17.03.2014

 Sergiusz Jesienin

***
Czy to ty, mój biedny rymopisie,
Księżycowi zwierzasz swoje smutki?
Już od dawna wzrok zmrożony szkli się
Od miłości, od kart i od wódki.

Ach, już księżyc wspina się przez ramę,
Taki blask, że w oczach świata zgasa...
Postawiłem na pikową damę,
A wygrałem karowego asa.


przełożył Adam Pomorski

30.12.2013

Na tym świecie... 
Sergiusz Jesienin
Andrzej Wróblewski

***
 Siostrze Szurze

Na tym świecie jam tylko przechodzień,
Więc wesołą machnij mi ręką -
Nawet księżyc jesienny, gdy wschodzi,
Tak przyjaźnie świeci, tak miękko.

Pierwszy raz jego chłodem się grzeję,
Pierwszy raz w zimnych taję promieniach,
Znów ożywam, znów żyję nadzieją
Tej miłości, której już nie ma.

A sprawiła to ziemia równinna,
Ziemia piasków białością solona,
I czyjaś zdeptana niewinność,
I tęsknota nieutulona.

I dlatego mi skryć niepodobna,
Że to wspólną miłością nam przyszło,
Mnie i tobie - nie każdemu z osobna,
Nie samotnie - kochać ziemię ojczystą.

przełożył Zygmunt Braude

16.12.2013

Sergiusz Jesienin

Stanisław Gałek

* * *
Wiatry, wiatry, zaśnieżone wiatry,
o zasypcie moje przeszłe życie.
Chcę być znowu młodzieniaszkiem światłym,
albo kwiatem, który łące śni się.

I chcę znowu pod gwizdek pastuszy
dla was wszystkich i dla siebie mrzeć.
Gwiaździstymi dzwoneczkami uszy
zasypuje mi wieczorny śnieg.

Jakże dobra jasność jego śpiewu,
kiedy topi ból w śnieżycy.
Chciałbym stać, tak jak stoi drzewo
na jednej nodze przy ulicy.

Chciałbym czując koni sennych chrapy
objąć z krzewem się pobliskim w pół.
Wyciągajcież, księżycowe łapy,
wiadrem w niebo smutek mój i ból.


przełożył Tadeusz Nowak

20.11.2013

 ***Ach, jaka noc... 

Sergiusz Jesienin
 
Mariusz Zdybał

 Ach, jaka noc! Aż oczy rwie!
Nie zasnę. Blask i tu się wciska.
Czy tleje wciąż na serca dnie
Młodości utraconej iskra?

  Kochanko chłodniejących lat!
Nie łudź mnie mówiąc, że to miłość,
Pozwól, by na wezgłowie padł
Ten strumień miesięcznego pyłu.

  Niech naznaczoną wiekiem twarz
Rysuje ostro światłość biała -
Jakże mną bowiem wzgardzić masz
Ty, co pokochać nie umiała.

  Pokochać można tylko raz,
Stąd jestes mi tak bardzo obca;
A lipy próżno mamią nas
Stopami grzęznąc w śnieżnych kopcach.

 Wiemy wszak dobrze ja i ty
W ten wieczór siny i wysoki,
Że to nie zieleń na nich lśni,
Że skrzy się na nich mroźna okiść.

  Żeśmy kochali - ty nie mnie
Ja - inną, jasną i daleką...
A teraz tylko noce czcze
W złudnej miłości nam się wleką.

  Lecz dalej grę fałszywą graj
I tul mnie w pocałunku płochym.
Niech srcu wiecznie śni się maj
I ona, którą zawsze kocham.

                     

19.10.2013

Usiądź przy mnie blisko, miła

Sergiusz Jesienin


Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć, co się we mnie kłębi.

 Ten złocisty wdzięk jesieni,
Twoich włosów przędza lniana
Przyszły nagle jak zbawienie
Dla nicponia i cygana.

 Zostawiłem moje strony,
Gdzie śpią lasy, kwitną krzaki…
Miejską sławą usidlony
Chciałem pędzić dni hulaki.

 Chciałem w sercu swym zagłuszyć
Szmery sadu, wiatr nad stepem,
Gdzie przy wtórze bzykań muszych
Wyrastałem na poetę.

 A tam teraz także jesień,
Klony zaglądają w okna,
Sęki łap nurzają w strzesze -
Chcąc znajomych starych spotkać.

Nie ma ich już między swemi,
Tylko miesiąc przy jaworach
Znaczy piędź cmentarnej ziemi,
Gdzie i nam niedługo pora.

 Gdzie i nam po snach i trwogach
Przyjdzie spocząć u pni krzywych.
Każda ryta wichrem droga
Tylko radość leje w żywych.

 Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć, co się we mnie kłębi.

1923

20.04.2013

Szedł Pan Bóg próbować ludzi w miłości...

Sergiusz Jesienin
Piotr Michałowski


Szedł Pan Bóg próbować ludzi w miłości,

Jako żebrak przechodził polaną. 

Stary dziad na pniaku, wśród zarośli,
Mamlał w dziąsłach czerstwą bułkę maślaną.

I popatrzał dziad w stronę powsinogi,
O żelazny wspartego kijaszek, 
I pomyślał: "Spójrz, jaki ubogi 
Toż on z głodu się chwieje, biedaczek". 

Podszedł Pan Bóg, tając żal i udrękę:
Snadź, powiada, nie rozbudzę serc z kamienia...
I rzekł starzec, wyciągając doń rękę:
"Naści, pożuj... trzeba ci pokrzepienia".


przekład. Z. Dmitroca