22.01.2017

Ludmiła Marjańska


Opowiadanie o miłości

pamięci Stanisława Grochowiaka


"Czy ją znałem? Nie -
ja ją kochałem".
Była jak pióro ptaka
upuszczone w locie
między ziemią a niebem.
Uchodziła z niej
poezja z każdą kroplą
przetaczanej krwi.
Czy można było poznać ją,
gdy jej wiadome
było już  t a m t o,
co jest poza ciałem,
do czego wstępu my jeszcze nie znamy,
na długie życie skazani.
To ona - wyższa o mądrość - 
zniżała się do mnie
i otaczała białymi skrzydłami
jak sowa miękka, ptak, którego dziób
śmierć zaostrzyła już, ale pióra noc
gładzi jeszcze białością.
Ptak - pióro ptasie - lotka przełamana
mojej miłości nieodwzajemnionej,
bo jakże kochać, kiedy już wiadomo - 
jakże kochać na życie skazanego, gdy -


Z tomu "Polska poezja miłosna"/ wyd.MARTEL

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz