11.03.2014

Równowaga
Tomasz Jastrun

Kiedy mnie dotykasz
Odsłaniasz ciężar lat
Które jak puste beczki hałasują
Poruszone falą na przystani

Wokół twojej twarzy
Krąży już pierwszy ptak
Nie bój się
Pierwsze gniazdo zwykle nie boli

Kiedy rano czeszesz włosy
Słyszę szmer strumienia
Który płynie z mojego źródła
I jak kot
Ociera się o twoje nogi

Jesteśmy tak długo ze sobą
Że każde rozstanie
Rozdziera pobladłe powietrze
Cicho jak ligninę

A przecież już tak wiele nie ma
Słychać gdy puste miejsca
Przełykają ślinę

Łączą nas wyrwane zęby
Przyszyte guziki
I siwa wycieraczka u progu

Gdzie jest futro
Którym podszyta nasza czułość

Już chyba tylko ciężar przyzwyczajenia
Pozwala utrzymać równowagę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz