21.01.2014

droga

Zofia Szydzik
Morteza Katouzian

nie zawsze prosta i łatwa, kręta, wyboista
czasem prawie niewidoczna. za zakrętem,
nie wiadomo jeszcze, za którym 
rośnie wysoko, jak smukły cyprys – sukces, 
który burzy krew w żyłach, jak upojna noc miłosna.

lecz – zanim, trzeba jeszcze zlizać miód 
z cierni tarniny, rosnącej przy urwisku.
zebrać bukiety z melancholii, nudy i acedii 
rosnących przy drodze, zasuszone spalić,
by stały się popiołem, niczym przysięga 
tracąca ważność nad ranem!

zdążając do celu, zrywajmy radość przy drodze,
wchłaniajmy ją, niczym kwiat wchłaniający rosę .
nie wolno nam uronić z niej ani jednej kropli,
radość bowiem, jest więcej warta niż 
całe jezioro suchej powagi, 

zwaną pancerzem 
głupców!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz