20.09.2015

Moi tłumacze
 Ewa Lipska

Moi tłumacze. Oni. Mój ciąg dalszy.
Moja - Ich
sterta czasu na stole.
Konfitury słowników.

Poranek w cyrylicy
w zamszowej germańskiej mgle.
Romańska antylopa
na skraju mojego wiersza.

Moje - Ich
podróże.
Jeszcze ścieżka à rebours
bez żadnego powodu.

Transplantacja słów
moich chirurgów. Ich.
Nie do przełożenia
na ten krótki poemat.

A ja
kocham się w tylu językach naraz.
Literka za literką wchłaniam wilgoć w Nässjö
spotykając w lesie moje nieślubne wiersze.

Moje - Ich
głosy. Wahania zza książek.
Przepowiednie z przepaści stron.
Startujące sylaby z Heathrow.

Coś po mnie odziedziczą?
Mój lęk? Mój apetyt
na wszystko co przemija?
Na dekolt łąki? Fioletowe pola ametystów?

Kiedy wokół
moja - Ich
nieszczelna rzeczywistość. Raj dla hakerów
plotkarzy i polityków.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz