Michał Maczubski
Czas
jak złapać w dłonie
chwilę
zostawić tak bez zmian
na wieczność
czas
pędzi gna i ulatuje
znika
nigdy nie dotrwa
do tej chwili
moment o którym teraz myślę
odchodzi z pierwszą zgłoską
otwiera się
jakiś akapit
jakaś strofa
jest jak zbieg
bez ważnego paszportu
przekracza zielone granice
ucieka za góry
wkracza na niebezpieczne obszary
zostawia po sobie ziemię zaoraną
i wspomnienia
nie trudź się
nigdy go nie dogonisz
on na ciebie zaczeka
w strofie i we wspomnieniach
idź z wyprostowaną głową
w spełnieniu
tego co nieuchwytne
co zawsze ucieka

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz