7.03.2013

w marcu

Szydzik Zofia


to ostatni mój spacer 

po białej kartce 
zimą 
wiersz rankiem 
pokrywa się jeszcze szronem 
chucham w „o” 
nadyma się 
pęcznieje 
ornamentem szadzi siwej 
srożą się jeszcze 
słowa 
wersy 

posuń zszarzałą biel 
spłyń krą 
oddaj miejsce 
przebudzeniu 

już tańczę 
dla „w” 
co sokiem nabrzmieje 
i wiarą 
spod rudości rozbłyśnie nowym żarem 
wiosennego spełnienia 

by nowym życiem 
wypełnić czarę

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz