3.02.2014

Zakochani przechodzący ulicą
 Janina Brzostowska
Kal Gajoum

Niedotykalni
 jakby w cudzym mieście
 goście z nieznanej
 piękniejszej planety
 uśmiechający się długich rzęs
 cieniem
 ku sobie wychyleni
 każdym tchnieniem.

 Jakby przed sobą mieli
 bramy raju
 jego uroków niezmiernie
 ciekawi
 zgodnie za ręce się trzymają
 jedno drugiego nie może zostawić.

 Muszą wejść razem
 w urzeczywistnienie
 w krąg nakreślonej biczem żądzy
 linii.
 Muszą się razem przejrzeć
 w swej nagości.
Na całym świecie
 jedyni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz