17.11.2013

Skrzydło

Edyta Kulczak


W spiżarni
pod schodami
znalazłam Anioła
podniósł na mnie
niemrawo
wielkie smutne oczy
zdmuchnęłam
bez wahania
stare pajęczyny
i kurz
który zatarł
jego białe strony

 Przetarłam
kciukami
piękne dawniej rysy
palcami
ostrożnie
wygładzałam szaty
a Anioł
cierpliwie
poddawał się temu
lecz smutek
z jego twarzy
wcale nie wygasał

 Zabiorę go
z sobą
do mego pokoju
postawię jak
babcia
mówiła
przy łóżku …

 ten Anioł …
już chyba
nigdy
nie poleci …
jego skrzydło
urwane
zostało
mi

w dłoni …

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz