12.04.2013

Z sufitu

Magda Czapińska

Hong Diep Loi


Jest takie miejsce na suficie, 

Gdzie czasem widać rzeczy sedno. 
Wystarczy długo się wpatrywać, 
Wtedy, gdy jest ci wszystko jedno... 
Gdy coraz mniej rozumiesz z tego, 
Co w życiu nam się zdarza. 
A czas wydziera dni i noce, 
Jak ... kartki z kalendarza. 

Co z tą nadzieją, czemu wciąż 
Jak zimne ognie gaśnie? 
Czemu tak smutno wokół mnie, 
Choć się spełniają baśnie? 
Co? Co z tą nadzieją? 

Bóg coraz bardziej roztargniony, 
Pewnie za dużo ma na głowie, 
A gdy na wysokościach zamęt, 
Czy spać spokojnie może człowiek? 
Gdy ciemno, budzą się demony, 
Bezczelnie włażą wszędzie. 
A że się mnożą bez umiaru, 
To jeszcze ciemniej będzie. 

Co z tym rozumem, czemu śpi, 
Gdy tak potrzebny właśnie ?! 
Czemu tak głupio wokół mnie, 
Gdy się spełniają baśnie? 
Co? Co z tym rozumem? 

Mój anioł stróż się właśnie zdrzemnął. 
Ma przerwę w pracy aż do świtu. 
By jakoś przetrwać noc bezsenną, 
Czytam "Nieznośną lekkość bytu". 
Nade mną niebo rozgwieżdżone, 
A we mnie mgła zwątpienia. 
Gapię się w sufit, choć wiem dobrze, 
To nie najlepszy punkt widzenia. 

Co z tą nadzieją, czemu wciąż 
Jak zimne ognie gaśnie? 
Czemu tak smutno wokół mnie, 
Choć się spełniają baśnie? 
Co? Co z tą nadzieją... ? 
Co z nadzieją? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz