9.01.2014

Piazza di Spagna wczesnym rankiem
Richard Wilbur

Nie mogę zapomnieć,
Jak stoi tam na szczycie marmurowych schodów,
Zdziwiona, aby sennym piruetem do mnie
Zwrócić się i zejść, tańcząc ku fontanny wodom.

I nie ma w jej twarzy
Nic oprócz samotności, jakby nie kobietą
Była, a snem o miejscu, którem kiedyś marzył,
Przywołanym ześlizgiem pełnym piruetów.

Tak jak liść, płatek, krucha odrobina
Wciągana przez kaskadę drży chwilę na brzegu,
Chociaż jej nic nie powstrzyma –
Tak doskonale piękna, i nieświadoma tego.


tłum. z angielskiego Ludmiła Marjańska

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz