Rainer Maria Rilke
***
Wierzę we wszystko niewypowiedziane
Moje najtkliwsze uczucia wyzwolę.
Czego nikt jeszcze nie śmiał chcieć, na czole
będę miał kiedyś proste i niechciane.
daruj mi, Boże, jeśli to zbyt śmiałe.
Lecz ja Ci przez to chcę rzec tylko jedno:
Moc na najlepszą niech Ci da nawałę
pędów bez lęku, bezgniewną, bezwiedną;
tak Cię kochają przecież dzieci małe.
Tym falowaniem i w otwarte morze
Wlewaniem się ramionami szerokimi
i powrotami rosnącymi
chcę Cię wyznawać, chcę Cię głosić, Boże,
jak przedtem nikt na ziemi.
A jeśli to pycha, daj mi pychy strumień
gwoli modlitwy mojej,
co tak samotna wśród zadumań
przed Twoim chmurnym czołem stoi.
* * *
Tyle Aniołów szuka Cię w jasności,
czołem trącając o gwiazdy na niebie
i z wszystkich blasków chcąc uczyć się Ciebie.
Lecz odwróciwszy twarz w nieukojności,
odchodzą z płaszcza Twego wspaniałości -
to czuję zawsze, gdy się w pieśń zagrzebię
bo Tyś do złota jeno zjechał w gości.
Tylko dla czasu, który Twą osnowę
wbłagał w modlitwy swoje marmurowe,
jako król komet, w aureoli kras
zjawiłeś się, podnosząc dumnie głowę.
Ale odszedłeś, gdy przeminął czas.
Usta wiejące ciemne masz jak las,
A ręce Twe są hebanowe.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz