1.01.2014

Styczeń, czyli Januarius
Konstanty Ildefons Gałczyński
Andrej Shirokov

Wspaniale astrologicznie
Styczeń w znak podchodzi ślicznie

Wodnikowy, co zwie z lat już
się Wodnik, czyli Akwariusz;

Wodnik, wiadomo, polski znak:
W Polszcze jest wody ojczyzna,

wody w poezjach i w głowach,
i w ministerialnych mowach,

i w klituś-bajduś Kiepury,
i w symfoniach K. Kazury;

w Akademiach, w Odsłonięciach,
i w Otwarciach, i w Zamknięciach,

w Zjazdach, w Akcesach, w Obchodach -
woda, woda, woda, woda!

Mawiał Poeta ze złością:
- Polska narodów wodociąg..'.

Minął rok Trzydziesty Siódmy,
chwalić Boga, bo był złudny:

Zdobywaliśmy prestiże,
ale kraj wciąż łapę liże.

Julianna zaszła w Krynicę
i był zamach na Horzycę.

Kościalkowskiego, że krępy,
Szukalski kusił do rzeźby.

- A ty lepiej napisz dramat -
mówi mama do Zyndrama.

Również mówiono w Senacie:
- Te "wawrzyny" wysyłajcie
wagonami! Jak tu nie chcą,
to może "chwyci" na eksport.

A pod stacją Bycze Głowy
słup telegraficzny nowy

wbito wspólną siłą w ziemię
i zrobiono akademię:

Uirych gadał, sztandar zwisał,
Sieroszewski bajkę pisał,

co napisze, uśmieje się...
(Szanuj starszych, mój Hernesie!)

Słowem, wszystko barzo miło,
tandem etiam i tak było:

Entliczek - pentliczek
czerwony "Płomyczek",
na kogo wypadnie,
na tego bęc!
i do więzienia...
Zima, zima. My w Aninie
plotkujemy przy kominie

w wolnych chwilach od obliczeń
nowych wydatków na Styczeń.

fragm. poematu Rok polski

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz