26.07.2018

Ks. Jerzy Szymik

Smuga błękitu 

wyrzeknij się pewności,
lecz nie ufaj zwątpieniu

jasne niebo i ciemny las są tym samym
jedynie na linii horyzontu
i w snach

z pewnej odległości i po jakimś czasie
wszystko staje się
smugą drgającego błękitu.

I bardzo dobrze.
Ale to dopiero początek wtajemniczenia.

Bo przecież:
ten podmuch wiatru, teraz, w popołudniowych światłach
czerwca;
ten korytarz w powietrzu, wycięty ciałem
jaskółki;
to przeczucie śmierci, które łasi się jak wierny 
pies;
twoja obecność pośród nas; nietrwała, słodka,
rozdzierająca -

- były, są, będą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz