Wędrowiec
Adam Zagajewski
![]() |
| Krzysztof Powałka |
Wchodzę do poczekalni dworcowej, gdzie
duszne powietrze.
W kieszeni mam książkę ,
czyjeś wiersze ,ślady natchnienia.
Obok na ławkach , dwóch włóczęgów i pijak
(albo dwóch pijaków i jeden włóczęga).
Na drugim końcu sali , patrząc gdzieś
w górę , w stronę Italii i nieba ,
siedzi wytworne małżeństwo.
Zawsze byliśmy podzieleni .Ludzkość , narody,
poczekalnie .
Zatrzymuję się na moment,
niepewny ,do którego przyłączyć się
cierpienia.
Wreszcie siadam po środku,
czytam.Jestem sam, ale nie samotny.
Wędrowiec , który nie wędruje.
Gaśnie
olśnienie.Góry oddechów, duszne
doliny.Wciąż trwa dzielenie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz