Spotkanie na chmurze
Tadeusz Chabrowski
Mieliśmy się Panie Boże spotkać na chmurze odległej
kilometr od ziemi, miałeś na chwilę przeciąć linię
horyzontu,
żeby mi pokazać raj, który obiecują wszystkie religie.
Nadsłuchiwałem z oddali Twoich kroków, słońce szybko
przeskoczyło próg doby, potem pierwszego tygodnia i
miesiąca,
wokoło palców lewej ręki zaczął mi się motać srebrzyście
czas,
wyogromniały mi oczy w powietrzu.
Ale nie przestałem wierzyć, ze między nami skraca się dal,
że chmura na której mieliśmy się spotkać jest potrząsana
przez wiatr wiejący od gwiazd, a nie Twoją drżącą ręką.
Byłem też pewny, że z Twojej krtani nie wydobędzie się
grzmot,
który by zniszczył planetę.
Jako teolog wierzyłem w Twoje nieskończone możliwości;
w ciągu jednej doby potrafisz Himalaje przenieść
na inny kontynent. Prawdziwą wiarę i nadzieję
możesz skonstruować z delikatnych jak mgła wizji i marzeń.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz