Sto Sonetów o miłości
Pablo Neruda
XLIII
Znaku twojego szukam pośród innych znaków,
w nieodpartej , porywczej rzece innych kobiet,
w warkoczach, oczach ledwie zanurzonych,
w świetlistych stopach żeglujących w pianie.
I nagle jakbym dojrzał twe wąskie paznokcie
w popłochu - czy sypnęło odblaskiem czereśni?
Innym razem twe włosy zabiegły mi drogę,
jakby twój wizerunek z ognia płonął z głębi wody.
Ale żadnej nie biło serce tak jak tobie,
twego światła – tej glinki śniadej wyniesionej z lasu,
twoich uszu maleńkich nie wzięła ci żadna.
Ty jesteś summą i stopem, ty – w wielości jedna.
Z twym prądem płynąc przemierzam miłośnie
królewską Missisipi – ujście kobiecości.
tłum. Krystyna Rodowska
+(1).jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz