Aleksander Puszkin
DO***
![]() |
| Serge Marshennikov |
Cudowne pomnę oka mgnienie,
Harmonią tknięty wzrok i słuch:
Zjawiłaś się jak przywidzenie,
Czystego piękna lotny duch.
Śród melancholii, śród udręki,
Śród krzątaniny płonnych dni,
Twojego głosu tkliwe dźwięki
I twarz niebiańska mi się śni.
Lecz idą lata, burz porywem
Najsłodszych marzeń płosząc rój.
I zapomniałem dźwięki tkliwe,
I zniknął widok miły twój.
I w głuszy, w mrokach zniewolenia
Leniwie czas znosiłem zły -
Dni bez miłości, bez natchnienia,
Bez bóstwa - ach, bez jednej łzy.
Aż wtem - jak duszy przebudzenie,
Harmonią tknięty wzrok i słuch:
Znów się zjawiłaś - przywidzenie,
Czystego piękna lotny duch.
I rośnie w sercu upojenie,
I w zmartwychwstałym znowu drży
Jak dawniej miłość i natchnienie,
I bóstwo żyje w nim, i łzy.
przełożył Wiktor Woroszylski

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz