28.09.2013

Włodzimierz Słobodnik

Do Leopolda Staffa

Gdy w noc jesienną owoc spada,
Jak gwiazda jesiennego szczęścia,
Gdy wrzesień w purpurowych sadach
I pieśń, i mgłę, i ciszę zgęszcza;

Gdy na liliowych, szorstkich wrzosach
Światło miesiąca się kołysze
I liście - złote łzy drzew bosych -
Lecą w uwiędu chłodną ciszę;

Gdy życia przeszła już połowa,
A druga nie wiem, czy mnie czeka,
Słyszę, najcichszy Skrzypku Słowa,

Twój głos - głos ziemi i człowieka.

2.03.2013

Włodzimierz Słobodnik



Chrystusy


Są różne Chrystusy.
Chrystus polski 
to wielka tragiczna chmura,
pochylona nad równinami i lasami.
Chudy i wysoki Chrystus rosyjski 
to chłop zasiewający ziemię
rozmyślaniami o niej.
Ciemny Chrystus meksykański, 
podobny do wielkiego ostrego kaktusa,
idzie w tak czerwony zachód słońca,
jak spotkanie krwi z sercem.
Chrystus hiszpański 
rozpięty na krzyżu,
jak wielki ognisty znak zapytania,
unosi się nad przelaną krwią ludzi i byków,
błogosławiąc jej ciemnym ciernistym milczeniem.
Chrystus włoski, 
podobny do łacińskiej litery,
otwiera katedry i kościoły
ręką przeszytą cierniem róży.
Chrystus francuski, 
rozpięty na cichych winnicach,
umiera i zmartwychwstaje
wraz z winogronami.
Chrystus amerykański, 
rozpięty na drapieżnym drapaczu nieba
łka stalowymi łzami.
Chrystus niemiecki 
odbija się w Renie,
jak w zwierciadle widm i baśni.
Widziałem te wszystkie Chrystusy 
i rozmawiałem z nimi
w języku milczenia i samotności.

z tomu „Odkrywanie dali”, 1976

*Bóg Ojciec
Skryptorium franc., miniatura z Bible moralisèe, Codex Vindobonensis 2554, 1. połowa XIII wieku, Österreichische Nationalbibliothek, Wiedeń.