Bezdomni
Wojciech Sobecki
odkurzali swój ulubiony pokój
z widokiem na garaże zieleń parkan
za którym sklep ze świeżymi bułkami
a kilka przecznic dalej miejski basen
posiadali ulubiony nóż kubek
krzesło program na dziewiątym kanale
radość gdy słońce przebijało story
psa służącego wiernie i lojalnie
teraz z braku alternatywy wszystko
jest ulubione albo unikalne
ocalmy Ich wspomnienia póki trwają
ratujmy marzenia jeśli brak wspomnień
wybierają odpady z kontenerów
proszą o pieniądze (tylko niektórzy
kupują za to dostępny alkohol)
lub chociaż zniżkowy kredyt pamięci
módlmy się o znośną pogodę by nie
zamarzli nie przemokli nie skonali
módlmy się o wypasione cokolwiek
to taki stwór lepszy od beznadziei
o nasze sumienia też się pomódlmy

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz