Most zagubienia
Bała sięzwiędłego liścia ciszybezwładnego skrzydła nudymartwej muszli pustkiLękała sięłoskotu obcych krokówtwardych kamieni oczujedwabnej skóry bezmyślnościDrżałaprzed ołowianym dzwonemsamotnych godzinprzed szarym mostemzagubieniaprzed czarną studniąbezradnościCzekała na uśmiechpo którym mogłaby przejśćna drugi brzeggdzie jest ciepłoi kwitnie tatarak

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz