Droga
Jan Brzechwa
Niemiłowany idę drogą,
Idę sam jeden - bez
nikogo,
Pełen żałości i goryczy
Idę bez celu sam i
niczyj.
Złe niepokoje serce pieką,
Dom niedaleko, lecz
daleko,
A ja tak smutnie i ubogo
Idę bez celu, idę
drogą,
I niepotrzebny już nikomu
Idę i wracam - nie do
domu.
Ileż mi życia pozostało?
Nie wiem. Za dużo czy
za mało?
Śnieg jest na prawo i na lewo,
Na lewo słup, na
prawo drzewo,
A ja tak idę sobie drogą
Niemiłowany przez
nikogo.
Nikt mnie nie żegnał, nikt nie czeka,
I wisi ciemność
niedaleka,
A ja, czekając aż się zmierzchnie,
Idę - poeta! Jak to
śmiesznie...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz