12.04.2014

Droga
 Jan Brzechwa
Stefan Blöndal

Niemiłowany idę drogą,
 Idę sam jeden - bez nikogo,

Pełen żałości i goryczy
 Idę bez celu sam i niczyj.

Złe niepokoje serce pieką,
 Dom niedaleko, lecz daleko,

A ja tak smutnie i ubogo
 Idę bez celu, idę drogą,

I niepotrzebny już nikomu
 Idę i wracam - nie do domu.

Ileż mi życia pozostało?
 Nie wiem. Za dużo czy za mało?

Śnieg jest na prawo i na lewo,
 Na lewo słup, na prawo drzewo,

A ja tak idę sobie drogą
 Niemiłowany przez nikogo.

Nikt mnie nie żegnał, nikt nie czeka,
 I wisi ciemność niedaleka,

A ja, czekając aż się zmierzchnie,
 Idę - poeta! Jak to śmiesznie...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz