28.12.2017

Michał Maczubski

Czas

jak złapać w dłonie
chwilę
zostawić tak bez zmian
na wieczność

czas
pędzi gna i ulatuje 
znika 
nigdy nie dotrwa
do tej chwili

moment o którym teraz myślę
odchodzi z pierwszą zgłoską 
otwiera się 
jakiś akapit
jakaś strofa

jest jak zbieg
bez ważnego paszportu
przekracza zielone granice
ucieka za góry
wkracza na niebezpieczne obszary
zostawia po sobie ziemię zaoraną
i wspomnienia

nie trudź się
nigdy go nie dogonisz
on na ciebie zaczeka
w strofie i we wspomnieniach

idź z wyprostowaną głową
w spełnieniu
tego co nieuchwytne
co zawsze ucieka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz