29.09.2013

BeataBiegajlo

Przy stole

Jerzy Górnicki


Jak trudno usiąść do wspólnego stołu,
zostawić w przedpokoju parasol,

ociekający jesiennym deszczem,

i czekać na zupę pomidorową
z nadzieją na ciepło rozlane na talerzu,
okrągłym jak porcelanowe słońce.
W zamkniętym kręgu twarzy
wdychać zapachy z kuchni
i wsłuchiwać się w radość obecności
rozpuszczającą gorycz herbaty.

Puste krzesła nie skrzypią,
w ciszy słychać, jak zupa gęstnieje,
milczenie przyprawia samotność,
odbiera radość smakowania chwili.
Rozłożoną na stole gazetę
przeglądają niecierpliwe ręce,
wzrok skacze po niej, goniąc cudze życie
zamknięte w kolorowych obrazkach,
rozsypanych jak kaleczące szkło
na obrusie wypranym z przeszłości.

Żołądki wołają o swoją rację,
głód zrównuje siedzących przy stole,
zegarki wskazują te same godziny,
pragnienie topi się w szklance wody.
Siadając naprzeciw, trzeba umyć ręce,
oczyścić głowę z popiołów świata
i łamiąc się naszą codziennością,
dzielić ją ze wszystkimi,
wciąż czekając na słowo,
które pachnie chlebem.

z tomu "Samotność"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz