14.08.2016

Osip Mandelsztam


Co mam rzec powiem szeptem  


Co mam rzec, powiem szeptem - na brudno,
Bo na czysty głos jeszcze nie czas:
Trzeba poddać się trudom i próbom,
Nim beztroskie niebo przyjmie nas.

A pod niebem czyśćca tymczasowym
Często zdarza się zapomnieć nam,
Jak pojemny jest niebiański schowek -
Dożywotni dom z ruchomych ścian.


Tłum. Stanisław Barańczak

22.02.2016

Osip Mandelsztam
Carl BouMansour


Zabłąkałem się w niebie...

Zabłąkałem się w niebie... Co robić
Niech opowie ten, komu jest bliskie.
Łatwiej było wam, dziewięć Dantowych,
Atletycznym rozdzwonić się dyskiem.

Nie można mnie rozdzielić z życiem,
Któremu się śni, że mnie zabiją i zarazem pieści,
Aby w me uszy, oczy, oczodoły
Wtargnęła tęsknota florencka.

Więc nie wkładajcie, nie wkładajcie
Na me skronie lauru ostrego i tkliwego,
Lepiej rozłupcie moje serce
Na kawałki niebieskiego brzęku.

A kiedy umrę już po służbie,
Za życia przyjaciel wszystkich żywych,
Niech rozlegnie się jak najszerzej i jak najwyżej
Odgłos nieba z całej mojej piersi

tłum. Ryszard Przybylski

3.12.2013

Osip Mandelsztam


* * *
Mam ciało, co więc z nim właściwie czynić,
Takim wyłącznym i moim jedynie?

Za cichą radość, że oddycham, żyję,
Komu, powiedzcie, wdzięczność swą odkryję?

Jam i ogrodnik, jam i kwiat szczepiony,
W ciemnicy-m świata nie osamotniony.

Na szkle wieczności już zostały cienie
Mojego ciepła i mojego tchnienia.

Już się na szkle tym utrwalają wzory
Nie poznawane od niedawnej pory.

Cóż, niech ściekają męty chwil i wrażeń -
Tych miłych wzorów nic już nie wymaże!
                                                    
         tłum.: Kazimierz Andrzej Jaworski

* * *
Tylko jedno pragnienie:
Niewidzialnie, tajemnie
Pomknąć w ślad za promieniem
W dal, trwającą beze mnie.

A ty promieniej, bowiem
Innego szczęścia nie ma -
Niech ci gwiazda opowie
Całą wiedzę promienia

A ja chce Ci powiedzieć.
Ze szept mój cię powiedzie
Tam, gdzie w wiatru powiewie
Promień tobie powierzę

To dzięki temu promień
Dzięki temu świetlany
Ze szeptaniem ogromny
Mamrotaniem ogrzany.

8.09.2013

Skrzypaczka

 Osip Mandelsztam

Andriej Atroszenko

Za Paganinim z wąską ręką
Cygańskim rozgardiaszem walą
Ktoś z ciżby Czechów, z polskim balem,
A ktoś z Niemczurą swą Węgierką.

Smarkulo harda i zuchwała,
Z szerokim jak Jenisej brzmieniem,
Uraduj mnie swą grą, natchnieniem –
Polko, na głowie twej wspaniały
Kędziorów hełm Maryny Mniszech,
Nieufny twój, skrzypaczko, smyczek.

Szopenem uciesz mnie mieniącym,
Poważnym Brahmsem - nie, to nie! –
Paryżem pełnym dzikiej mocy,
Spoconym karnawałem mącznym
Albo też Wiednia młodym winem –

Ruchliwy, w fraczku dyrygenta,
W wyścigach, w rzecznych farejwerkach,
Walce od grobu do kolebki
Niby pijaństwo toczy lekkie.

Więc graj – aż pęknie mi aorta –
W twych ustach zarys głowy kota –
Trzy były diabły, a tyś czwarta:

Ostatni piękny diabeł w kwiatach.

Osip Mandelsztam (Осип Эмильевич Мандельштам, 1891-1938)