Tajniki
Konstandinos Kawafis
Niech z czegokolwiek, com mówił i
czynił,
nikt nie próbuje odczytać, kim byłem.
Przeszkoda legła, która przemieniała
i moje czyny, i mój sposób życia.
Przeszkoda, która nieraz moje usta
zamurowała, gdym zaczynał mówić.
Jedynie z czynów najmniej
dostrzegalnych,
z zapisków, którem najskrzętniej osłonił
—
tylko w nich będzie można mnie
zrozumieć.
Ale to może nie jest warte trudu
ani starania — poznać, jaki byłem.
W przyszłości, w społeczeństwie
doskonalszym,
ktoś inny zjawi się — właśnie taki ja
ukształtowany — aby żyć swobodnie.
Anekdota Poiemata / Wiersze zebrane,
1995

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz