Jacek Podsiadło
KONFESATA
Ale dosyć już o mnie. Mów jak Ty się czujesz
z moim bólem – jak boli
Ciebie Twój człowiek.
Stanisław Barańczak, WIDOKÓWKA Z TEGO ŚWIATA
Spowiadam się Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej
osobie
liczby pojedynczej i mnogiej, w Jego nijakim, jak sądzę,
rodzaju,
że przyszedłem na świat w lutym 25 lat temu, poczęty zatem w
maju,
co łatwo obliczyć (lub sprawdzić, że w tej właśnie porze
zmieniając
najczęściej miejsce pobytu zdradzam się z chęcią, by sobie
poszukać znowu jakiegoś nowego świata, gdzie może weselej,
w ten sposób – z daleka – obchodząc kolejną rocznicę
niewiele
mnie już obchodzącą).
Gorąco
spowiadam się Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej
osobie,
owemu JA, owemu TY, owemu ON, ONA, ONO,
że przechodziłem przez jezdnię w miejscach, gdzie tego
zabroniono,
że czasem czas schodził mi na niczym, że w butach wchodziłem
na łono
natury, że nachodziły mnie kryzysy i odeszło ode mnie kilka
kobiet,
że przechodziłem ospę i że schodziłem kilkadziesiąt par
butów,
że gdy odchodziła mnie chęć, by żyć, szedłem w las
korzystając ze skrótów
przez łany pszeniczne.
Panicznie
spowiadam się Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej
osobie,
gdy pierwsza jest głucha, druga niema a trzeciej także nie
ma,
że nie umiem grać w brydża i nie odróżniam szlemika od
szlema,
że grać w ogóle nie umiem, gier nie odróżniam od gierek, bo
schemat
ten sam węszę w jednych i drugich. Że jest we mnie krwi
drugi obieg.
Że Gierek, że Breżniew, że Żiwkow, Ceausescu i inne Staliny
–
nie czuli mojego sprzeciwu. Że za to mi – choć się poczuwam
do winy –
włos z głowy nie spadnie.
Bezradnie
spowiadam się Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej
osobie,
owemu MY, owemu WY i temu straszliwemu ONI,
że nie poszedłem do wojska, że nigdy nie wezmę broni,
że do kościoła nie chodzę, niech On mi się pierwszy ukłoni,
że czekam na znak jakikolwiek, choć umiem, już umiem żyć z
pustką,
że będę się modlił wierszami, choć nie wiem do kogo, aż ust
ktoś
nie zatka mi dłonią.
Z ironią
spowiadam się Bogu w Jego pierwszej, drugiej i trzeciej
osobie
liczby pojedynczej i mnogiej, w jego nijakim, jak sądzę,
rodzaju,
że przyszedłem na świat 25 lat temu, a tego co było dalej,
choćbym znał wszystkie języki, jakie na świecie tym znają,
I don’t understand, ich verstehe nicht, nie ponimaju.
89.08.29.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz