12.03.2013

Jadwiga Zgliszewska

***
Przybliżali się powoli
sunąc wielką gromadą
i ustawili się skrzywdzeni
z rachunkami do spłacenia
z długami do wyrównania

zażądali zwrotu
bezpodstawnie przyjętych pochwał
niezasłużonych wyróżnień
panegiryków napisanych obłudnie
niepotrzebnie przywołanych wspomnień
moich potknięć na gładkiej drodze
niedotrzymanych obietnic
słów rzucanych na wiatr
dni przeżytych byle jak
niedostrzeganie szczęścia
kiedy pełno było go wszędzie
że tylko czerpać...

stanęli bardzo blisko
i upomnieli się o wszystko
a mój kufer był pusty!
opróżnił się
nim się zdążył napełnić

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz