Październik
Jerzy Harasymowicz
Jesienna krzątanina drzew
Góra zeszła na brzeg
łapie ryby jak niedźwiedź
Jesienna krzątanina drzew
Poprad unosi białą sukienkę
miłości
nie znam już twarzy
opartej kiedyś o góry jak ikona
Jesienna krzątanina sumień
Wiele rzeczy stary nie pojmuję
Błąkam się po świecie jak po domu
ciemnym
z oknami usianymi gwiazdami
Gwiazdy wróżyły mi samotność
i to się potwierdza gdyż prócz
zwierząt
i ptaków nie mam przyjaciół
prócz swetra który ma jeszcze
bijące serce
I wiesz – chciałem ci coś
powiedzieć
lecz rozpaliłem jesień na cały
horyzont
i wszystko poszło z dymem
I może to lepiej
Zagraj mi tylko na harmonijce
te czerwone lecące liście
daleki gwizd pociągu wśród gór
małą sukienkę miłości
i zagraj mi moją wolność
która rani wszystkich
do krwi jak głóg
*Wykorzystałam fotografię ze strony: http://bialczynski.wordpress.com/2011/09/30/rosyjska-jesien-i-inne-jesienie-w-krolestwie-sis-czesc-druga/ Dziękuję!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz