kiedy pada, Bóg oblicze w chmurach
ukrywa gniewnie.

Śród pól zostańcie, gdzie drzewa i kwiaty,
gdzie ptaków śpiewy...; ja wam pozostawiam
dar, w którym dotąd żyjecie skąpani -
ślepi, bez Pana.

A mnie zostawcie, tak jak chcę – samego
z Bogiem samotnym, w pustyni bezkresnej;
tam będę szukał, w jej nurtach podziemnych,
otuchy wielkiej.


tłum. Krystyna Osińska-Boska
Miguel de Unamuno


Modlitwa niewierzącego

Wysłuchaj mojej prośby, Boże, W Twym niebycie;
do Twojej nicości przyjmij wszystkie moje skargi;
biedaka nie opuścisz, aż mu Twoje wargi
złudną dadzą pociechę. Udziel nam obficie

tego, o co błagamy i spełnij pragnienia.
Kiedyś tak oddalony, trudny do pojęcia,
częściej słodkie powiastki ogarniam pamięcią -
dobre rady piastunki, wśród nocnego cienia.

Jakżeś wielki, mój Boże! Taka Twa potęga,
żeś już tylko Ideą; ciasne są przestrzenie
świata – chociaż nikt nie wie, jak daleko sięga -

aby Ciebie ogarnąć. Tyś moim strapieniem,
nieistniejący Boże; gdybyś istniał, Panie,
byłoby także prawdą moje bytowanie.


tłum. z hiszpańskiego Ewa Marszałkowska

18.02.2014

Miguel de Unamuno*

Próbujesz dociec...


Próbujesz dociec istoty
rzeczy? Więc badaj znaczenia
słów: nazywanie, wiedz o tym,
jest właśnie sednem istnienia.

Dzięki nam wizja powstała
świata – stworzenie przez słowo;
niech twoja praca wytrwałą
dokona tego na nowo.

Zaś Bogu imię nadając
właściwe, uczynisz z Niego
Boga naprawdę, stwarzając
wraz z Nim i siebie samego.

W rymy ujmuję ten wykład,
by mocną formę mu nadać:
wszak całym wszechświatem zwykła
kierować rytmu zasada.


tłum. Agnieszka Dzisiewska

*Miguel de Unamuno (1864-1936)