Zbyt wcześnie by gasić płomień
Marjana Sawka
Boże mój, nawdychawszy się zjełczałego dymu,
W ciemności, w ogniu
i oczywiście bez kasku,
Niewidzialny stoisz
za plecami ukochanych synów,
By chwycić w ramiona,
gdy przyjdzie im paść.
Zbyt wcześnie jeszcze gasić ten płomień, Boże, zbyt wcześnie
Zamykać znaki w
ciemnościach nieziemskiego zła,
Zdrada bowiem; wiesz
o tym dobrze, dużo głębsza niż rany,
Bo śmierć trzyma na
muszce nieskalanych.
Po prostu tam stój. I trzymaj w swojej dłoni
Płonące
miasto-świecę, wśród śniegu i dymu,
Gdy ktoś nie pozna,
daj znak, żeś swój,
Że zawsze będziesz
stał obok dzieci swoich.
tłum. Iwona Boruszkowska

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz