27.02.2014

Przebudzenie
 Ryszard Mierzejewski
Urszula Kołodziejek Herman

Najczęściej budzi mnie
niepokój samotność lęk potem
przychodzą myśli te czarne
czarniejsze i najczarniejsze
jaśniejsze nieco i obojętne niekiedy
kończą się wierszem

Ptaki o świcie są znacznie
przyjemniejsze budzą z taktem
przyjaźnie zachęcają do
śmiałego zanurzenia się
w nadchodzącym dniu po sam
czubek głowy tak
skąpany we wstającym słońcu
jestem silny przez cały długi dzień

Dzisiaj szarym świtem słyszałem
ujadanie psów
natrętnym szczekaniem i piskiem
zagłuszały nieśmiałą w oddali
kukułkę
innych ptaków nie słyszałem
jakby się pochowały
przed wyczuwanym zagrożeniem

Co znaczą te wszystkie dźwięki
dlaczego rozwścieczony pies wpycha się
na moje przebudzenie przed spokojnego
ptaka dlaczego
wraz z otwarciem oczu przychodzi
ciężki duszący w piersiach ból
przecież świt może być
tak radosny i kojący jak dawniej
w czasach beztroskich i pięknych

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz