29.09.2013

Wędrowiec

Adam Zagajewski 

Krzysztof Powałka

Wchodzę do poczekalni dworcowej, gdzie 
duszne powietrze.
W kieszeni mam książkę , 
czyjeś wiersze ,ślady natchnienia. 
Obok na ławkach , dwóch włóczęgów i pijak 
(albo dwóch pijaków i jeden włóczęga).
Na drugim końcu sali , patrząc gdzieś
w górę , w stronę Italii i nieba , 
siedzi wytworne małżeństwo. 
Zawsze byliśmy podzieleni .Ludzkość , narody, 
poczekalnie . 
Zatrzymuję się na moment,
niepewny ,do którego przyłączyć się 
cierpienia. 
Wreszcie siadam po środku,
czytam.Jestem sam, ale nie samotny.
Wędrowiec , który nie wędruje. 
Gaśnie 
olśnienie.Góry oddechów, duszne 
doliny.Wciąż trwa dzielenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz