23.10.2015

Bolesław Leśmian
Anioł
 
Rafał Olbiński
Czemu leciał tak nisko ten anioł , ten duch ,
Sięgający piersiami skoszonego siana ?
Wiatr rozwiewał mu skrzydeł świeżący się puch
A od kurzu miał ciemne jak Murzyn kolana ...

Włos jego hartowana w niekochaniu miedź !
Oczy płoną miłosnym , nieskalanym szałem !
Snem wezbrała mu w skrzydłach niewiadoma płeć .
Kiedy lecąc sam siebie przemilczał swym ciałem ...

Możem zbyt go zobaczył lub uwierzył zbyt
Bo w niechętnej zadumie przystanął wpół drogi ...
I znów w oczach mu błysnął nieczytelny świt
Gdy do lotu pierś tężył i prostował nogi .

Rosa mu jeszcze zziębła na wargach , a on
Już piętrami swych skrzydeł ku niebu się wzbielił
I ogrom ciała oddał bezmiarom na strwon ,
A jam się od niebiosów wówczas onieśmielił ...

Odtąd gdy wchodzę z tobą w umówiony park ,
Gdzie światła księżycowe do stóp nam się łaszą ,
W twych wargach szukam jego przemilczanych warg
I nie wiem co się dzieje z tą miłością naszą ?...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz