Zapach wiosny
Jerzy Górnicki
Oglądałem się za młodą dziewczyną,
nie spojrzała nawet na mnie w tańcu ciała
na chodniku uciekającym do nieba.
Poszedłem do parku słuchać śpiewu ptaków,
nikt się nie przysiadł do mnie,
głaskałem chropowate drzewo ławki,
wbijając w dłonie drzazgi.
Kupiłem bilet do kina,
myślałem, że film będzie o miłości,
zalała mnie nienawiść i żądza,
paląca się sama bez śladu.
Wracając do domu samochodem,
otworzyłem okno, ciepły wiatr
nie rozwiał wątpliwości,
czy to ty słuchałaś sonaty Beethovena,
siedząc przy mnie w blasku księżyca?
Wyszedłem na taras w samej koszuli,
nie czułem chłodu, jedynie zapach marzeń
mieszał się z pragnieniem oczekiwania.
Na co? - zadawałem sobie wciąż pytanie,
przecież słowiki jeszcze nie przyleciały.
z tomu "Struna harfy"

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz