31.07.2019

Ryszard Mierzejewski


Przepraszam za miłość
       

         Nie odległością mierzy się oddalenie
  Antoine de Saint-Exupery

Tak trudno powstrzymać 
emocje ugryźć się 
w język kiedy
składa się do wyznań
łatwiej być egoistą
myśleć tylko o sobie i
o tobie ale w moich
myślach tęsknocie
marzeniach

przepraszam za miłość

Przepraszam 
za szczerość i ten
cholerny egoizm 
i moje rozmemłanie
przepraszam że się pojawiłem
tak nieoczekiwanie i chyba
niepożądanie
przepraszam przepraszam
za zakochanie
i za to infantylne i 
bezsilne wyznanie
przepraszam cię
przepraszam ale nie obiecuję
że więcej nie będę

Bo tak bardzo pragnę
mówić
do ciebie blisko
pamiętając
że nie odległością mierzy się
oddalenie
   

16.07.2018

Ryszard Mierzejewski

Moje miejsca

Każdy ma takie swoje, ukochane,
jeśli nie może tam być ciałem,
wędruje w myślach.
Czasem pomagają mu sny,
przynoszą znajome obrazy, barwy,
wspomnienia pozostawionych dni.

Ktoś mnie zapytał, 
czy zacząłem już opisywać swoje miejsca? 
Nie myślałem o tym, ale kilka punktów 
na mojej mapie już zaznaczyłem.
Pozostały inne, które chciałbym ocalić
dla siebie i tych, co przeglądają się 
w mych oczach i widzą w nich miasteczko, 
drzemiące u podnóża sędziwych gór.

Mam tu swoje miejsca, bliskie od lat,
gdzie mogę rozmawiać ze sobą , 
słuchać gór i lasu.
Odwiedzam dzieciństwo, niepoprawną młodość,
przysiadam na brunatnym, miękkim dywanie 
i czekam na jesień, która pomoże mi 
zmęczonemu zasnąć.

1.02.2018



Ryszard Mierzejewski

W ciszy

W tej ciszy totalnej przedziera się tylko
daleki krzyk ptaka.

Tak zostać na zawsze wsłuchany w przyrodę
bez myśli bez uczuć bez wspomnień.

Jak drzewo nade mną z troską pochylone
pić wodę wprost z ziemi z której powstałem
a teraz do niej powracam.


*

Wybiła północ 
W ostatnim dniu stycznia, w ostatniej jego minucie
na liczniku 3 000 000 wyświetleń

W zamyśle to miał być koniec mojego blogowania.....

25.10.2017


Ryszard Mierzejewski

To boli

Idę po drodze znanej
sprzed lat
drodze dziecięcych odkryć
fantazji marzeń
młodzieńczych uniesień
miłostek tęsknot
śmiałych planów wyobrażeń
drodze porzuconej
kiedyś na czas nieokreślony
dzisiaj w powrocie tak
bolesnej

To boli patrzeć jak czas
bezlitosny
niszczy i zaciera tak drogi
mi świat
dewastuje pali moje ogrody
pełne owoców i beztroskich zabaw
park miejski pełen starych
milczących drzew i ekscytujących
tajemnic
podgórskie pola i łąki pełne
kwitnących zbóż
żółtych kaczeńców maków
czerwonych

Ten świat zapisany w odchodzącej
pamięci
gwałcony deptany od lat
nigdy już
nie zalśni w wiosennym słońcu

To boli
a czas nie goi wszystkich ran

21.09.2017


Ryszard Mierzejewski


Nic więcej


chciałbym teraz trzymać
twoje dłonie
przyłożyć je do ust i
policzka
zamknąć oczy i śnić
z tobą na jawie
zapomnieć o świecie
o wszystkim
dookoła
czuć tylko ciepło
bijące
od ciebie słyszeć
tylko głos
twego serca

4.09.2017


Ryszard Mierzejewski

Modlitwa

opadasz na mnie
jak lekka mgła nad ranem
na masywny tors góry
kropelkami potu
upodabniasz się do rosy
w tej symbiozie miłosnej
oczekujemy świtu
pierwszych słonecznych promieni
zanim nadejdą jeszcze
ptak dyżurny zaintonuje pod oknem
poranną pieśń
ty mgiełka i rosa ja majestatyczna góra
mały śpiewak za kurtyną świtu
życie miłość wiosna
wszystkie paciorki różańca przesuwane
w skupieniu i ciszy
w modlących się palcach

17.08.2017

Ryszard Mierzejewski
[*] 11 m-cy temu o godz. 20:15

Wędrówka do Słońca

Każdy ma swoje dni
przed sobą
zapisane na liniach dłoni
każdy idzie 
przed siebie tylko tam
gdzie prowadzą.

Każdy ma swoich linii
początek i koniec
zapętlone przez demiurga
życia przeznaczenie
niezależnie
od własnych cnót i wad.

Każdy ma swoją pieśń
utrwaloną
w papilarnych pięcioliniach
śpiewa ją
przez wszystkie dni i noce
niezależnie czy umie
czytać
znaki partytury.

Każdy ma swój krzyż
postawiony
w dniu narodzin
w miejscu gdzie skończy
wędrówkę
niezależnie jak długo
ona potrwa.

Nie każdy ogląda
codziennie swoje dłonie
nie każdy chce
pamiętać
o wyrytych tam bruzdach
pajęczynie
nici przeznaczenia
ale za głosem świetlanego gońca
idzie po nich
idzie po nich wciąż
idzie
do Słońca.

11.06.2017

Ryszard Mierzejewski


Jeszcze spokój...
       
       
Ułożę cię w moim spokoju i otulę
zabezpieczę przed złem
i brudami tego świata
abyś mogła iść w sny swoje bezpiecznie
w ciszy naszych marzeń
w rytmie serc bijących do siebie czule
w cieple ust całujących ciała
pieszczot spragnione

Obejmę cię w moim spokoju długimi
ramionami osłonię
przed deszczem tylko czyste o poranku
krople rosy położę ci
językiem delikatnie na ustach
pokażę ci łąkę ukwieconą wiecznie
po której pójdziemy
w świat nam dotąd nieznany
w świat ciszy kojącej
świat piękna
świat spokoju ciepła i radości
w delikatny i czuły pejzaż
naszej od dawna oczekiwanej
miłości

4.01.2017

Ryszard Mierzejewski


Dziewczyna w błękitnej sukience

Podeszła cicho niezauważona
przysiadła na skraju ławki
obok poety
zastygłego w bezruchu
tłumiącego słowa
nienapisanych nigdy jego
wierszy

Siedziała jak on nieporuszona
skrępowana bliskością spiżowego
wieszcza
na pamięć znała jego wiersze
tak bliskie jej sercu
jego słowa

Piękna w swej naturalnej urodzie
o szafirowych oczach i
włosach plecionych ze słonecznych
promieni
delikatna i krucha jej uroda
kontrastowała z marsowym
spojrzeniem poety
a jej błękitna sukienka
niczym lazur słonecznego nieba
unosiła z gracją wysoko
słowa wyjęte z jego wierszy
włożone głęboko w jej marzenia
myśli tęsknoty i
wielkie pragnienie miłości
bez granic

16.11.2016

Ryszard Mierzejewski

* * *

Księżyc zaspał dzisiaj nie zaświecił
latarni
Gwiazdy skuliły się z zimna i
przykryły chmurami
Wypłynąłem w ciemność Nie wiem czy
wrócę nad ranem
czy zobaczę jeszcze wschód słońca

Stoję w łodzi wypatruję światła
w oddali
Wiem że mi je troskliwie
na brzeg
wyniosłaś Już późno martwa cisza
dzwoni
płynę w ciemną otchłań

Odruchowo szukam twojej drżącej dłoni
a w myślach powtarzam nie idź za mną

zostań

29.10.2016

Ryszard Mierzejewski

Przed Świętem Zmarłych


Jak przed każdymi świętami życie
nabiera szybszego tempa
jedni pospiesznie robią większe
zakupy benzyny i alkoholu
sprzątają
inni pędzą jeszcze do fryzjera
przymierzają nowe kreacje żałobne
kwiaty układają w wazonach

I tylko liście pożółkłe których
coraz więcej na drodze jaką
zmierzamy do święta
przypominają że to święto
szczególne wszystkich świętych i

grzesznych zarazem

10.06.2016

Ryszard Mierzejewski


Po deszczu
            
jechała na rowerze
pomagał jej wiatr od strony gór
dmuchając lekko w plecy
młoda i śliczna
bez cienia zmartwień
na rozjaśnionej uśmiechem twarzy
złocisty snop włosów
opadał jej na czoło jak skoszone
na polach zboże
unosiła przed sobą
swą beztroską młodość
pełną radości
i zapachu łąki po lipcowym deszczu
tak znikła
za moimi plecami
popędziła w swoje młode lata
omijając nieuchronną
przeszłość

3.02.2016

Ryszard Mierzejewski
Moja modlitwa

Jeden z fresków Michała Anioła w Kaplicy Sykstyńskiej


Za niespełnioną młodość
dojrzałość przedwczesną
obojętność na dalsze moje dni
za czekanie zbyt długie i bezcelowe
przeklinanie życia
myśli samobójcze
i niedołężną starość
za brak czułych słów na co dzień
szczerych rozmów
spojrzeń prosto w oczy
za bezpłodność w nocy
brak namiętnych pocałunków
i seksualne wyuzdanie
za lżenie i ranienie bliźnich
obrazę obyczajów
i ucieczkę przed tymi
którzy mnie kochali
za próbę oszukania losu
drobne kłamstwa
inne grzechy i unikanie kary
za winy moje jej i nas obojga
zagubienie światła
i błądzenie po omacku
za porzucenie wiary
za wyrzucenie świętych ksiąg
za zapomnienie słów
modlitwy
wybacz mi Panie
nie wyciągaj do mnie rąk

1.01.2016

Ryszard Mierzejewski
Styczniowe pola


Stłamszone styczniowe słońce
chyląc się ku wieczorowi
rzuciło jeszcze kilka delikatnych
promieni na podgórskie pola
i kościół i domy sąsiedniego
miasteczka

tak pięknie tak pięknie
dookoła
pierwsza myśl szkoda że
nie mam przy sobie aparatu
fotograficznego
pozostało więc tylko malować
na siatkówce oka
i włożyć obrazek do pamięci
jeden z tych co nadzieję
i siłę do życia dają
czego ludzie obok nie potrafią lub
nie chcą zajęci
tylko sobą na swoich prywatnych
spacerach za miasto

lecz nic to
słońce czasami świeci nie tylko
dla nich i maluje ten kościół i domy
w oddali
i sine zmarznięte pola
milczące

a tak wiele wiele mówiące

25.09.2015

Ryszard Mierzejewski
Jesień


chociaż nieunikniona i spodziewana
przyszła chyba zbyt szybko
zabrała ostatnie słoneczne chwile
przynosząc w zamian mgliste i chłodne
poranki i zapowiedź że dni będą ci już
uciekać coraz szybciej
trzymasz się jeszcze kurczowo myśli że
jesień też może być piękna że pokaże
ci jeszcze uśmiechniętą złotą twarz
a jej łzy nie będą wyrazem rozpaczy ale
dojrzałego szczęścia
a wiatr nie powali konarów drzew ale
jedynie poniesie przed siebie
brunatne liście szeleszczące znaki
upływającego życia

Więc patrzysz codziennie w pochmurne niebo
z nadzieją że ujrzysz jeszcze złociste promienie

swojej jesieni

24.09.2015

Ryszard Mierzejewski
Poranne cappuccino        

   
    
                Grażynce – mojemu 

                niegasnącemu natchnieniu
                
Przed starą chatą wystrojoną 
w kwitnące róże i
winorośla
siedzimy naprzeciw 
wymieniając czułe spojrzenia 
na wiosennych promieniach 
słońca
pijemy czekoladowe cappuccino
i niczego już więcej nam
nie potrzeba 
tego cichego pięknego poranka
mruczymy w rozkoszy
jak koty głaskane delikatnie 
po grzbietach
a miłość robi swoje
wiąże nam dłonie
dozgonnym przyrzeczeniem
że ja ciebie a ty
mnie
na zawsze na zawsze