2.06.2016

Francesco Petrarca

(Żądza wciąż gna mnie...)

***
 Żądza wciąż gna mnie, miłość mnie prowadzi,
A przywiązanie niesie - lecz ku czemu?
Nadzieja schlebia i pociechą gładzi,
Rękę podaje sercu zmęczonemu.

Biedak ją chwyta i nie rozeznaje
Ślepej i złudnej swej towarzyszki.
Jedno pragnienie z drugiego powstaje.
Rozsądek umarł, tu panują zmysły.

Wdzięk, honor, piękno, dobroć, cnoty święte,
Wnet oplatają mnie słowa niewinne;
Oto złapane serce na przynętę.

Rok tysiąc trzysta dwadzieścia i siedem,
Dzień szósty kwietnia o rannej godzinie
Wszedłem w labirynt, dotąd nie wyszedłem.

8.12.2013

O ręko piękna, co mi ściskasz

Francesco Petrarka


O ręko piękna, co mi ściskasz serce
 I w małej dłoni życie me zamykasz!
 Niebo i ziemia złożyły w tej ręce
 Sztukę i siłę w najwyższych wysiłkach.

 Oto paznokcie — pięć różowych pereł
 Rozdrapujących serca mego ranę.
 Palców przyjemnych, delikatnych szereg,
 Gotowych wabić mnie na zawołanie.

 O śnieżnobiała, piękna rękawiczko,
 Kryłaś słoniową kość i świeże róże,
 Stałaś się moją nagrodą zdobyczną!

 Gdybym mógł jeszcze mieć welon z jej twarzy!
 O zmienny losie! Czemu nie trwasz dłużej?
 Trzeba to oddać, com się skraść odważył.

Przełożył Jalu Kurek

25.11.2013

Francesco Petrarca


 ***
Jeśli to nie jest miłość – cóż ja czuję?
 A jeśli miłość – co to jest takiego?
 Jeśli rzecz dobra – skąd gorycz, co truje?
 Gdy zła – skąd słodycz cierpienia każdego?

Jeśli z mej woli płonę – czemu płaczę ?
 Jeśli wbrew woli – cóż pomoże lament ?
 O śmierci żywa, radosna rozpaczy,
 Jaką nade mną masz moc! Oto zamęt .

Żeglarz, ciśnięty złym wodom dla żeru,
 W burzy znalazłem się podarłszy żagle,
 Na pełnym morzu, samotny, bez steru.

W lekkiej od szaleństw, w ciężkiej od win łodzi
 Płynę nie wiedząc już sam, czego pragnę,
 W zimie żar pali, w lecie mróz mnie chłodzi.