Pragnienie
Ewa Willaume-Pielka
Nie chcę by starość moja była smutna,
ani
podobna do choroby duszy,
gdzie towarzyszką - samotność okrutna,
wszystkie
uczucia potrafi zagłuszyć.
Nie pragnę w szponach być
obojętności,
lecz uniesienia stale przeżywać.
W pełnej palecie kolorów
radości
podniosłych uczuć przed nikim nie skrywać.
Marzę, by co dzień
móc do kogoś mówić
i stale słyszeć tylko ciepłe słowa
oraz się przy tym w
ogóle nie trudzić,
ot - taka zwykła, swobodna rozmowa.
Lecz wiem, że
starość będzie, jaka będzie
i nic nie zmieni tego przeznaczenia.
Ale
najbardziej pragnę, aby wszędzie
słyszeć "dzień dobry", a nie "do
widzenia
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz