Ryszard Mierzejewski
Modlitwa
opadasz na mnie
jak lekka mgła nad ranem
na masywny tors góry
kropelkami potu
upodabniasz się do rosy
w tej symbiozie miłosnej
oczekujemy świtu
pierwszych słonecznych promieni
zanim nadejdą jeszcze
ptak dyżurny zaintonuje pod oknem
poranną pieśń
ty mgiełka i rosa ja majestatyczna góra
mały śpiewak za kurtyną świtu
życie miłość wiosna
wszystkie paciorki różańca przesuwane
w skupieniu i ciszy
w modlących się palcach

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz