2.03.2014

Zbyt wcześnie by gasić płomień
Marjana Sawka

Boże mój, nawdychawszy się zjełczałego dymu,
 W ciemności, w ogniu i oczywiście bez kasku,
 Niewidzialny stoisz za plecami ukochanych synów,
 By chwycić w ramiona, gdy przyjdzie im paść.

Zbyt wcześnie jeszcze gasić ten płomień, Boże, zbyt wcześnie
 Zamykać znaki w ciemnościach nieziemskiego zła,
 Zdrada bowiem; wiesz o tym dobrze, dużo głębsza niż rany,
 Bo śmierć trzyma na muszce nieskalanych.

Po prostu tam stój. I trzymaj w swojej dłoni
 Płonące miasto-świecę, wśród śniegu i dymu,
 Gdy ktoś nie pozna, daj znak, żeś swój,
 Że zawsze będziesz stał obok dzieci swoich.
tłum. Iwona Boruszkowska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz