Josip Osti
Tęsknoty uczmy się od nacieków w jaskiniach krasu
Tęsknoty uczmy się od nacieków w jaskiniach
Krasu! ... Od tych łez nieba i ziemi. ... Łez nieba,
wielkiego oka nad Krasem, które tysiącem kropli
całuje wytęsknioną ziemię. Które wypuszcza ją
z pożądliwych ramion, a potem każe jej czekać aż do
następnego deszczu. Zbyt długo. Bo żadnego czekania
nie sposób porównać do czekania Penelopy. ...
Tęsknoty uczmy się od nacieków w jaskiniach
Krasu! ... Od łez ziemi, która tęskni za
niebem. ... Od łez, które z czasem stają się
połyskującymi kryształami nacieków - stalaktytami i
stalagmitami, podobnymi do przezroczystych rąk,
które powoli, powoli to oddalają się, to zbliżają znowu. Ich usta
na szczytach palców tęsknią w oczekiwaniu
na pocałunek. Wieki całe.
tłum. ze słoweńskiego Agnieszka Będkowska-Kopczyk

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz