11.06.2013

Powtarzanie sceny

Radmila Lazić

Mówię: tak!
I kiwam głową.

Tak, mówię
I kiwam głową.

Odpowiadam
Na odwieczne pytania
Mężczyźnie
Siedzącemu naprzeciwko mnie.

Skąd znam tego człowieka?

10.06.2013

Ballada cudzołożników

Radmila Lazić

Halina Kaźmierczak

Jestem nigdzie. Jestem z tobą.
Naśladuję życie. Raz jeszcze. Raz jeszcze.
Zdjęłam sukienkę. Serce zostawiłam na progu.
Mężczyźni pragną skwapliwej kobiety
Którą mogą od razu wziąć, mówi Baudrillard.
Każda szowinistyczna świnia dostanie na co zasługuje,
Czyż nie? Ty masz mnie teraz,
Gołą jak kurza szyja z supermarketu.
No, chodź, rozgrzej mnie. Połóż na ogniu.
Będzie smaczny rosołek.
Talerz pełen po brzegi. Będzie "dokładka" jeśli potrzeba.
Pij mnie, ale zachowaj całą. Jestem śmiertelna
I niczyja. Spalam się jak indyjskie kadzidełko.
Rozpalam się. Pachnę. Gasnę.
W każdym słowie - zdjętym niebie. I w sobie.

Jak pole białych stokrotek w poprzednim wcieleniu
Jestem krucha i załamuję się
Na wysłanej słońcem podłodze,
Tutaj, przy otwartym oknie.
Sukienki twojej żony wiszą puste
Jak strachy na wróble.
Po kilka mnie wcisnęłoby się w każdą.
Mogłabym machać skrzydłami jak nietoperz
Gdybym którąś założyła.
Mogłabym nocą uderzać w okna.
Ukazać ci się, gdy leżycie koło siebie.
Bić w twoje serce. Walić jak Big Ben.
Zamiast łzy wylewać przez okno,
Bulgotać w rynnach. Jak teraz. Jak wczoraj.

Wyblakłe jak sprana bielizna nędzarza.
Zmusza mnie do płaczu. To albo coś innego.
"Powiedz, że mnie kochasz. Powiedz, że mnie kochasz" -
Chociaż wiem, że się nie liczy.
Ale potrzebuję powietrza,
Miłość jest kozią dróżką.
Żeby wspiąć się, potrzebuję więcej od pragnienia,
Coś rzeczywistszego. Kawałek twego serca.
"Daj ugryźć. Daj ugryźć"
Twoje serce nie jest Rajskim Jabłkiem,
Nie przejrzę.
To prawda, jestem ślepa jak kociak.
A te wrzucają do wody. Do wody.
W odwieczną noc.
Chcę cię teraz. Teraz jest na zawsze.
Teraz zbliżam się do słodko-gorzkiego owocu
Niewinna jak niebo, nie pocznę -
Narodzę się na nowo. Różowa. I nieśmiertelna.
Będę pierworodna. Ty z mojego żebra.
Moja jest orficka lira. Będę opiewać co zechcę.
Także stukot szpilek przy wychodzeniu
Z twojego życia.
przekład Agnieszka Łasek

13.04.2013

Kochanie

Radmila Lazić

*Dariusz Grajek

Kocham twoje siwe włosy 
I każdą twoją zmarszczkę.
Twój reumatyzm i pokasływanie,
Drżenie twoich dłoni 
Gdy przekręcają strony 
Gazet i książek
Albo dotykają moich włosów.
Kocham je gdy podnoszą do ust 
Filiżankę herbaty, 
I kiedy spoczywają na kolanach,
Lub głaskają psa w nogach.
Kocham też twoje stopy 
W domowych pantoflach
Złączone razem,
Kocham je kiedy wloką się jedna za drugą 
Po dywanie i po liściach,
Tak jak latami wloką się we mnie.
Kocham twój drżący głos
Kiedy zwraca się do mnie wspominając,
Lub kiedy zwraca mi uwagę 
Na jakiś wiersz.
Twoje zachodzące bielmem oczy też kocham 
Gdy mrugają i patrzą na mnie,
I twoje okulary na czubku nosa,
I twoją sztuczną szczękę w szklance 
Kocham 
Już teraz 
Wiele lat wprzód. 

2.03.2013

Właśnie takie wiersze piszę

Radmila Lazić


Powinnam mieć nowego kochanka, 
Obecnego pozbywając się
Jak przeterminowanej konserwy.
Powinnam jeździć szybką furą 
Żeby moje włosy powiewały na wietrze
Niczym jakiejś Rozamundzie
Podczas konnej przejażdżki
Właśnie takie wiersze piszę. 

Powinnam spać do południa,
Wylegiwać się w wygodnym łóżku
Jak pokosy zboża na "matce ziemi". 

Powinnam nie przejmować się czasem; 
Nie gnać, nie spieszyć się.
Spijać dzień za dniem, do końca - do dna!
Noc za nocą, jak papieros za papierosem.
A pety - pod szpilkę!
Słowa na żar. Gorączka do wiersza.
Właśnie takie wiersze piszę. 

Powinnam nosić obcisłą sukienkę.
Ramiona okrywać futrem.
Stopy wsuwać w wysokie szpilki.
Stroić się i upiększać,
Jak choinka - 
Żeby mnie rodzona matka nie poznała.

Powinnam być pogodna, uśmiechnięta, uwodzicielska. 
Śpiewać i tańczyć do trzeciej nad ranem. 
Być świadomą kobiecego wdzięku 
Gdy podejdzie do mnie jakiś buhaj.
Właśnie takie wiersze piszę.

Powinnam mieć gdzieś
Żądła, kąsania bąków i pszczół.
Jak kroplę potu z czoła 
Ścierać chusteczką każdą zmarszczkę, zmartwienie.

Powinnam mieć forsę 
Na czynsz, podatek i co tam trzeba.
Forsa przydaje się gdy brakuje reszty.
Gdy zapodzieją się pocałunki, wyciekną słowa. 
Z forsą mogę oddychać na kredyt!

Powinnam opalać ciało
Na jakiejś skale,
Z dala od doków Obłędu. 
Powinnam z kraju Apatii
Do kraju Pragnienie wyemigrować.
Pragnąć wszystkiego, niczego się nie wyrzekać. 
Powinnam kąpać się w pachnącej pianie 
Żyletkę przyłożyć do żyły. 
Właśnie takie wiersze piszę.

przekład Agnieszka Łasek

Radmila Lazić poetka serbska