7.02.2013


Trzy godziny/Maria Pawlikowska Jasnorzewska


Trzy godziny
Pierwsza godzina czekania to radość i strach z gorączką.
Tu kwiaty, a tu papierosy... masz, perfum się wylał na marmur!
Lustrzane drzwi szafy skrzypią. Gdzie wstążka? Jak gorąco!
Pokój musi pachnąć i wzdychać, i być pełen, pełen lękliwego charme'u...

A druga godzina czekania to uważne, czujne słuchanie.
Ktoś przeszedł i nie zapukał. Wrócił, zapukał: służąca.
Minuty jak biały makaron leniwie toną w dywanie...
Cisza szepcze, że jest za późno i jest śpiąca...

A trzecia godzina czekania to polip o oczach starca,
Czarna kawa dawno wystygła. Nikt nie przyszedł. I to się zdarza.
Człowiek inteligentny sam sobie wystarcza.
I gwiżdże na wszystko żałośnie, jak wiatr wśród cmentarza
Maria Pawlikowska Jasnorzewska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz