11.03.2013

Józef Baran

Victor Bregeda

***
a najbardziej jestem poetą 
ludzi nieśmiałych 
tych z osikowym liściem uśmiechu 
przylepionym do warg i drżącym 
za każdym silniejszym 
podmuchem słów
tych ubogich krewnych duńskiego 
królewicza hamleta 
którzy mają złą dykcję 
i choć za każdym krokiem mówią 
być albo nie być 
czynią to tak po cichu i niepewnie 
że żaden szekspir z tego 
nie zrobił jeszcze tragedii

ho ho kto tam wie 
co w nich małych drzemie 
i na świat 
nigdy gęby 
nie otworzy

jacy zaklęci śpiący rycerze 
czekają w nich na odgłos trąbki 
aby spaść z furkotem orlich skrzydeł 
i wyzwolić okupowane 
od urodzenia przez wrogie straże 
bramy ust

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz